O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

poniedziałek, 27 maja 2013

Studia w Usa- moje poczatki:)


Ostatnio w komentarzu pojawilo sie pytanie o to jak to sie stalo ze zaczelam studiowac w Usa.Natchnelo mnie to do napisania posta o moich planach,dylematach i poczatkach studiowania w tym kraju.

Zaczne od tego ze gdy przylecialam tu w 2002 roku( wow to juz tyle lat minelo...) to nawet mi przez mysl nie przeszlo ze bede tu studiowac.Moje poczatki w Usa byly raczej trudne i przez pierwsze lata pobytu bardzo zle sie czulam w tym kraju.Na poczatku wiec szkolilam jezyk i pracowalam.Po jakims czasie zaczelam snuc plany ze fajnie by bylo tutaj studiowac lecz ciagle w glowie mialam wizje placenia wielkich sum za nauke a nie bylo mnie na to stac.Zwolenniczka brania kredytow tez nie jestem( szczegolnie wiedzac ze moj kierunek jest jednym z najnizej oplacanych przynajmniej na poziomie undergraduate).Wizja splacania pozyczki na studia stresowala mnie.Takze czekalam do momentu az bede chociaz czesciowo przygotowana finansowo aby sobie na studiowanie pozwolic.

Na poczatku planowania kontynuacji mojej edukacji w Usa mialam wiele dylematow. Wiedzialam ze aby pracowac w moim wymarzonym zawodzie terapeuty/klinicysty bede musiala studiowac conajmniej 6 lat( jak nie wiecej) takze troche trudno bylo mi sie  na to zdecydowac. Probowalam szukac innych interesujacych mnie kierunkow ktore trwaly by nieco krocej.

Jako alternatywe rozwazalam 2- letnia Beauty School ( gdyz od dawna interesowala mnie pielegnacja twarzy i ciala a takze makijaz).Zaczelam odwiedzac szkoly w mojej miejscowosci i dowiadywac sie o proces rekrutacji.Znalazlam trzy takie szkoly jednak z kazda bylo cos nie tak.

W pierwszej szkole wszystko wygladalo tak jakby czas zatrzymal sie w latach 80. Druga nie wygladala profesjonalnie( znajdowala sie rowniez w dosc podejrzanej dzielnicy a i czesne bylo wygorowane).W trzeciej szkole( dla snobistycznych amerykanskich nastolatek) sama musialam znalezc recepcjonistke ktora traktowala mnie bardzo z gory,natomiast szef szkoly nie chcial rozmawiac o konkretach.Pozatym owa 2 -letnia szkola kosztowala prawie tyle samo co 4- letnie studia.Dla mnie to byl znak zeby jednak sobie dac spokoj z alternatywnym wyborem i sluchac intuicji na ktorej sie jeszcze nigdy nie zawiodlam.

Wydaje mi sie ze jednym z decydujacych punktow ktory przekonal mnie juz na 100% do wybrania mojego kierunku byla  praca w osrodku terapeutycznym dla trudnej mlodziezy.Poprostu uwielbialam tam pracowac i nie czulam idac tam ze jest to obowiazek tylko przyjemnosc.

Doszlam do wniosku ze na bank chce studiowac psychologie(teraz wiecie ze w 2014 zmieniam ten kierunek na social work gdyz w Usa daje on uprawnienia terapeuty i trwa o wiele krocej ) i zaczelam sie dowiadywac o zasady rekrutacji.Troche zeszlo az znalazlam odpowiednia advisor.Tutaj rada: zawsze szukajcie advisor specjalizujacej sie w rekrutacji studentow z innych krajow( czasami Ci ogolni nie sa zbyt pomocni).Jak juz znalazlam odpowiednia advisor to w tydzien wszystko zalatwilam.

Pierwszym punktem rekrutacji bylo to ze umowilam sie z advisor w jej biurze i przynioslam ze soba dokumenty tj.wszystkie moje swiadectwa ze szkoly z Polski,zielona karte i dowod ze jestem w stanie zaplacic za studiowanie.Tutaj wspomne ze zasady rekrutacji i koszta studiowania zaleza od statusu danej osoby przebywajacej w Usa a takze od tego czy sie jest rezydentem danego stanu czy nie.W moim przypadku( rezydent stanu Colorado i posiadaczka zielonej karty) rekrutacja wygladala tak ze musialam zdac tzw.Placement Test okreslajacy moja znajomosc j.angielskiego i matematyki.Test odbyt sie na kampusie uczelni i wyniki mialam od razu w tym samym dniu.

Kolejnym punktem byla orientacja.Umowilam sie przez emaila z moja advisor co do dokladnego dnia i godziny odbycia orientacji.Wygladalo to tak ze rozdzielono nas w mniejsze grupy i kazda grupa miala odpowiedni numerek i przewodnika ktory oprowadzal nas po kampusie.Dostalismy takze specjalny folder ze wszystkimi informacjami na temat uczelni i opisem kampusu:


Kolejnym punktem bylo zrobienie zdjecia i wyrobienie karty identyfikacyjnej.Karta ta upowaznia do wchodzenia na silownie,basen,wykorzystywana jest takze przy zakupie ksiazek w uniwersyteckiej ksiegarni a takze upowaznia do roznego rodzaju znizek.


Nastepnie spotkalismy sie z informatykiem ktory pomagal nam w tworzeniu hasla aby zarejestrowac sie na stronie uczelni i wybrac klasy. Kazdy student dostal dostep do komputera i pomocnika ktory pomagal w wybraniu odpowiednich klas.Po zakonczonej rejestracji odbylo sie zwiedzanie reszty kampusu a potem wszyscy rozeszli sie szybko do domow. Mozna bylo rowniez zjesc lunch-ja jednak z tego nie skorzystalam gdyz nie przepadam za jedzeniem oferowanym w amerykanskich stolowkach.

Moja pierwsza klasa byl angielski ktory bralam latem.Latem kampus jest raczej pusty bo wiekszosc studentow udaje sie na wakacje.Podobala mi sie ta cisza i spokoj bo moglam sobie bez problemu pozwiedzac uczelnie.Klasy latem sa zazwyczaj male( u mnie bylo okolo 5 osob) takze moglam nawiazac bardzo dobry kontakt z profesorka:)

Podsumowujac poczatki studiowania byly ciekawe.Z perspektywy czasu troche zaluje ze nie zaczelam studiowania troche wczesniej.Bardzo waznym dla mnie punktem byly jednak finanse.
Rada dla wszystkich ktorzy mysla o studiowaniu tu a boja sie ze nie dadza rady: nie bojcie sie:)Studiowanie tu to sama przyjemnosc i jest duzo pomocy dla studentow.Jezeli jestescie przygotowani finansowo to uwazam ze pozostale problemy to pestka:)

Pozdrawiam:)

22 komentarze:

  1. super post ! Ja niewiem jeszcze czy bede chciala tu zostac i studiowac ale ten post napewno mi pomogl, tak napisany z perspektywy polki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Ciesze sie ze Ci ten post pomogl:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. A ja mam jeszcze inne pytanie - jak patrzy się na człowieka, który skończył psychologię w Polsce i przyjechał do USA chcąc pracować w zawodzie związanym właśnie z psychologią? Porównując to co opisujesz, a sytuację w Polsce śmiało można powiedzieć, że w Polsce ukończenie studiów jest o wiele mniej absorbujące (pod uniwerki przyjeżdżają dosłownie ciężarówki z magisterkami, a kilkadziesiąt lat temu magisterka to było coś dla wybranych i na prawdę doskonale wyedukowanych studentów ;)), niż w USA. Stąd pytanie, czy traktowani są ze swoim wykształceniem tak samo, czy może mniej entuzjastycznie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zalezy w sumie od tego czy wyksztalcenie z Polski zostanie tutaj uznane.Z tego co mi wiadomo jest to dosc skomplikowany proces i zalezy od indywidualnej sytuacji a takze od stanu w ktorym dana osoba chce praktykowac.Nie ma konkretnej odpowiedzi na to pytanie.
      Ogolnie w Usa liczy sie doswiadczenie,studia sa na 2 miejscu.Bez doswiadczenia tutejszego malo sie zdziala.Liczy sie tez bardzo zapal do pracy i pasja:)Jezeli pracodawca zobaczy potencjal w pracowniku to jest latwiej z praca.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy post! Ja póki co też wiem, że chcę ukończyć tu jakieś studia (moje polskie wykształcenie nic mi tu nie daje), ale wciąż jestem blokowana przez pewne sprawy... Dobrze wiedzieć, że nie zawsze wszystko musi być "tu i teraz", aby mogło być zrealizowane w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zycze powodzenia i zeby sie Tobie ulozylo ze studiowaniem:)

      Usuń
    2. Wiedziałam, że gdzieś poruszałyśmy ten temat :) Cieszę się, że w końcu i na mnie przyszedł czas :)

      Usuń
    3. Super:)Bede czekac na posty z Twoich wrazen na temat studiowania:)

      Usuń
  4. Ciekawe info ;) Jak widzę, droga do studiów była krętą i dłuuga jednak nie poddałaś się i studiujesz. Super! :)
    Pozdrawiam Paweł
    http://twojwybortwojaprzyszlosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak dluga i kreta to fakt.Ale najwazniejsze to sie nie poddawac tylko dazyc do celu:)

      Usuń
  5. Hej dziekuje za odwiedzenie mojego bloga:) Czytalam kiedys twoj i widze ze mialysmy dosyc podobne poczatki jesli chodzi o studiowanie:) moze zamieszcze notke o mich poczatkach.Dodalam cie do mojej listy pozdrawiam z florydy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      Chetnie poczytam o Twoich poczatkach studiowania:)
      Pozdrawiam:)
      I milej przerwy letniej( jezeli nie bierzesz w tym czasie zadnych klas)

      Usuń
  6. Hej, zacznę od tego, że mam 18-naście lat i jestem świeżo po polskiej maturze. Nie zadowala mnie ani standard życia w Polsce ani możliwości rozwoju, które ten kraj może zapewnić. Ponadto uwielbiam USA odkąd byłam małym dzieckiem i mniej więcej od 8-mego roku życia marzę o wyprowadzce, jednak nigdy nie brałam pod uwagę studiów za granicą - ze względu na pieniądze, nieznane otoczenie itd.
    Więc czy mogłabyś doradzić coś dziewczynie, mającej na koncie tylko polskie liceum i maturę, co powinna zrobić aby dostać się na studia w US? Myślę konkretnie albo o LA albo o NY (głównie ze względu na środowisko muzyczne i fakt, że chcę być dziennikarką). Wiem, że muszę zdać test SAT i TOEFL, ale co po tym? Mogę aplikować na studia z Polski, czy muszę wyjeżdżać z tym do Stanów? Wiem, że nie będzie to trwało tydzień i pewnie zanim uda mi się wszystko pozdawać minie dobry rok, ale chcę się do tego porządnie przygotować.
    P.S. Sorry, że się tak rozpisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      Z tego co mi wiadomo to mozesz aplikowac z Polski.Polecam przeczytanie tego postu kolezanki ktora studiuje na Florydzie:
      http://studianaflorydzie.blogspot.com/2013/06/matura-w-polsce-chce-rozpoczac-studia-w.html
      Powodzenia:)

      Usuń
  7. nie wiem, czemu odkryłam Cię tak późno, prowadzisz bardzo ciekawego bloga :) Również studiuje psychologię, ale czytając Twoje posty mam wrażenie, że to kompletnie inna bajka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      A jakie roznice najbardziej Ci sie w oczy rzucily?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Hey, mój syn wybiera sie na studia w Twoje strony:) pisałaś,że koszt opłat za studiowanie na community college zależy od sytuacji finansowej rodziny. Jeśli on ma NAS tutaj, a nasze dochody są niewielkie, czyli musi praktycznie sobie sam tam poradzić, to ile bedzie musiał płacic za semestr? Czy będzie mógł sobie dorabiać na zycie, by sie utrzymać? On oszczędza juz 3 lata na ten wyjazd, więc na początek da rade.....ale co potem? Aplikoać z Polski? Starać sie o wizę studencką, prawda? Dziekuje najmocniej...

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj,
    powiedz proszę :) napisz, ile trzeba rzeczywiście płacić za Community College, bo ponoć zależne to jest od dochodów rodziny.
    A jeśli rodzina w Polsce?
    Jak te dochody udowodnić?
    A jeśli ktoś (20letni młody czlowiek) sam przebywa w stanach i sam musi sie tam utrzymać, to ile musi płacić? Czy może cos sobie dorabiać na życie, bo się utrzymać? Bardzo dziekuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hey, ciesze się,że znalazłam Twojego bloga. Przepraszam, że rzucę się na Ciebie z pytaniami, ale napewno wiesz o co biega Tam w Stanach. Chodzi mi o te opłaty za Community College, ponoc zależą od dochodów rodziny. A co w przypadku jesli rodzina w Polsce? Jeśli mlody czlowiek sam rusza do USA? Czy otrzyma stypendium? Czy może dorabiac sobie, by sie utrzymać? Czy może być zwolniony z opłat? Dziekuję Ci z góry...POZDRAWIAM:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jola/Opole
    Oplaty za studia zaleza od sytuacji finansowej i statusu studenta.Jezeli nie jest sie rezydentem/obywatelem Usa to musisz udowodnic ze masz finanse na studia przynajmniej na rok.Przebywajac na wizie studenckiej nie mozna sobie dorabiac.Tutaj wiecej o wizach studenckich:
    http://prawoimigracyjneusa.com/wizy_studenckie.htm
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, jak wysyłac aplikacje na uczelnie, kiedy te uczenie nie mają "zakładek" dla International Students?
      Od stycznia ruszają semstry, z tego co wiem. Czy teraz jest dobra pora by to zrobić? (kiedy wysyła sie te dokumenty?)

      Serdecznie dziekuje!!!

      Usuń
    2. Tak,to dobry czas na wyslanie aplikacji.Im wczesniej tym lepiej,kolejny semestr zaczyna sie w styczniu.Wejdz w zakladke admissions i tam powinien byc email na ktory mozesz wyslac pytania o aplikacje.
      Powodzenia:)

      Usuń