Dziewczyny juz wstaly,w osrodku panuje rygor,musza sie pytac nawet o zgode na wyjscie do lazienki,wyjscie z pokoju,uzywanie drutow czy szydelka(wzgledy bezpieczenstwa).
Dzien jest raczej luzny,jest czerwiec wiec jest przerwa w chodzeniu do szkoly.Plan zajec jest wiec bardzo wakacyjny.Sa juz po sniadaniu wiec pora na rozdanie lekow(bardzo wazna jest obserwacja czy je naprawde polykaja-niektore rezydentki ukrywaja leki wiec trzeba bacznie obserwowac ).
Pora zaczac dzien w pracy..
Nocka w pracy
Nocka w pracy byla raczej spokojna.Jedyne co musialam robic to co 15 minut monitorowac czy dziewczyny spia i czy nie maja koszmarow.Wiele z nich ze wzgledu na wczesniejsze przezycia w domu rodzinnym ma klopoty ze snem.Rano mialam sytuacje do opanowania poniewaz A(zdiagnozowana z ADHD) wpadla w szal bo nie mogla znalesc swojej szczotki do wlosow.Dziewczyna ma obsesje na punkcie swoich wlosow,ciagle mysli ze nie sa idealne.Musialam ja uspokajac.Najlepiej dziala sciszenie glosu do minimum i probowanie znalezienia razem wyjscia z sytuacji-juz sie kilka razy o tym przekonalam.Zeszlismy na sniadanie i A znalazla swoja szczotke w drugim salonie.Na sniadanie usmazylam placki z jagodami(dostalam pochwale od dziewczyn ze byly smaczne),rozdalam leki i zdalam raport pracownikowi zmiany porannej.
Jako nauczyciel
Dzisiaj bylam nauczycielka.Siedzialam w szkole i nadzorowalam dziewczyny czy odrabiaja wszystkie zadania wg planu.Najpierw byla matma i zadania z niej,potem fizyka a na koncu ogladalysmy film historyczny i mialy go zanalizowac.Wszystko poszlo zgrabnie i szybko i skonczylysmy wczesniej, takze po szkole mialysmy czas aby pojsc na spacer na miasto.One bardzo lubia gdy ktos je bierze na miasto.Udany dzien bo bylo zero problemow.
K
Wspomnienie dotyczace K.K to moja byla wychowanka- 16 letnia ulubienica zdiagnozowana z zespolem Aspergera. Dziewczyna wg mnie fascynujaca.Zawsze podziwialam jej styl ubierania sie-byla naprawde kreatywna.No i bardzo inteligentna jezeli chodzi miedzy innymi o pamiec fotograficzna-ja myslalam ze ja jestem w tym dobra dopoki nie pogralam w jedna gre z Kgdzie trzeba bylo duzo zapamietac-pobila mnie bardzo szybko.Kiedys poszlysmy z K na bal w stylu lat 20 tych.Obie ubralysmy sie w koronkowe sukienki.K przyniosla perly i czerwona krwista szminke ktorej obie uzylysmy,ja wygrzebalam z domu jakies futerka bo babci i obie wygladalysmy jak zywcem wyjete z lat 20 tych.Na balu bylo swietnie.Jeszcze nigdy sie tak nie wytanczylam.Wracalysmy noca idac pod reke jak siostry..plotkujac.Nigdy nie zapomne K i jej szydelkowych kolorowych szalikow ktore mi podarowala i ktore do tej pory trzymam w szufladzie.Ona jest teraz w rodzinie zastepczej,mam nadzieje ze jest jej tam dobrze.
B
Dzisiaj bylam w pracy tylko na 5 godzin.Jak tylko weszlam to dowiedzialam sie od zmienniczki ze B dzisiaj zostala wypisana z osrodka i jest juz w rodzinie zastepczej.B byla jedna z moich ulubienic a takze jednym z ciezszych przypadkow w osrodku.Jej historia jest bardzo smutna.B ma 12 lat.Od 3 miesiaca zycia!!! byla wykorzystywana seksualnie przez swojego wlasnego ojca.Ojciec zbudowal takie wielkie drewniane lozeczko zeby z nia spac i jak tylko matka B wychodzila do pracy to gwalcil ja na rozne sposoby.Matka B nie kochala jej poniewaz ciaza zniszczyla jej plany na kariere o ktorej marzyla.B miala siostre ktora matka kochala poniewaz siostra byla niby ladniejsza.Na B spadaly najciezsze obowiazki,musiala sprzatac po matce i siostrze,byla glodzona i zaniedbywana,spala w piwnicy na materacu,miala najgorsze ciuchy i nigdy nic nowego jej matka nie kupila.Gdy terapeutka opowiadala mi historie B ze szczegolami brzmialo to surrealistycznie.Nawet w filmach nie widze takich historii..Zawsze widzialam smutek i strach w oczach B.Dziewczyna ma tylko 12 lat ale zachowywala sie o wiele dojrzalej przez to co przezyla.Na szczescie ojciec jest w wiezieniu.Matka sie jej wyrzekla.Mam nadzieje ze ta rodzina zastepcza bedzie dla niej dobra.
Spacer po Downtown
Kolacja minela spokojne.Musialysmy tylko z druga pracownica obserowac jedna rezydentke bo okazalo sie ze pluje w jedzenie.Takze teraz nie moze dotykac niczego w kuchni i musimy jej nakladac wszystko na talerz..Po kolacji zaproponowalam ze wezme dziewczyny na spacer na miasto.One zawsze sie ciesza gdy ja przychodze bo wtedy wiadomo ze wyjdziemy z osrodka i bedziemy sie wyglupiac.Wiekszosc pozostalych pracownikow nie chce z nimi wychodzic,wola siedziec w osrodku.Nie rozumiem tego-to sa mlode dziewczyny i potrzebuja ruchu bo energia je rozpiera.Poszlysmy wiec na miasto.Podczas spaceru obowiazuja okreslone zasady:- nie mozna krzyczec i zwracac na siebie uwagi
- nie mozna rozmawiac ze znajomymi
- trzeba spacerowac w parach
- trzeba pytac o zgode na wszystko
Dziewczyny podziekowaly mi ze ich zabralam na spacer,przytulily mnie na pozegnanie i sie spytaly kiedy nastepnym razem pracuje.Odpowiedzialam ze w nastepnym tygodniu ale na nocke... Nastepnym razem gdy bede pracowac w dzien mam zamiar je zabrac do sklepu z uzywanymi ciuchami.Jest to moj ulubiony sklep i mam do niego kupon takze moze go razem wykorzystamy:)
Chcialabym wstawic kilka zdjec z naszych wypadow ale niestety jest to zabronione.



