Rower kocham od dziecka i jest on moja ulubiona aktywnoscia ktora lubie nawet bardziej niz plywanie:)Jezdze na uczelnie,czasami do pracy,na zakupy jak rowniez i w celach relaksacyjnych.Nie wyobrazam sobie obecnie zycia bez roweru a moge sobie wyobrazic je bez samochodu.
Pamietam ze od samego poczatku mojego pobytu w Usa nie moglam zrozumiec amerykanskiej zaleznosci od samochodow i ze drogi tu sa raczej zaprojektowane tylko dla kierowcow.Prawka nigdy nie zrobilam,samochod ktory mial byc dla mnie zostal niedawno sprzedany bo tylko stal nieuzywany i nie czulam ekscytacji aby nim jezdzic.Z rowerem bylo odwrotnie i jest bardzo czesto uzywany.Jezdzac na rowerze czuje sie wolna:)W samochodzie czuje sie jak w klatce.
Stan Colorado to idealne miejsce dla rowerzystow ze wgledu na duza ilosc sciezek rowerowych.Ja na razie jezdze rowerem miejskim,jednak juz mysle o gorskim bo chce sie zapisac na jazde gorska w grupie:)Podczas jazdy niezbedny jest dla mnie kask,rekawiczki,spodenki z wkladka,krem z ochronnym filtrem oraz specjalny plecak na wode i inne drobiazgi.
Ludzie dla rowerzystow sa tu bardzo uprzejmi.Bardzo czesto kierowcy przepuszczaja mnie albo sie specjalnie cofaja bym mogla przejechac.Kradzieze rowerow zdarzaja sie,szczegolnie tych drozszych gorskich.Moj kampus na uczelni jest rowniez bardzo przyjazny dla rowerzystow(duza ilosc przyczepek dla rowerow jak rowniez mozliwosc wynajecia rowerow)
Oto kilka zdjec z moich tras z ostatnich tygodni:
Pozdrawiam i ide na rower:)





