O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

wtorek, 13 grudnia 2011

What It's Like to Be A Foreigner...czyli emocjonalne zakonczenie semestru.



What It’s Like to Be A Foreigner (For All of You Who Are Living in Their Home Country)


It’s like the excitement of a first kiss in a hot summer evening at first
Bursting with energy and control
It’s a relaxing afternoon when a little girl discovers a country side with her best friends
Without any fear
It’s a complete surprise by the variety of colors, shapes and lights
Safety and happiness
It’s then like switching lights off suddenly
Summer time is over…
It’s like a moment of growing up and going to school
But not wanting to go
It’s like performing in front of a hundred strangers and forgetting the lyrics
Tongue as an ice cycle
Gradually melting.
Almost all friends gone
It’s watching natives friendly but distant in their personal circles
Hazed.
In their private houses on wheels
Hiding in their giant brittle boxes
It’s a sound of an opening garage door that breaks the silence
It’s them not looking, not caring
Stranded by plastic.
Is life in plastic so fantastic?
Social poverty.
It’s like watching abandoned streets after strike of zombies
Deserted cities.
It’s like a summer never coming again for a long time
It’s like a kid staring through the glass window at favorite candy store
But he cannot taste it.
No more candy!
Everything so distant.
It’s like kissing through the glass in a crystal castle
Not able to touch, taste and feel your loved one
Never-ending torture.
Time clock clogged
It’s an eternal fall with its burned leaves
It’s the magic passing away suddenly
But senses so hungry for just a slight of summer
It’s a head full of dark chocolate clouds
Decadent soul.
Memories remembered forever, played over and over like a favorite song
It’s having recurrent dreams of a past life
Watched through a rainbow-tinted glasses
It’s a spring coming bit by bit
Like a hope of a better weather
Even if it rains sometimes
It’s a sun twirling slowly like a fragile ballerina
Inviting to dance, tempting to trust
It’s a candy never tasting the same as the one in the first store
Of the town she grew up in
It’s searching for lost sensations and rarely finding them
Some friends are gone…
The best one stayed forever
It’s summer time!
Despite winter hiding in dreams, slowly kissing my forehead…
It’s time to find my electric blanket.

 Tym wierszem  wyrecytowanym przy klasie zakonczylam wczoraj swoj pierwszy semester.Zakonczenie bylo bardzo emocjonalne.Czulam sie jakbym uczestniczyla w grupowej terapii.Kazdy student mial za zadanie wyrecytowac swoj wiersz opisujacy osobiste przezycia.Moj wiersz opisujacy uczucia emigranta to pikus przy niektorych ktorych wczoraj dane bylo mi wysluchac.Niektorzy otworzyli sie bardzo.Ludzie zaczeli plakac i bic brawo,niektorzy wychodzili zalani lzami z rozmazanym makijazem,przytloczeni nadmiarem emocji.

Najbardziej poruszyl mnie wiersz kolezanki ktora pisala o swoich uczuciach jako osoba bezplodna,a takze wiersz chlopaka ktory byl wykorzystywany seksualnie i bity przez wszystkich czlonkow swojej rodziny.Byl tez wiersz  narkomana ktory uwolnil sie od nalogu sam po 10 latach.Duzo emocji,bardzo sie do siebie zblizylismy jako grupa.Bylo duzo slow zrozumienia  i przyjaznych usciskow. Po wyjsciu z klasy czulam sie bardzo szczesliwa ze moglam w tym wydarzeniu uczestniczyc.

Po powrocie  do domu szybciutko zmienilam swoj plan zajec tak aby znowu byc w tej klasie z ta sama profesorka i z ta sama grupa ludzi.Nie moge sie doczekac nastepnego semestru.Bede brala matme(o zgrozo),nastepny stopien angielskiego,psychologie i socjologie.

niedziela, 11 grudnia 2011

Koniec semestru:)

W koncu!

Jutro ostatni dzien  zajec.Ide tylko na angielski odczytac moj wiersz przed klasa(bedzie ciekawie gdyz czasami mam problem z publicznymi wystapieniami,ale mam nadzieje ze uda mi sie to opanowac).Nastepny semester zaczyna sie 18 stycznia.


Podsumowujac:
  • Semester byl udany ale i meczacy.Bralam tylko trzy klasy(czyli pol etatu)  i pracowalam srednio 20-25 godzin tygodniowo ale i tak bylo ciezko.W nastepnym semestrze mam zamiar brac 4 klasy(caly etat) i pracowac tyle samo.Ja niewiem jak ludzie sobie radza pracujac na caly etat i chodzac do szkoly na caly etat. Podziwiam ich:)
  • Odkrylam ze jedna klasa to strasznie duzo nauki.Przykladowo na angielskim w tym semestrze musielismy napisac 5 wypracowan na 3-4 strony ,4 wypracowania na 2-3 strony,wiersz na 2 strony.Pozatym bylo mnostwo sprawdzianow.Nie ma lekko.
  • Udalo mi sie troche zapanowac nad moja prokrastynacja.Znowu nauczylam sie na bledach,odkladajac na ostatnia chwile 5 testow ktore mialam wykonac po zakonczeniu kazdego wykladu(klasa Health&Wellness) a odlozylam to na sam koniec semestru.Odkrylam  ze gdy wiem ze termin jest daleko to odkladam to na ostatnia chwile a pozniej sie stresuje.Od tej pory mam zamiar systematycznie sie uczyc .Mam nadzieje ze wytrwam w tym postanowieniu.
  • Odkrylam ze bardzo motywuje mnie to ze musze za nauke placic.Gdybym nie placila pewnie bylabym bardziej wyluzowana i nie zalezaloby mi az tak bardzo aby miec bardzo dobre oceny.
  • Zdziwil mnie procent studentow rezygnujacych z zajec.W jednej klasie angielskiego mielismy jakies 30 osob.Teraz zliczyc moge ledwo 15 osob.Wiele osob nie dotrwalo do konca.
  • Odkrylam ze moge liczyc tylko na siebie.Nie ma pomocy jezeli chodzi o studentow;kazdy sobie rzepke skrobie.O sciaganiu oczywiscie zapomniec mozna tez.No ale to akurat mi sie podoba:)
  • Stwierdzilam ze Spell Check i Shift+F7 jest b pomocny przy pisaniu wypracowan:)
  • Pod koniec semestru na ostatnich zajeciach musielismy anonimowo ocenic kazdego z profesorow-podoba mi sie to:)
  • Odkrylam ze lubie pisac eseje i wiersze.Z naciskiem na wiersze:)
  • Zaobserwowalam ze wiekszosc studentow wchodzac na zajecia nie wita sie ani z profesorem ani z innymi studentami.Wogole zaobserwowalam ze wiekszosc ma klopoty z komunikacja.Ehh ta technologia..
Z ciekawostek dotyczacych zycia zawodowego:
  • Dostalam propozycje przejscia na caly etat w osrodku dla mlodziezy,jednak z tej oferty zrezygnowalam.Bylaby to praca na nocki 5 razy w tygodniu-a na nockach nie odpowiada mi to ze brak mi interakcji z rezydentami.Zreszta pracujac nawet jedna nocke w tygodniu funkcjonuje i wygladam jak zombie.Praca na nocki to jednak totalna zmiana stylu zycia.
  • Mozliwe ze zamkna Detox w szpitalu w ktorym  pracuje .Podobno beda ciecia funduszy i  Detox jest pierwszy do odstrzalu.Ale jeszcze nic nie wiadomo-wiecej bede wiedziec w czerwcu.
  • Stwierdzilam ze chyba chcialabym pracowac na uczelni-bede do tego dazyc:)




sobota, 26 listopada 2011

Resume w USA

Czytajac bloga jednej z moich ulubionych blogowiczek Helineth,postanowilam napisac posta o Resume jakim aplikuje sie o prace w Usa.
Czytajac posty na temat CV w Polsce zauwazylam ze jest sporo roznic miedzy CV/Resume w wyzej wymienionych krajach.Wydaje mi sie ze roznice wynikaja miedzy innymi z tego ze rozne kraje maja rozne zasady/przepisy dotyczace rynku pracy i co mozna zawierac w CV/Resume a czego nie.

Aby pokazac te roznice wypunktuje Wam czego sie nie pisze/pisze w Resume w Usa.

Czego sie nie robi?
  • Nie wpisujemy w Resume osobistych informacji takich jak: wiek,stan zdrowia,stan cywilny
  • Nie wstawiamy zdjecia (wydaje mi sie ze  ta zasada jest po to aby potencjalny pracodawca nie dyskryminowal na podstawie wygladu. Mila aparycja jest wazna ale mozna sprawdzic to na rozmowie kwalifikacyjnej)
  • Przy opisywaniu obowiazkow nie uzywamy kompletnych zdan.Krotkie wypunktowanie obowiazkow przy uzyciu "action words" lub slow z danej branzy sa popularne.
  • Nie klamiemy i nie wyolbrzymiamy na temat naszych umiejetnosci.
  • Przy wysylaniu resume droga pocztowa nie skladamy go na pol,wkladamy w duza koperte wielkosci dokumentu.
  • Nie piszemy informacji dotyczacych wysokosci zarobkow(chyba ze jestesmy o to zapytani).W Usa czesto wypelnia sie oddzielna aplikacje i tam  przewaznie pytaja o podanie poprzednich zarobkow i oczekiwan finansowych.
  • Nie uzywamy slow:Ja,mnie ,moje w resume.
  • Resume nie powinno zawierac referencji.Powinny one byc zamieszczone na oddzielnej formie i wyslane tylko jezeli pracodawca o nie poprosi.
  • Nie kopiujemy gotowych formatow resume.Staramy sie byc kreatywni:)
  • Nie zamieszczamy slowa resume w dokumencie.
Co robimy?
  • Uzywamy "action words"przy opisie naszych obowiazkow. Slowa te zwracaja uwage i daja wyobrazenie dzialania potencjalnego pracownika.Wklejam tu liste tych slow w jezyku angielskim:
Aby powiekszyc wszystkie zamieszczone ponizej  dokumenty nalezy na nie kliknac:)
  • Resume powinno byc przejrzyste,dobrze zorganizowane i latwe do odczytania
  • Resume powinno byc sprytnie zmodyfikowane pod wzgledem kazdej oferty pracy
  • Zawsze uzywany dobrej jakosci papieru gdy  drukujemy Resume.
  • Przed wyslaniem sprawdzamy bledy,dobrze gdyby chociaz pare osob spojrzalo na nasze Resume i ocenilo je.
  • Dobrze jest nie przekroczyc 1 strony Resume(no chyba ze ma sie super dlugie doswiadczenie to mozna wiecej)
  • Resume powinno byc rzeczowe,dobrze jest sie zareklamowac i podkreslic swoje umiejetnosci.Nie umieszczamy niczego negatywnego.
W Usa najczesciej sie spotykalam z takim stylem Resume,ale wiem ze intnieje kilka innych:


Przyklad niepoprawnego Resume-widzicie bledy?
A tu jeszcze kilka wskazowek dotyczacych Resume( w jezyku angielskim):



Patrzac na moje Resume to widze ze nie jest idealne i jezeli bede kiedys zmieniac prace to musze je zmodyfikowac bardziej pod wzgledem branzy i wywalic wszystkie prace ktore z branza maja malo wspolnego:)
W moim Resume skupilam sie na moich umiejetnosciach i doswiadczeniu,edukacje wpisalam na koncu.Z tego co zauwazylam moje Resume bylo czytane gdzies do polowy i kazdy patrzyl na doswiadczenie:) W danych kontaktowych wpisalam tylko imie i nazwisko, nr telefonu i email -nigdy nie wiadomo do kogo Resume trafi:) Czasami gdy nie jestem pewna jakiegos ogloszenia rezygnuje z umieszczania nazwiska,zostawiam tylko imie i pierwsza litere nazwiska , kasuje nr telefonu i podaje email ktorego rzadko uzywam.Oszustow ktorzy wykorzystuja dane jest niestety tu pelno.


czwartek, 24 listopada 2011

Dazenie do minimalizmu:)

Uwielbiam duze przestrzenie,niezagracone domy. Niewiem czy widzieliscie Bourne Identity?
Glowny bohater odwiedza swoj apartment we Francji-styl tego mieszkania jest b minimalistyczny-to moj ideal:)

W swoim domu mam biale sciany gdyz optycznie mieszkanie wydaje sie wieksze..Nie lubie nadmiaru mebli  a takze bibelotow wystawionych na zewnatrz i kurzacych sie.Wszystko staram sie chowac do polek.Zawalony naczyniami zlew doprowadza mnie do szewskiej pasji.Musze miec zawsze czysta lazienke,wszystko musi byc w niej poukladanie i pochowane do polek-na wierzchu nic oprocz szczoteczki do zebow.

Wydaje mi sie ze  moja pasja do minimalizmu wziela sie miedzy innymi z  tego ze USA jest strasznie nastawione na konsumpcjonizm a mnie to strasznie drazni.Nie lubie nadmiaru i marnotrawstwa. Nie uwierzylibyscie jakbyscie zobaczyli ile tu ludzie wyrzucaja smieci tygodniowo-to jest poprostu masakra.Niedlugo utoniemy w tych smieciach.

Caly czas daze do minimalizmu w wielu aspektach mojego zycia.Oto co robie/zrobilam do tej pory aby dojsc do minimalistycznej perfekcji:
  • Nowe ciuchy  kupuje srednio dwa razy do roku.Zazwyczaj ubieram sie w outletach i SH.Ostatnio odkrylam swietny sklep z uzywana odzieza gdzie mozna oddac swoje  nieuzywane/stare ciuchy i w zamian otrzymac kupon na zakupy do tego sklepu.To jest swietne rozwiazanie jak dla mnie:).BTW jutro sie wybieram tam z wychowankami z osrodka:)
  • Obecnie jestem w trakcie potencjalnej przeprowadzki.W garazu stoja posegregowane rzeczy na sprzedaz,do wyrzucenia i  na darowizne.Chce dojsc do minimalizmu w mieszkaniu.Niestety do niektorych rzeczy mam sentyment i trudno sie jest z nimi rozstac.No ale to tylko rzeczy.Zostana tylko bibeloty ktore maja sentymentalne znaczenie.
  • Na zakupach uzywam torby ekologicznej wielokrotnego uzytku= nie przynosze do domu plastikowych reklamowek ze sklepow.
  • Jezeli chodzi o kosmetyki to staram sie nie kupowac nowego produktu dopoki nie zuzyje do konca starego.Mam obecnie  wyprobowana i dzialajaca dla mnie pielegnacje  wiec nic mnie nie kusi.Jestem uodporniona na wszelkie reklamy,znam swoja skore,wiem ktore skladniki sa dla mnie dobre a ktore nie.Z kolorowka jest praktycznie to samo.Moj makijaz jest minimalny takze rzadko szaleje i nie posiadam np 30 kolorow cieni.Kupuje tylko takie koloryo ktorych wiem ze bede uzywac.
  • Rzeczy nie uzywane,uzyte raz lub takie ktore sie nie sprawdzily(kolorowka,ciuchy) pakuje  w paczke i zanosze jako darowizne np do osrodka w ktorym pracuje.
  • Jako zwolenniczka zdrowego  stylu zycia zdecydowalam ze nie bede jezdzic samochodem.Wole spacerowac,jezdzic rowerem lub  autobusem.Pozatym nerwicy dostac tu mozna czekajac w korku.Nie lubie dostarczac sobie nieporzebnego stresu,a ostatnio zaobserwowac mozna ze kierowcy sa coraz bardziej agresywni na drodze.
Ponizej wklejam tabelke ktora pomaga mi w kontrolowaniu stanu mojej pielegnacji i kolorowki(wg mnie ciagle mam za duzo):




wtorek, 15 listopada 2011

RECENZJA-Home Health, Hyaluronic Acid, Moisturizing Cream with Restorative Hydration Complex*****





Jak wiecie daze do minimalizmu w pielegnacji(i nie tylko) ze wzgledu na moja b wrazliwa cere.
Mam juz opracowany program pielegnacji ktory od kilku lat sie sprawdza znakomicie.
Od czasu do czasu jednak testuje cos nowego a ze krem Home Health byl tani i wygladal ciekawie pod wzgledem skladu postanowilam go wyprobowac.
No i dobrze ze to zrobilam bo trafilam z tym kremem w 10!

Plusy:
  • bardzo dobrze nawilza
  • nie podraznia i nie zapycha(co jak wiecie zdaza sie u mnie bardzo czesto)
  • wydajny
  • prawie bezzapachowy(pachnie lekko grzybami ale przyzwyczailam sie szybko do tego zapachu)
  • konsystencja jogurtowa(balam sie ze bedzie zapychal ale o dziwo tego nie robi)
  • szybko sie wchlania
  • jestem juz w polowie opakowania i zauwazylam ze wygladza cere i lekko ujedrnia.Poprawil takze moje obszary podoczne gdzie byly widoczne cienie.Cera jest jasniejsza i wyglada na wypoczeta.
Minusy:
  • jedynym minusem jak dla mnie jest opakowanie.Trzeba grzebac palcami w kremie czego bardzo nie lubie.Ale kupilam opakowanie z pompka i przelozylam tam moj krem takze problem z glowy.

Naprawde polecam ten krem wszystkim wrazliwcom i osobom z cera sucha  sklonna do zapychania. Nie pamietam kiedy ostatnio bylam az tak zachwycona kremem.

Dla czytelniczek z Polski-mozna go kupic tutaj:

www.iherb.com

http://www.iherb.com/Home-Health-Hyaluronic-Acid-Moisturizing-Cream-with-Restorative-Hydration-Complex-4-oz-113-g/7002?at=0

Ingredients:
Purified water, restorative hydration complex [vitis vinifera (grape) seed oil, glycine soja (soybean) oil (and) chamomilla recutita (matricaria) flower extract, olea europaea (olive) fruit oil, aloe barbadensis leaf extract, sodium hyaluronate, camellia sinensis (green tea) extract], caprylic/capric/myristic/stearic triglycerides, cetearyl olivate (and) sorbitan olivate, glycerin, sodium ascorbyl phosphate (vitamin C), panthenol (vitamin B5), dimethicone, diazolidinyl urea (and) iodopropynyl butylcarbamate, sodium magnesium silicate, bisabolol, citric acid, d-alpha tocopherol (natural vitamin E), disodium EDTA, retinyl palmitate (vitamin A).
No parabens, no, petroleum, no artificial color, no fragrance, no animal products, no gluten.
Cena:$12.46-113g
Sklad skopiowany z iherb.com

czwartek, 10 listopada 2011

Ghost Town-czyli powrot do przeszlosci:)

Bardzo lubie wracac do przeszlosci w roznym tego slowa znaczeniu:) Jako nastolatka zaczytywalam sie w ksiazkach o podrozach w czasie, w ktorych glowna bohaterka przenosi sie do innej epoki(moja ulubiona"Godzina pasowej rozy").Czasami czuje ze los zeslal mnie nie w to miejsce co trzeba i urodzilam sie troche  za pozno:) Najchetniej znalazlabym sie np w 1900 we Francji:)

Lubie  odwiedzac muzea,sklepy z antykami,uwielbiam stara bizuterie i meble.

Bedac w  Ghost Town-Wild West Museum w Colorado Springs  przenioslam sie do Usa sprzed ponad 100 lat temu. Muzeum to jest wymienione jako jedno z 55 najfajniejszych atrakcji do zobaczenia w Usa.Naprawde polecam odwiedzenie tego miejsca:)

Ponizej wkleje link do strony tego muzeum:

http://www.ghosttownmuseum.com/

I zdjecia  ktore mowia same za siebie:) Niestety sa z telefonu wiec jakosc jest slaba...





wtorek, 8 listopada 2011

Rejestracja na uczelni-czyli kto pierwszy ten lepszy:)


Siedzac wczoraj na nocnej zmianie w pracy organizowalam sie probujac wypelnic kalendarz na miesiac listopad i utworzyc liste najwazniejszych planow krotko i dlugoterminowych.Chcialam to miec wszystko na kompie bo jak juz wiecie denerwuje mnie papierkologia.



Pracujac nad powyzszymi o malo nie przegapilam momentu rejestracji na nastepny semester.Jako student pierwszego roku bylam przekonana ze musze dzwonic i rejestrowac sie  przez telefon lub umowic sie osobiscie.

W tym samym dniu tez moja ulubiona profesorka od angielskiego oznajmila nam ze bedzie uczyc  w klasie ktora musze wziasc w nadchodzacym semestrze.Ucieszylam sie wiec i myslalam ze jak wroce z pracy rano o 7 to bede miala czas zeby zadzwonic na uczelnie i zarejestrowac sie miedzy innymi w jej klasie.Bardzo lubie jej styl nauczania:jest wymagajaca ale i kreatywna.Jej zajecia sa ciekawe.

Tknelo mnie jednak rano i jak przyszlam do domu to jeszcze raz sprawdzilam swoj status online.No i dowiedzialam sie ze nie mam zadnych przeciwskazan zeby zarejestrowac sie samodzielnie.Jakie bylo moje zdziwienie gdy chcac sie zarejestrowac na wyklady z moja ulubiona profesorka przekonalam sie ze nie ma juz miejsc.Klasa byla pelna-30 osob.Na szczescie jestem pierwsza osoba na liscie oczekujacych takze jezeli ktos zrezygnuje to od razu wejde na miejsce tej osoby.Miejmy nadzieje ze tak sie stanie:)

Lekcja na dzisiaj-rejestruj sie o polnocy gdy wszyscy studenci to robia:)

poniedziałek, 7 listopada 2011

CAC-Certified Addiction Counselor

O kursie na Certyfikowanego Terapeute od Uzaleznien myslalam juz od jakiegos czasu.Jeszcze zanim zaczelam studia szukalam okreznej drogi aby podniesc swoje kwalifikacje.

Kurs zainteresowal mnie rowniez z tego powodu ze aby ukonczyc jego 1 i 2 stopien nie sa wymagane 4 letnie studia.Dopiero przy 3 stopniu trzeba takie studia skonczyc.Jednak 2 stopien certyfikatu daje uprawnienia do wykonywania zawodu Terapeuty od Uzaleznien.

Certyfikat ten jest wymagany do bardziej juz powazniejszych i samodzielnych stanowisk w Szpitalach Psychiatrycznych,Osrodkach Wychowawczych,Wiezieniach itp miejscach.

Buszujac po internecie dowiedzialam sie ze sa dwa miejsca u mnie w miescie gdzie moge ten certyfikat zdobyc.Zapisalam sie nawet na pierwsze zajecia jakis czas temu lecz zostaly one odwolane ze wzgledu na mala ilosc osob chetnych.Rozczarowalam sie jeszcze bardziej gdy doczytalam ze do zakonczenia 1 stopnia potrzebne jest 1000 godzin pracy w osrodku zwiazanym z uzaleznieniami i pod nadzorem osoby ktora takze posiada  certyfikat CAC+ 3 godziny nadzoru klinicznego miesiecznie- Clinical Supervision.Czyli bez doswiadczenia w branzy nie dalo rady tego kursu ukonczyc.

Takze zupelnie o tym kursie zapomnialam do czasu az znalazlam prace na Detoxie.Miejsce w ktorym pracuje zacheca pracownikow do zrobienia tego kursu i nawet pokrywa czesciowo koszty.Takze teraz mam wieksza motywacje aby ten kurs zaczac.Mam wielka nadzieje ze zaczne go wkrotce i pogodze to jakos ze szkola.No i ze bedzie wiecej chetnych osob i znowu nie odwolaja zajec:)

Musze sie zgrac ze znajomymi z pracy bo kilka osob wlasnie ten kurs robi.Slyszalam tez ze po zrobieniu kursu od razu ludzie szukaja innej,lepszej pracy.Jest jeden minus sponsorowania kursu przez firme bo wtedy jest sie zobowiazanym przez rok pracowac w tej firmie.Dlatego zdecydowalam ze chyba sama za ten kurs zaplace aby nie miec takich zobowiazan.Mozliwe jest ze sie przeprowadze wiec nie chcialabym byc uwiazana.

Co daje ten certyfikat?

Jak juz wspomnialam,certyfikat daje mozliwosc pracy na samodzielnym stanowisku i bycie terapeuta od roznego rodzaju  uzaleznien.Mozna prowadzic zajecia z klientem indywidualnie albo w grupach.Moim zdaniem jest wiecej mozliwosci pracy po odbyciu tego kursu niz po samych tylko 4 letnich studiach.

Ponizej wklejam tabelke z dokladniejszymi wymaganiami do poszczegolnych stopni  CAC.

Ciekawa jestem czy jest jakis odpowiednik tego certyfikatu w Polsce?Tak sie pytam bo mam jakies dziwne przeczucie ze moze wroce tam na stare lata...













sobota, 5 listopada 2011

Pamietnik z kilku dni pracy jako Mental Health Worker(Detox)


Ciezki dzien  w pracy
Dzisiaj padl nam serwer wiec byl ciezki dzien w pracy-musielismy wszystko nadrabiac.Nie lubie papierkowej roboty,chcialabym aby papierkownie ograniczyc do minimum i spedzac wiecej czasu z pacjentami.Dazymy do tego:)Dobrze ze managerka przyszla i pracowala z nami.Pogadalam z nia troche.Pytala sie jak tam u mnie na studiach.Poradzila mi ze najlepszy kierunek po 4 letnich studiach to zrobienie 2 letnich Master of Social Work-jest to kierunek bardzo popularny w Usa i najbardziej elastyczny,mozna pracowac w sumie wszedzie a nawet otworzyc swoja wlasna praktyke.Sprawdzalam juz info o tym kierunku.Kiedys napisze o tym post.Zapisalam sie takze na darmowe szkolenie z pracy ASIST.Szkolenie ma byc u mnie na uczelni.Napisze o tym wiecej w styczniu.

K
Dzisiaj pracuje z K-z nia to jest przyjemnosc pracowac.Musze chyba nominowac ja na pracownika miesiaca.K jest strasznie mila i ma super podejscie do pacjentow.Widze u niej cechy DDA-okazalo sie ze mialam racje.K miala ojca alkoholika,a jej ex tez jest alkoholikiem.Wiekszosc ludzi z ktorymi pracuje to DDA lub narkomani/alkoholicy po terapii.

D
D ma 54 lata.Jest naszym stalym pacjentem.Za kazdym razem jak przychodze do pracy to widze D.D zona wyrzucila go z domu bo pil i nie chcial sie leczyc.Wiec teraz przychodzi do nas zeby wytrezwiec i znowu pic,przyjsc do nas i tak w kolko. D jest bezdomny i nawet matka go nie chce.Na nastepnym zebraniu mamy zamiar rozmawiac na temat co zrobic z D-chcemy wyslac go na leczenie dlugotrwale.D jest mily i czesto placze,lubi tez byc w centrum uwagi

...
Dzisiaj pracowalam na innym oddziale szpitala bo ktos zachorowal i zadzwonili z pytaniem czy bym nie chciala tam popracowac.Jest to program dla doroslych kobiet z dziecmi lub bez,narkomanek lub alkoholiczek.Program trwa 90 dni i jest intensywny pod wzgledem terapii.Kobiety sa bardzo samodzielne wiec nie mialam za duzo pracy(nie tak jak w osrodku dla mlodziezy gdzie trzeba miec oczy dookola glowy).Ogladalismy tylko terapeutyczny film,potem kobiety poszly spac.Rano rozdalam leki i poszlam do domu.

P
P ma 19 lat.Jak tylko go zobaczylam i porozmawialam przez minute to juz wiedzialam ze trzeba byc ostroznym bo byl w wiezieniu i to nie raz.P jest narkomanem.Jego twarz wygladala tak znajomo ze moja wspolpracowniczka zaczela szukac w bazie danych czy nie jest czasem jednym z kolesi ktory ostatnio pobil policjanta w naszym miescie.Na szczescie to nie byl on.Jednak przy zdawaniu raportu ostrzeglismy pracownikow zmiany nocnej ze trzeba na niego uwazac.Prawie sie usmialam jak P zaczal narzekac ze prysznice nie maja specjalnych glowic -on chyba myslal ze Detox to luksusowy hotel:)

90- day evaluation
Dzisiaj mialam  podsumowanie mojej dotychczasowej pracy.Wow ale szybko zlecialo-pracuje juz tu ponad 3 miesiace.Managerka byla zadowolona z mojej pracy i mam dobre wyniki.Ustalilam sobie 3 zadania na przyszlosc.Pierwsze to starac sie pracowac wiecej,czyli brac wiecej godzin w miare mozliwosci i zaczac zbierac godziny do ceryfikatu CAC.Drugie to starac sie chodzic na spotkania co miesiac i uczestniczyc w zyciu socjalnym placowki.Trzecie to starac sie uczestniczyc w co tygodniowych spotkaniach(Clinical Supervisions) na ktorych rozmawiamy o losach stalych pacjentow i planujemy jak  im pomoc(planujemy przeniesienie do dlugoterminowej placowki na leczenie itp).

Team Meeting
Bylam wczoraj na comiesiecznym zebraniu z pracy.Okazalo sie ze dojdzie nam papierkowej roboty.Bedzie sprawdzana nasza efektywnosc a szczegolnie beda kontrole i wylapywanie bledow w raportach.Nie jestem z tego zadowolona bo to oznacza calodzienne zakopanie sie w papierach=mniej czasu na interakcje z pacjentami.No ale coz trzeba sie dostosowac.

czwartek, 3 listopada 2011

Plany na najblizsza przyszlosc:)

Jako ze jestem osoba zyjaca chwila obecna,raczej nie planuje z tygodniowym a nawet z miesiecznym wyprzedzeniem.Postanowilam jednak zorganizowac post dotyczacy moich najblizszych planow:)Napewno nie wszystko uda mi sie zrealizowac ale bede sie starac:)


EDUKACJA
  • zabrac sie za pisanie eseju ktory mam oddac za tydzien(ja zawsze odkladam wszystko na ostatnia chwile)-esej napisany podczas wczorajszej pracy na nocna zmiane:)
  • zaczac czytac ksiazke z ktorej mam napisac sprawozdanie na zajecia z angielskiego(jeszcze niewiem co przeczytam a czas mam do polowy grudnia-musi to byc jednak 250 stron)-zdecydowalam ze bede czytac: The picture of Dorian Gray by Oscar Wilde.
  • starac sie utrzymac dobra srednia i gdy przejde na full time w szkole zaczac sie rozgladac za stypendium
  • rozejrzec sie za jakas dodatkowa praca na uczelni(najlepiej taka ktora daje tuition waiver(zwolnienie z oplat za uczelnie) i jest zwiazana z moim doswiadczeniem i kierunkiem studiow-marzenie scietej glowy no ale warto sprobowac)
  • wybrac klasy na nastepny semestr i umowic sie na spotkanie z doradca akademickim-zrobione

PRACA
  • kontynuowac prace na Detoxie jak i w Osrodku Psychoterapeutycznym
  • zaczac pracowac wiecej godzin na Detoxie(godziny potrzebne sa do certyfikatu CAC i potrzebuje ich 1000 aby ukonczyc 1 stopien certyfikatu)-zrobione,biore wszystkie oferowane godziny
  • zaczac myslec o braniu klas CAC(przynajmniej zaczac od jednej w miare mozliwosci)
  • zaczac zapisywac sie na wszystkie mozliwe szkolenia na Detoxie
  • zaczac oferowac gotowosc do pracy na innych oddzialach szpitala(nie tylko na Detoxie)

SZKOLENIA

Odbyte:
  • TCI-Cornell Therapeutic Crisis Interventions-Terapeutyczne techniki interwencji w sytuacjach kryzysowych(2009) http://rccp.cornell.edu/tcimainpage.html
  • Sex Offenders Training-Informed Supervision-Nadzor i informacje na temat postepowania z przestepcami seksualnymi(2009)
  • Suicide Prevention Training-Zapobieganie samobojstwom(2009)
  • QMAP-Qualified Medication Administration Person-Osoba upowazniona do wydawania lekow(2009)
  • First Aid,CPR,USDA Safe Food Handling Card-Udzielanie pierwszej pomocy,Reanimacja,Bezpieczne obchodzenie sie z zywnoscia(2009)
Planowane:
  • ASIST Training((styczen 2012)
  • CAC-Certified Addiction Counselor level 1-Certyfikowany doradca od uzaleznien poziom 1(2012)-ten certyfikat jest bardzo przydatny-level 2 i 3 daje wiecej niz 4 letnie studia.
  • Clinical Supervisions-Nadzorowanie kliniczne(rowniez potrzebne do certifikatu CAC)(2012)

INNE
  • zrobic porzadki w domu !
  • zaczac cwiczyc a nie tylko patrzec na maszyne do cwiczen
  • mniej fast foodow!!!Wiecej gotowania w domu:)

MALE SUKCESY
  • Klasa Health&Wellness zakonczona z ocena A
  • 3 miesieczna ewaluacja z pracy w szpitalu psychiatrycznym na  oddziale Detox-pozytywna

sobota, 29 października 2011

Pamietnik z kilku dni pracy jako Youth Treatment Counselor





                                   Wakacyjny poranek                                             
Wstaje rano,po wejsciu do placowki loguje sie w komputerze.Schodze na dol do sypialni,witam sie z pracownica nocnej zmiany.
Dziewczyny juz wstaly,w osrodku panuje rygor,musza sie pytac nawet o zgode na wyjscie do lazienki,wyjscie z pokoju,uzywanie drutow czy szydelka(wzgledy bezpieczenstwa).
Dzien jest raczej luzny,jest czerwiec wiec  jest przerwa w chodzeniu do szkoly.Plan zajec jest wiec bardzo wakacyjny.Sa juz po sniadaniu wiec pora na rozdanie lekow(bardzo wazna jest obserwacja czy je naprawde polykaja-niektore rezydentki ukrywaja leki wiec trzeba  bacznie obserwowac ).
Pora zaczac dzien w pracy..

Nocka w pracy
Nocka w pracy byla raczej spokojna.Jedyne co musialam robic to co 15 minut monitorowac czy dziewczyny spia i czy nie maja koszmarow.Wiele z nich ze wzgledu na wczesniejsze przezycia w domu rodzinnym  ma klopoty ze snem.Rano mialam sytuacje do opanowania poniewaz A(zdiagnozowana z ADHD) wpadla w szal bo nie mogla znalesc swojej szczotki do wlosow.Dziewczyna ma obsesje na punkcie swoich wlosow,ciagle mysli ze nie sa idealne.Musialam ja uspokajac.Najlepiej dziala sciszenie glosu do minimum i probowanie znalezienia razem wyjscia z sytuacji-juz sie kilka razy o tym przekonalam.Zeszlismy na sniadanie i  A znalazla swoja szczotke w drugim salonie.Na sniadanie usmazylam placki z jagodami(dostalam pochwale od dziewczyn ze byly smaczne),rozdalam leki i zdalam raport pracownikowi zmiany porannej.

 Jako nauczyciel
Dzisiaj bylam nauczycielka.Siedzialam w szkole i nadzorowalam dziewczyny czy odrabiaja wszystkie zadania wg planu.Najpierw byla matma i zadania z niej,potem fizyka a na koncu ogladalysmy film historyczny i mialy go zanalizowac.Wszystko poszlo zgrabnie i szybko i skonczylysmy wczesniej, takze po szkole mialysmy czas aby pojsc na spacer na miasto.One bardzo lubia gdy ktos je bierze na miasto.Udany dzien bo bylo zero problemow.

 K
Wspomnienie dotyczace K.K to moja byla wychowanka- 16 letnia ulubienica zdiagnozowana z zespolem Aspergera. Dziewczyna wg mnie fascynujaca.Zawsze podziwialam jej styl ubierania sie-byla naprawde kreatywna.No i bardzo inteligentna jezeli chodzi miedzy innymi o pamiec fotograficzna-ja myslalam ze ja jestem w tym dobra dopoki nie pogralam w jedna  gre z Kgdzie trzeba bylo duzo zapamietac-pobila mnie bardzo szybko.Kiedys poszlysmy z K na bal w stylu lat 20 tych.Obie ubralysmy sie w koronkowe sukienki.K przyniosla perly i czerwona krwista szminke ktorej obie uzylysmy,ja wygrzebalam z domu jakies futerka bo babci i obie wygladalysmy jak zywcem  wyjete z lat 20 tych.Na balu bylo swietnie.Jeszcze nigdy sie tak nie wytanczylam.Wracalysmy noca idac pod reke jak siostry..plotkujac.Nigdy nie zapomne K i jej szydelkowych kolorowych szalikow ktore mi podarowala i ktore do tej pory trzymam w szufladzie.Ona jest teraz w rodzinie zastepczej,mam nadzieje ze jest jej tam dobrze.

B
Dzisiaj bylam w pracy tylko na 5 godzin.Jak tylko weszlam to dowiedzialam sie od zmienniczki ze B dzisiaj zostala wypisana z osrodka i jest juz w rodzinie zastepczej.B byla jedna z moich ulubienic a takze jednym z ciezszych przypadkow w osrodku.Jej historia jest bardzo smutna.B ma 12 lat.Od 3 miesiaca zycia!!! byla wykorzystywana seksualnie przez swojego wlasnego ojca.Ojciec zbudowal takie wielkie drewniane lozeczko zeby z nia spac i jak tylko  matka B wychodzila do pracy to gwalcil ja na rozne sposoby.Matka B nie kochala jej poniewaz ciaza zniszczyla jej plany na kariere  o ktorej marzyla.B miala siostre ktora matka kochala poniewaz  siostra byla niby ladniejsza.Na B spadaly najciezsze obowiazki,musiala sprzatac po matce i siostrze,byla glodzona i zaniedbywana,spala w piwnicy na materacu,miala najgorsze ciuchy i nigdy nic nowego jej matka nie kupila.Gdy terapeutka opowiadala mi historie B ze szczegolami brzmialo to surrealistycznie.Nawet w filmach nie widze takich historii..Zawsze widzialam smutek i strach w oczach B.Dziewczyna ma  tylko 12 lat ale zachowywala sie o wiele dojrzalej przez to co przezyla.Na szczescie ojciec jest w wiezieniu.Matka sie jej wyrzekla.Mam nadzieje ze ta rodzina zastepcza bedzie dla niej dobra.

 Spacer po Downtown
Kolacja minela spokojne.Musialysmy tylko z druga pracownica obserowac jedna rezydentke bo okazalo sie ze pluje w jedzenie.Takze teraz nie moze dotykac niczego  w kuchni i musimy jej nakladac wszystko na talerz..Po kolacji zaproponowalam ze wezme dziewczyny na spacer na miasto.One zawsze sie ciesza gdy ja przychodze bo wtedy wiadomo ze wyjdziemy z osrodka i bedziemy sie wyglupiac.Wiekszosc  pozostalych pracownikow nie chce z nimi wychodzic,wola siedziec w osrodku.Nie rozumiem tego-to sa mlode dziewczyny i potrzebuja ruchu bo energia je rozpiera.Poszlysmy wiec na miasto.Podczas spaceru obowiazuja okreslone zasady:
  • nie mozna krzyczec i zwracac na siebie uwagi
  •  nie mozna rozmawiac ze znajomymi 
  • trzeba spacerowac w parach
  • trzeba pytac o zgode na wszystko
Dziewczyny zachowywaly sie poprawnie.Oczywiscie A zachowywala sie jak mlody wierzgajacy zrebak ale to normalne przy jej zaburzeniu.Caly czas chciala byc w centrum uwagi i gadala jak najeta a ja sluchalam:) Odwiedzilysmy pare sklepow,miedzy innymi nasz ulubiony hipisowski sklep.Zawsze fajnie jest gdy wachamy te  rozne kadzidelka(kadzidelka maja rozne smieszne nazwy i ciekawie pachna) i ogladamy hipisowskie ciuchy i torby.Do osrodka wrocilysmy przed zmrokiem.Wracajac obserwowalam B i jej ciekawy styl ubierania-smieszna  welniana czapka z oczami ktora sama zrobila na szydelku,niebieska bluze z uszami,kolorowe spodnie od pizamy i klapki.Zawsze strzelam  jej komplementy na temat jej ubioru bo jest zawsze interesujacy:)
Dziewczyny podziekowaly mi ze ich zabralam na spacer,przytulily mnie na pozegnanie i sie spytaly kiedy nastepnym razem pracuje.Odpowiedzialam ze w nastepnym tygodniu ale na nocke... Nastepnym razem gdy bede pracowac w dzien mam zamiar je zabrac do sklepu z uzywanymi ciuchami.Jest to moj ulubiony sklep i mam do niego kupon takze moze go razem wykorzystamy:)

Chcialabym wstawic kilka zdjec z naszych wypadow ale niestety jest to zabronione.


środa, 26 października 2011

Psychologia w Usa-perspektywy po 4 letnich studiach.

Co daja tylko same 4 letnie studia w tym kierunku w Usa? W sumie niewiele.Jak juz wczesniej pisalam aby robic cos konkretnego po psychologii tutaj trzeba ukonczyc conajmniej 6 letnie studia.4 letnie studia sa moim zdaniem tylko takim wstepem do tego zawodu.

 Wg mojej uczelni studenci po kierunku ktory ja zaczelam(counseling psychology) moga pracowac w wielu osrodkach,placowkach wychowawczych ,szpitalach. Opisane jest to naprawde kolorowo.Rzeczywistosc jest jednak inna. Moim zdaniem z samym dyplomem 4 letnich studiow malo sie tu  zdziala. Bardzo wazne jest zdobywanie doswiadczenia juz od 1 roku studiow. I to daje realne szanse na prace zwiazane z zawodem:)Slysze duzo o studentach psychologii ktorzy koncza 4 letnie studia i kelneruja poniewaz bez zadnego doswiadczenia na takim etapie nic sie w tej branzy raczej nie zdziala.Takze doswiadczenie jest moim zdaniem na 1 miejscu:)Przynajmniej tutaj:)

Ponizej wkleje tabelke ukazujaca spis zawodow dla absolwenta psychologii w USA:


Ladnie wyglada to w tabelce,rzeczywistosc jest jednak troche inna. Do wiekszosci stanowisk wymagane jest kilkuletnie doswiadczenie(niekoniecznie studia),czasami wymagane jest i doswiadczenie i studia,a czasami studia 6 letnie.Duzo zalezy od organizacji w ktorej sie pracuje i danego stanowiska.Dla przykladu w tabelce Mental Health/Social Services Area, Residential Youth Counselor to jedno z moich stanowisk  a jak wiecie dopiero zaczynam studia.Doswiadczenie w tym wypadku bardzo mi pomoglo.Moim zdaniem liczy sie tez pasja i dazenie do celu.Ale w sumie ciesze sie ze tutaj jest wiecej stanowisk pokrewnych i takich ktore w jakims stopniu przygotowuja do zawodu.

Jezeli chodzi o counseling psychology,ten kierunek bardzo mnie zaciekawil.Juz nie moge sie doczekac wykladow na ten temat.
Na razie wkleje Wam tabelke przedstawiajaca wykaz przedmiotow potrzebnych do zaliczenia tego kierunku czyli przykladowy 4 letni plan zajec(jest to plan zajec dla studenta full time ,czyli bioracego okolo 15 kredytow).
Patrzac na spis dluga droga  przedemna poniewaz jestem dopiero na samiutkim poczatku.
Widzicie jakies roznice/podobienstwa miedzy planem podobnych studiow w Polsce? Ciekawa jestem jak to tam wyglada?Nastepnym razem napisze wiecej o mozliwosciach pracy po studiach 6 letnich i o najbardziej popularnych tu kierunkach,szkoleniach itp.
Ten post jest troche chaotyczny ale sama sie dopiero w tym wszystkim rozeznaje i nic nie jest czarno-biale.Pozdrawiam:)





wtorek, 27 września 2011

Studia w Usa czesc 2

Jestem bardzo zajeta nauka.
Ktos kiedys powiedzial ze studia w Usa to pestka bo sa raczej na niskim poziomie w porownaniu  np z Polska.Nie zgodze sie z tym.Biore tylko trzy klasy(czyli jest to raczej part time) i pracuje od czasu do czasu i powiem Wam ze ledwo wyrabiam.Non stop mamy sprawdziany,eseje,zadania domowe.Mimo  natloku nauki bardzo mi sie podoba chodzenie do szkoly tutaj.Jak  na razie  mimo ze nauczyciele wymagaja jest beztresowo.Podoba mi sie tutejsze podejscie do ucznia.Profesorowie sa mili,chwala i sa zawsze do dyspozycji studenta.Ostatnio nawet polubilam pisanie eseji:)

Teraz napisze o zaobserwowanej tutaj ciekawostce a wlasciwie ksiegarni uniwersyteckiej.Ksiegarnia ta oprocz sprzedazy ksiazek oferuje rowniez sprzedaz ciuchow i roznych pamiatek z logo uczelni. Oprocz ubran mozna kupic kubki,maskotki,bizuterie-wszystko z logo uczelni.Oczywiscie wszystko jest w wygorowanych cenach.Zauwazylam ze wiekszosc studentow kupuje te rzeczy.Szczegolnie popularne sa  ubrania w stylu sportowym czyli bluzy,koszulki,pizamy-wszystko z logo uczelni.Kazdy klub np koszykarski ma tez koszulki ze swoim logo.Ciekawa jestem czy w Polsce tez tak jest?

                                          Wspomniana ksiegarnia z ubraniami z logo uczelni.

Stolowka i poczekalnia-tutaj najczesciej siedze gdy mam np godzinna przerwe pomiedzy zajeciami:)Zaobserwowalam ze bardzo popularnym trendem modowym wsrod 20 paro letnich studentek sa krotkie spodenki noszone do bluz lub koszul z dlugim rekawem+japonki lub obuwie sportowe:)
Czesto chodze do ksiegarni i przegladam ksiazki z psychologii.W nastepnym semestrze(juz w styczniu) biore Psychology 150 i juz sie nie moge doczekac.Ogladajac polki dowiedzialam sie ze istnieje opcja wypozyczenia ksiazek-fajnie:)

Pozdrawiam wszystkich czytelnikow:)

niedziela, 18 września 2011

Ciekawe blogi

Od jakiegos czasu jestem zmeczona tematyka blogow typu:moda i kosmetyki,zakupy,konsumpcyjny styl zycia.
Szukam blogow dotyczacych  zycia najchetniej na emigracji ale nie tylko.Blogi informacyjne(staram sie aby moj taki byl),dotyczace codziennego zycia,roznych problemow,zmagania z przeciwnoscami losu, a takze blogi motywujace do dzialania interesuja mnie bardzo.Jest kilka takich ale bardzo malo lub moze ja nieumiejetnie szukam.

Ostatnio znalazlam taki blog-bardzo ciekawy poradnik emigranta:

http://poradnikemigranta.blogspot.com/

 Znacie cos w podobnym stylu?

Pozdrawiam:)



piątek, 26 sierpnia 2011

Studia w Usa

Znowu nie bylo mnie wieki....

Postanowilam napisac posta o moich wrazeniach ze studiowania w Usa.Bedzie to w sumie taki post informacyjny.Postaram sie opisac tu wszystko co zaobserwowalam podczas chodzenia tu na zajecia.

CENA
Zaczne od tego ze studia w Usa sa bardzo drogie.Przykladowo u mnie na uczelni place okolo $250 za jeden kredyt.Aby ukonczyc 4 letnie studia(bachelor) potrzeba okolo 120 kredytow.I to jest tylko cena za wyklady.Dochodzi jeszcze cena ksiazek,ktore takze potrafia sporo kosztowac.Srednio za jedna ksiazke trzeba zaplacic od $50 do $200-podaje ceny moich na 1 roku.Slyszalam ze w kolejenych latach ceny za jedna ksiazke moga wyniesc nawet do $300,$400.Jest to duzy wydatek.Oczywiscie ksiegarnie oferuja ksiazki w nizszej cenie(uzywane przez studentow),ale aby sie na nie zalapac trzeba byc naprawde szybkim.Nie ma tu czegos takiego jak kserowanie(pamietam to z Polski).No i niektorych ksiazek nie mozna odsprzedac do ksiegarni poniewaz zawieraja specjalny kod ktory przysluguje  tylko jednemu studentowi i jest uzywany przy pracach domowych online.

WYKLADY
Tutaj sa duze mozliwosci.Student sam sobie uklada zajecia dopasowujac je  pod swoj grafik.Na wyklady mozna zapisac sie na rano,popoludnia lub wieczor.Oczywiscie zeby sobie najlepiej dopasowac godziny wykladow tez trzeba byc szybkim,poniewaz jest duzo chetnych ktorzy np chca miec lekcje rano a pracuja po poludniu lub na nocki(tak  jak np ja).Zazwyczaj na 1 roku trzeba sie spotykac z doradca i on uklada grafik i pomaga w tym jakie klasy wybrac.Na wykladach panuje luz.Jest jednak sprawdzana obecnosc no i trzeba niestety odrabiac prace domowa,nie da rady bimbac.Kazdy profesor ma inne wymagania i trzeba im sprostac.Wiekszosc profesorow pozwala na 3 nieobecnosci podczas zajec,gdy ktos ma wiecej  wtedy juz ocena zazwyczaj jest obnizana.Wiekszosc komunikacji miedzy studentem i profesorem odbywa sie online.

STUDENCI
W Usa mozna spotkac ludzi w roznym wieku ktorzy studjuja.Podoba mi sie to poniewaz sama juz tez nie jestem nastolatka.No ale na nauke nigdy nie jest za pozno:)Zazwyczaj starsi ludzie wybieraja wieczorne zajecia,ale nie jest to regula.

MODA
Typowy student wyglada tak:jeansy lub krotkie spodenki,koszulka,adidasy.Jedzie na uczelnie rowerem lub na desce.Na uszach wielkie sluchawki a w reku IPhone:)

STYPENDIA
Przysluguja przewaznie studentom ktorzy ucza sie full time.W wiekszosci przypadkow musza byc obywatelami lub rezydentami Usa.Musza posiadac dobre wyniki w nauce,byc w mniejszosci etnicznej,lub miec problemy natury ekonomicznej.Jest wiele mozliwosci jezeli chodzi o stypendia.Niektore organizacje(np charytatywne) tez czesto je rozdaja(jezeli np bylo sie pracownikiem takiej organizacji).

ZASADY PRZYJECIA
Wszystko zalezy od uczelni i statusu studenta.Ja mialam test sprawdzajacy znajomosc angielskiego i matematyki.

Niewiem o czym jeszcze pisac.Chetnie odpowiem na pytania:)Wkrotce bedzie bardziej szczegolowy post o studiowaniu psychologii.

A teraz troche zdjec z  mojej uczelni.Zdjecia z telefonu wiec jakosc taka sobie..

                                                 Wczesnym rankiem czekajac na zajecia...
                                                                       Biblioteka
                                                          W drodze na zajecia...
                                                    Glowny budynek uczelni
                                                Po prawej apartamenty w ktorych mieszkaja studenci
                                                 Glowny srodek transportu-rower:)
                                                       Przerwa miedzy zajeciami

                                                         

niedziela, 10 lipca 2011

Detox Worker

Nie bylo mnie wieki(calkowicie bylam zajeta studiami i nowa praca).Napisze wam dzisiaj o moich pierwszych wrazeniach pracy jako Detox Worker w szpitalu psychiatrycznym.

Osrodek w ktorym pracuje to tzw:social detox.Czyli nie ma tam pielegniarek ani lekarzy tylko pracownicy socjalni i crisis response clinicians(nie mam pojecia jak to przetlumaczyc na polski).Pacjentami sa alkoholicy i narkomani(glownie jednak alkoholicy) i nie moga przebywac w osrodku dluzej niz 5 dni.Jest to detox krotkotrwaly czyli majacy na celu pomoc pacjentom wytrzezwiec ,nie zajmujemy sie dlugotrwalym leczeniem.Osrodek posiada 12 lozek dla mezczyzn i 3 dla kobiet.Nie przyjmujemy nastolatkow tylko osoby dorosle.

Obowiazki:
  • Monitorujemy pacjentow
  • Rozdajemy leki
  • Moniturujemy ogolna kondycje pacjenta(sprawdzamy BAL czyli ilosc alkoholu we krwi,puls,cisnienie itp przy pomocy specjalnej  maszyny ktora to wszystko za nas robi)
  • Przeprowadzamy wywiad z pacjentem(to robimy gdy pacjenci sa juz gotowi do opuszczenia osrodka-pytamy o plany na przyszlosc,motywujemy do zmiany itp)
  • Rekomendujemy inne osrodki(zajmujace sie rowniez dlugotrwalym leczeniem)
  • Dokumentujemy przebieg dnia pacjenta,piszemy specjalny raport dotyczacy zachowania,przyjmujemy i wypisujemy pacjentow z osrodka(ogolnie praca papierkowa zajmuje jakies 80% wszystkich obowiazkow)
  • Wydajemy jedzenie,picie,srodki czystosci itp
Ogolnie moim zdaniem to jest taki odpowiednik polskiej Izby Wytrzezwien tylko ze zasady sa zupelnie inne.Z tego co pamietam z Polski to  Izba Wytrzezwien to taka kara dla alkoholika.Jest wpuszczony do zimnej celi,spryskuje sie go zimna woda,jak wytrzezwieje to sie go wypuszcza a delikwent musi jeszcze za to zaplacic z wlasnej kieszeni.

W porownaniu z Polska Detox tutaj to luksusowy hotel.Pacjent moze do osrodka przyjsc sam z wlasnej woli,moze przywiesc go Policja lub jest transportowany ze szpitala.Po przybyciu do tego osrodka dostaje wlasne lozko,lazienke,czysta pizame i jeszcze ciuchy mu pierzemy.Dostaje 3 posilki dziennie+przekaski kiedy chce,moze nawet wybrzydzac i ma wybor sposrod 5 dan z mikrofali.Najbardziej mnie zdziwilo ze oprocz wlasnego pokoju w ktorym delikwenci spia i trzezwieja maja  takze salon  w ktorym ustawionych jest okolo 7 luksusowych foteli i oni tam sobie ogladaja TV zawinieci w kolderke!Moga wybierac sobie filmy ,marudzic,maja zapewniona opieke 24/7.No normalnie szok!Niby super ale czasami niewiem czy takie dbanie o alkoholikow nie ma wiecej minusow niz plusow.Zaraz napisze dlaczego tak mysle.

Dzien w tym osrodku to koszt $200 za osobe.Za ostatni dzien nie naliczaja oplaty a jezeli delikwent zaplaci w ciagu 48 godzin placi on tylko polowe.Wiekszosc tych alkoholikow ktorzy do nas trafiaja to osoby bezdomne lub bezrobotne.Nie maja oni oczywiscie kasy aby za ten pobyt zaplacic no i za ten pobyt placa podatnicy.Jezeli pomyslec nad tym glebiej to w pewnym sensie wykorzystuja oni nasz nie idealny system.Osrodek ma juz stalych lokatorow i przypuszczam ze oni specjalnie sie upijaja zeby przebimbac u nas te 5 dni jak w hotelu,wyjsc i za kilka dni znowu sie upic zeby wrocic.Nie jest to idealne rozwiazanie ani dla nich ani dla nas podatnikow.

Takie sa moje pierwsze wrazenia z tej pracy.Jestem jak na razie bardzo zadowolona z warunkow pracy .Ciekawa jestem czy w Polsce nadal jest tak jak bylo z Izba Wytrzezwien?I czy w innych panstwach podobne osrodki dzialaja na podobnych zasadach jak w Usa?

Nastepnym razem bedzie post o studiach tu-Pozdrawiam:)

piątek, 17 czerwca 2011

Pai Skincare-relacja z przetestowanych probek.

Niedawno pisalam ze odkrylam ciekawa  organiczna firme,majaca produkty dla skory wrazliwej i nie tylko.Byla opcja zamowienia darmowych probek(placilam tylko za przesylke).Zamowilam wiec probki kremu dla skory wrazliwej i mleczka rozanego do zmywania.

Dosc dlugo czekalam na probki(firma jest z Londynu),wiec po 2 tygodniach braku przesylki napisalam do nich emaila z pytaniem czy wyslali i czemu tak dlugo czekam.Okazalo sie ze przesylka tak dlugo wlasnie szla,oni jednak ponownie wyslali te probki w zwiazku z czym mialam cztery probki-fajnie:)

                             Probki przyszly wlasnie w takim woreczku jak na zdjeciu:
                        

Chamomile&Rosehip Sensitive Skin Cream
  • krem pachnie rumiankiem;zapach jest raczej delikatny
  • ma srednio bogata konsystencje;zoltawa barwe
  • rozsmarowuje sie latwo i raczej szybko wchlania
  • uspokaja skore(po zastosowaniu kremu cera jest jasniejsza,uspokojona,wszelkie podraznienia szybciej sie goja
  • niewiem czy kupie pelnowymiarowy produkt(glowny powod to cena)
  • ogolnie oceniam krem na b dobry,nie zapchal ani nie uczulil
Camelia&Rose Gentle Hydrating Cleanser
  • mleczko pachnie przyjemnie;lekko rozany zapach
  • konsystencja srednio bogata
  • szybko usuwa makijaz
  • nie podraznia,nie zapycha
  • ogolnie bylam zadowolona, ale na dluzsza mete niewiem czy by sie sprawdzil gdyz ja nie przepadam za mleczkami;wole oleje-no i ta cena...
Ale ogolnie polecam przetestowanie probek,produkty maja swietne skladniki ale tez i cene(i ten luksus sie czuje na skorze i  nie znalazlam w nich wad)-nie jestem jednak pewna czy kupie cos ponownie bo mam podobne produkty za nizsza cene:)

Przy okazji troche prywaty.Zaczelam studia i posty ukazywac sie beda troche rzadziej(jestem przerazona iloscia nauki).

niedziela, 5 czerwca 2011

Edukacja vs doswiadczenie-czyli historia mojego zatrudnienia w Usa


Mama zawsze powtarzala mi: Ucz sie ucz nauka to potegi klucz....blabla nie pamietam co bylo dalej.

W Polsce chyba  ludzie do tej pory wierza ze papier to wszystko.

Uwazam ze nauka jest wazna ale nie do konca,moim zdaniem bardzo liczy sie doswiadczenie.Jednak w dzisiejszych czasach najlepiej miec i jedno i drugie:)

Moja pasja zawsze byla psychologia/praca socjalna.Lubilam sluchac ludzi,radzic im,pomagac,analizowac i obserwowac,ciagnelo mnie takze w strone wszelkiego rodzaju uzaleznien i innych zaburzen.

Jezeli chodzi o edukacje to zaczelam  w Polsce jakies tam szkoly policealne,jedna nawet skonczylam ale te zawody nigdy nie byly moja pasja.

Bedac juz w Usa postanowilam postawic na doswiadczenie(w zwiazku z tym ze nie bylo mnie stac na studia).

Moja pierwsza praca w Usa bylo metkowanie ciuchow w outlecie.Jako ze moj angielski nie byl wtedy  na b wysokim poziomie a lubie tanie ciuchy-bylo to dla mnie zajecie idealne.Nie zostalam w tej pracy dlugo,poniewaz moim celem bylo zdobywanie doswiadczenia w branzy social work,zrezygnowalam z tej  pracy  gdy juz czulam ze moj angielski jest na lepszym poziomie i czas znalesc cos innego.

Chcialabym obalic mit emigranta pracujacego na zmywaku-naprawde moj angielski nie byl wtedy swietny ale nie poszlam na zmywak bo po pierwsze nie chcialam a po drugie nie musialam(wiem ze nie kazdy tak moze).Moim zdaniem trzeba jednak mierzyc zawsze wyzej!Takze wierzcie w siebie bo my Polacy naprawde pracujemy ciezko w porownaniu do innych krajow!

Moja druga praca byla praca w Hospicjum.Zaczelam nisko bo od parzenia kawy w coffee shopie,jednak po jakims czasie przeszlam na recepcje i bylam tez asystentka terapeuty,mialam duza stycznosc z pacjentami i ich rodzinami.Musze powiedziec ze praca w Hospicjum to b ciezkie zajecie,trzeba byc silnym,stwierdzilam ze wole pracowac w miejscu gdzie jest jakas nadzieja na lepsze,w Hospicjum jak wiecie taka nadzieja jest b mala.

Znalazlam prace w osrodku terapeutycznym dla mlodziezy jako Youth Treatment Counselor-czyli na polski to jest wychowawca/terapeuta w takim osrodku.Przyjeli mnie tam poniewaz mialam 2 lata  wymaganego doswiadczenia na podobnym stanowisku.Warunkiem pracy tam bylo albo doswiadczenie albo wyksztalcenie w kierunku psychologii/pracy socjalnej.Ja mialam to pierwsze.Po przepracowaniu tam prawie 2 lat wiem juz na 100% ze w tym kierunku chce isc.Czyli pracowac z ludzmi ktorzy maja roznego rodzaju problemy.

Na zyczenie blogerki Helineth - http://helineth.blogspot.com/
 (z ktora widze ze mamy podobne zainteresowania) napisze teraz bardziej szczegolowo o pracy w osrodku i studiach:

Osrodek psychoterapeutyczny to placowka dla dziewczyn w wieku od 9 do 20 lat.
Jest to miejsce otwarte 24/7.Wychowanki po zaliczeniu programu w tym osrodku albo ida do rodziny zastepczej,wracaja do domu rodzinnego lub zaczynaja samodzielne dorosle zycie(wszystko zalezy od indywidualnej sytuacji i problemow jakie mialy).Niektore  z nich nie zaliczaja programu,zdarza sie ze uciekaja z osrodka i laduja na ulicy lub w wiezieniu(smutne to).

Stykam sie z takimi problemami jak:
  • Opoznienia w rozwoju,przemoc w rodzinie,wykorzystywanie seksualne,uzaleznienia,depresja,ADHD,OCD,AD,Autyzm
  • Sa tez w tym osrodku rezydenci ktorzy przebywali w zakladzie karnym.Sa tez osoby ktore stracily bliska osobe w wyniku samobojstwa,przedawkowania narkotykow itp-czyli ogolnie wszystkie mozliwe problemy.

Moja praca polega glownie na:
  • Monitorowaniu grupy rezydentow i postepowania wg zaleconego programu
  • Wysluchiwaniu,doradzaniu,kontrolowaniu zachowania,lagodzeniu konfliktow,obserwacji,dawaniu dobrego przykladu,asystowaniu przy wykonywaniu niektorych obowiazkow
  • Dokumentacji zachowania rezydentow,wypisywaniu raportow (gdy cos powaznego sie stanie),co miesiac robimy takze wywiad i dokumentujemy to.
  • Ogolnie pracuje nad charakterem i poprawa zachowania(kazdy pracownik ma tez jedna osobe pod opieka i pracuje z nia indywidualnie-chodzi z nia na zakupy,doradza ,pomaga w nauce)
  • Obserwujemy takze grupowa terapie i pomagamy tez tam,wydajemy leki,pomagamy nauczycielce,organizujemy czas wolny i wiele wiele innych obowiazkow
Ogolnie moja praca wymaga oczu dookola glowy i bycia dobrym obserwatorem,trzeba wiedziec jak lagodzic konflikty,czasami nawet trzeba ubezwladnic rezydenta.Nauczylam sie jak postepowac z ludzmi z Autyzmem i nie tylko(btw to moja ulubiona grupa,jest to fascynujace dla mnie).

Tak wiec wyglada moja praca tam.Kocham to robic gdyz kazdy dzien jest inny.

Dostalam tez niedawno prace w Szpitalu Psychiatrycznym jako pracownik na oddziale  Detox.Bede pracowac z narkomanami i alkoholikami-moja praca bedzie polegac na zapisywaniu i wypisywaniu pacjentow,monitorowaniu zachowania,rekomendacji pacjentow do innych placowek a najwazniejszym punktem tej pracy ma byc motywacja pacjentow do zmiany.No i firma zapewnia tez fajne szkolenia-miedzy innymi certyfikat  Doradcy od Uzaleznien(CAC-Certified Addiction Counselor).

Caly czas jestem rowniez wolontariuszka w Hospicjum(pomagam w szkoleniach),jednak prawdopodobnie z tego zrezygnuje gdy zaczne studia.
Praca socjalna nie jest wysoko platna w Usa-dla mnie jednak wystarczajaco,zreszta w miare zdobywania doswiadczenia placa jest wyzsza,no i wiekszosc firm zapewnia tu ciekawe szkolenia.

A co do studiow to bede studiowac Counseling Psychology(4 lata).Moim marzeniem jest zrobienie magistra(czyli jeszcze dodatkowe 2 lata).Po 4 latach studiowania psychologii czy pracy socjalnej(bachelor degree) raczej nic nie ma-trzeba pojsc jeszcze na dwa lata i wtedy sie studjuje pod katem specjalizacji-a jest troche mozliwosci.Przykladowo Master(czyli odpowiednik magistra w Polsce) of Social Work jest tu zawodem raczej respektowanym-mozna pracowac w wielu placowkach no i juz na wyzszym i lepiej platnym stanowisku.Moj wymarzony zawod to psycholog kliniczny/terapeuta.Wymarzone miejsce pracy to szpital psychiatryczny lub wiezienie.Niestety musze zrobic studia 6-letnie aby nim byc,nie da sie tego ominac.

Mam nadzieje ze ten post przydal sie osobom zainteresowanym ta branza:)