O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pamietniki z pracy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pamietniki z pracy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lipca 2012

Youth Treatment Counselor-pamietnik z pracy czesc II

Girl's night
W kazda sobote wieczorem mamy w osrodku Girl's night.Jest to wieczorek poswiecony dbaniu o siebie.Wyciagamy z dziewczynami wszystkie dostepne kosmetyki / akcesoria i  zaczynamy upiekszanie sie.Robimy full makeup,nakladamy maseczki,malujemy paznokcie,depilujemy brwi,moczymy stopy w soli morskiej.Fajnie jest uczestniczyc w takim wieczorku gdyz jest to w pewnym sensie forma terapii.W wieczorku uczestnicza zazwyczaj wszystkie dziewczyny.Zdarza sie ze czasami mamy dziewczyny o  innej orientacji ktore w wieczorku nie maja ochoty uczestniczyc.Wymyslamy wtedy jakies inne zajecia dla nich.Podczas wieczorku trzeba obserwowac dziewczyny uzywajace przedmiotow ostrych(wzgledy bezpieczenstwa).

Rodeo
Dzisiaj  bylysmy na rodeo.Bylo to takie mini rodeo bo mieszkam w dosc malym miescie .Rodeo nie wszystkim wychowankom sie podobalo.Niektore marudzily gdy  widzialy cielaka lapanego przez dwoch jezdzcow na line.Byl to troche przykry widok dla tych szczegolnie wrazliwych dziewczyn.Jednak zostalysmy do konca a potem poszlysmy na lody do lokalnej lodziarni.Ogladajac rodeo marzylam sobie ze fajnie byloby mieszkac na wielkiej farmie na odludziu i posiadac konie.Jak wygram na loterii to moze spelnie te marzenia:)

P
P jest nasza nowa wychowanka.Jej przypadek jest dosyc trudny.P i jej rodzina potrzebuje intensywnej terapii bo wszystko  sie u nich  wymyka spod kontroli.P ma problemy z prawem , narkotykami i alkoholem.Juz od samego poczatku gdy znalazla sie w osrodku zauwazylam ze trzeba miec ja na oku non stop.P lubila nami manipulowac i siedziec na tarasie z innymi wychowankami i sciszonym glosem rozmawiac.Okazalo sie ze rozmowy nie sa dozwolone i zawieraja przeklenstwa.Obecnie P moze przebywac na tarasie sama a gdy przebywa w pokoju z innymi wychowankami musi byc blisko wychowawcy(czyli mnie).Rozmowy telefoniczne tez musza byc monitorowane bo sa zazwyczaj pelne przeklenstw .Uplynie sporo czasu zanim P zmieni swoje postepowanie.Jednak widze w niej potencjal.P rozwalila juz 2 samochody i stracila swoj permit na jazde i musi dlugo czekac aby go odzyskac.Rozmawialysmy troche o samochodach ,prawku itp.P nie mogla uwierzyc ze ja nie jezdze samochodem.Zawsze to jest dla dziewczyn szok gdyz prawko to czesc kultury USA.


J
J oprocz powaznych problemow w rodzinie  ma zaburzenia odzywiania. Zauwazylam ze trzeba byc z nia szczegolnie ostroznym.Nawet najmniejsza zmiana planu dnia doprowadza ja do furii.Jest tez bardzo przewrazliwiona na punkcie przestrzeni osobistej.Obecnie moj osrodek znajduje sie w domu mieszkalnym o  b malym metrazu wiec trudno jest ta przestrzen zachowac.Szczegolnie w jadalni gdy mamy 10 nastolatek  i 2 wychowawcow.

Outlet
Dzisiaj zabralam dziewczyny na spacer  do downtown.Poszlysmy do naszego ulubionego sklepu z uzywanymi ciuchami.Juz przy wejsciu dziewczyny zaczely marudzic ze po co my tu wchodzimy jak i tak nic nie kupimy.Widzialam rozczarowanie w ich oczach.Jednak tym razem mialam dla nich przygotowana niespodzianke.Oddajac swoje stare ciuchy do tego outletu dostalam kupon na zakup ciuchow tam.Teoretycznie nie jest dozwolone robienie prezentow  wychowankom.W praktyce jednak  mozna te zasady  lekko nagiac .Prezent jest dozwolony jezeli nie przekracza pewnej kwoty i jest rozdzielony sprawiedliwie pomiedzy wszystkie wychowanki i spelnia pewne wymogi(w tym przypadku byla to nauka gospodarowania pieniedzmi).Powiedzialam dziewczynom ze moga sobie wybrac ile chca ciuchow,musza tylko uwazac aby nie przekroczyc kwoty kuponu Musza tez same obliczyc podatek bez mojej pomocy.Spojrzaly  na mnie najpierw z niedowierzaniem a pozniej z radoscia w oczach.Zaczelo sie buszowanie i przymierzanie ciuchow,butow itp.Kazda z dziewczyn cos sobie wybrala i wracalysmy do osrodka obladowane torbami:)Po przyjsciu oczywiscie odbyla sie prezentacja zakupionych ciuchow.Uwielbiam takie dni:)


Aktywnie
Dzisiaj idac do pracy wiedzialam ze bedziemy dzien spedzac aktywnie wiec ubralam stroj sportowy-getry i luzna koszulke.Odwiedzilysmy z wychowankami silownie  na mojej uczelni.Silownia moim zdaniem byla full wypas.Sprzety takie ze mi sie oczy swiecily.No ale coz sie dziwic jak uczelnia zarabia niezle:)Z dziewczynami pobiegalysmy troche,potem bylo szybkie chodzenie a na koncu trening na maszynach.Spedzilysmy na silowni prawie dwie godziny.Potem byl lunch a nastepnie poszlysmy do parku na zajecia z martial arts.Lubie kiedy jest aktywnie.

Zrobilam zdjecie w czasie jak szybko maszerowalysmy:




sobota, 23 czerwca 2012

Pamietnik z pracy jako Mental Health Worker czesc 2


K
Gdy zaczelam prace na nocki na pol etatu zorientowalam sie ze bede pracowac z K.K jest mniej wiecej w moim wieku.Troche sie balam czy przypadniemy sobie do gustu ale juz po pierwszej nocce wiedzialam ze lepiej nie moglam trafic.Chyba mam szczescie albo na detoksie pracuja sami fajni ludzie.K stwierdzila ze jest niesmiala i nie lubi sie uzewnetrzniac ale przez cala pierwsza noc gadalysmy jak najete.A mianowicie ona gadala a ja sluchalam.Poznalam prawie cala historie jej zycia. Uwielbiam pracowac z K,uwielbiam sluchac jej milego glosu ktory jest iscie terapeutyczny.K chce zaczac kurs na terapeute od uzaleznien ale boi sie panicznie jednej klasy.W kazdym stopniu kursu trzeba zaliczyc klase gdzie trzeba sie uzewnetrznic przed  pozostalymi czlonkami kursu.Trzeba opowiedziec kilka prawdziwych historii ze swojego zycia.I odgrywac role klienta i terapeuty.Wystapienie to ma byc nagrywane i komentowane przez uczestnikow.Fakt,ja tez troche boje sie tej klasy takze zostawie ja chyba na sam koniec kursu.Tez troche nieswojo sie czuje przed wystepami publicznymi choc staram sie nad tym pracowac.Mam nadzieje ze K oswoi sie jakos ze swoim lekiem.Dalam jej kilka rad dotyczacych tego jak sie przelamac.
Z tego co zauwazylam to kazdy pracownik szpitala ma jakies historie ktore sa w jakims stopniu zwiazane z uzaleznieniami.


T
T jest moja kolejna wspolpracownica.Pracuje z nia jedna nocke w tygodniu.Na poczatku tez sie obawialam jak sobie przypadniemy do gustu gdyz na pierwszy rzut oka T wygladala mi na osobe troche zadufana w sobie.W jakim to bylam bledzie gdyz jak wiadomo nie nalezy oceniac ludzi az tak szybko.Po przepracowaniu okolo 2 tygodni z T rowniez znalam prawie cala historie jej zycia.T gadala jak najeta a ja znowu sluchalam.Chyba rola sluchacza jest mi dana:)T ma za soba przeszlosc zwiazana z narkotykami.Byla uzalezniona od amfetaminy przez wiele wiele lat.Miala klopoty z prawem,byla pod opieka kuratora.Obecnie konczy psychologie i  ma prawie skonczony kurs na terapeute od uzaleznien.T ma wytatulowane cale ramiona w kolorowe tatuaze i super dlugie kasztanowe wlosy.Ubiera sie w stylu militarnym i ma swietne poczucie humoru.Ostatnio przegadalysmy  cala noc i odkrylysmy ze mamy identyczny problem osobisty i identyczne spojrzenie  na ten problem.Bardzo nas to zblizylo.T jest pracownica szpitala juz od 5 lat i nie chce zmieniac pracy na lepsza gdyz boi sie zmian.


J
Ostatnio mamy klienta ktorego historia jest dosyc ciekawa a zarazem smutna.J zjawia sie u nas srednio raz w tygodniu.J ma 52 lata,jest bezdomnym alkoholikiem z Bipolar Disorder .J jest rowniez zarejestrowany jako przestepca seksualny.J ma wypracowany  plan jak obejsc system i miec sie gdzie zatrzymac .Ze wzgledu na jego zaburzenia przytulek dla bezdomnych go nie przyjmie bo przeszkadza innym osobom przebywajacym tam.Oddzial zaburzen naszego szpitalu rowniez go nie przyjmie bo J figuruje na liscie przestepcow seksualnych.Pozostaje Detox albo wiezienie.J  w miesiacach wiosenno-letnich przychodzi wiec do nas.Przez ten czas J zbiera kary za kradziez,publiczne obnazanie sie itp.Zbiera ich tyle aby na okres jesienno-zimowy pojsc do wiezienia.J jest bardzo wymagajacym klientem.Gdy do nas zawita cala uwaga musi skupiac sie tylko na nim.Nie mozna go ignorowac bo wtedy wpada w szal(obija sie o sciany,wali drzwiami i budzi pozostalych pacjentow).J jest b glosny,spiewa glosno piosenki,recytuje wiersze,czesto sie powtarza.Jest tez b bystrym obserwatorem.B inteligentny facet tak wogole.J miewa mysli samobojcze ale wydaje mi sie ze to kolejny  trick aby dostac sie  na oddzial.Przypadek J jest b smutny i  nie zabardzo wiadomo co sie z nim stanie.Jego sytuacja jest dosc skomplikowana.B lubie rozmawiac z J i kiedy zawita na oddzial wiadome jest ze nie bedzie nudy.Ostanio rozmawialam z nim ponad godzine a bylam pewna ze zlecialo tylko pare minut.Chyba lubie klientow z BD.


Bath Salts
Dzisiaj mielismy szkolenie na temat"bath salts".Nie sa to zwykle sole  do kapieli lecz narkotyki ukryte pod nazwa"bath salts"."Producenci" mieszaja   rozne narkotyki ze soba(czasami nie wiadomo dokladnie co w sklad takiej mieszanki wchodzi) i sprzedaja je pod nazwa bath salts.W wielu stanach bath salts sa legalne.Bath salts zalewaja ostanio rynek w USA w zaskakujacym tempie i sa bardzo niebezpieczne.Mozna je kupic w kazdym prawie sklepiku z pamiatkami  a takze online.U mnie w miescie istnieje sklep gdzie przy zakupie fajki dostaje sie ten narkotyk za darmo jako tester.Wladze pracuja nad zbanowaniem"bath salts" jednak jest to bardzo trudne poniewaz"producenci  ciagle wymyslaja nowe sklady.Np jak wladze zbanuja kilka skladnikow to dodawane sa nowe.Bath salts maja dzialanie podobne do amfetaminy i kokainy.Powoduja halucynacje,stany paranoidalne,agresywne zachowanie a nawet smierc.Bath salts maja wymyslne nazwy i pakowane sa zazwyczaj w kolorowe saszetki ktore wygladaja calkiem niewinnie:






Kurs na terapeute od uzaleznien
Zaczelam w koncu kurs na terapeute od uzaleznien.Jak na razie jestem bardzo zadowolona.Jest sporo nauki,jednak artykuly ze szkolenia sa bardzo ciekawe.Musze pisac eseje i dyskutowac z uczestnikami kursu na forum.Czasami czuje sie troche malutka bo wielu uczestnikow kursu jest na etapie skonczonych studiow i maja spooore doswiadczenie lub wlasna praktyke.Ale fajnie jest pogadac z ludzmi z branzy.Zostal mi jeszcze jeden tydzien kursu.Czeka mnie ciekawe zadanie:musze opracowac 5 letni plan dotyczacy kariery w uzaleznieniach i o nim napisac.Nie mam w sumie pojecia bo nie planuje az z takim wyprzedzeniem.I nie jestem tez pewna czy moja kariera  bedzie w uzaleznieniach.Jednak zdecydowalam ze kurs robie bo uzaleznienia mnie interesuje i w sumie gdziekolwiek nie pojde pracowac z uzaleznieniami sie w jakims tam stopniu zetkne.Kurs jest tez  takim jakby zabezpieczeniem gdybym nie ukonczyla studiow(odpukac).
Kurs ma byc zakonczony testem.Po skonczeniu  tej klasy czeka mnie jeszcze 6 kolejnych aby ukonczyc 1 stopien kursu.Jak dobrze pojdzie to byc moze ukoncze  1 stopien w tym roku gdyz zostalo mi tylko 400 godzin praktyki do zdobycia.Po kursie mozliwosci pracy poszerzaja sie.Dowiedzialam sie ostatnio ze mozna byc  instruktorem i prowadzic klasy DUI i calkiem sporo za to placa.Calkiem ciekawa opcja.


cdn

sobota, 5 listopada 2011

Pamietnik z kilku dni pracy jako Mental Health Worker(Detox)


Ciezki dzien  w pracy
Dzisiaj padl nam serwer wiec byl ciezki dzien w pracy-musielismy wszystko nadrabiac.Nie lubie papierkowej roboty,chcialabym aby papierkownie ograniczyc do minimum i spedzac wiecej czasu z pacjentami.Dazymy do tego:)Dobrze ze managerka przyszla i pracowala z nami.Pogadalam z nia troche.Pytala sie jak tam u mnie na studiach.Poradzila mi ze najlepszy kierunek po 4 letnich studiach to zrobienie 2 letnich Master of Social Work-jest to kierunek bardzo popularny w Usa i najbardziej elastyczny,mozna pracowac w sumie wszedzie a nawet otworzyc swoja wlasna praktyke.Sprawdzalam juz info o tym kierunku.Kiedys napisze o tym post.Zapisalam sie takze na darmowe szkolenie z pracy ASIST.Szkolenie ma byc u mnie na uczelni.Napisze o tym wiecej w styczniu.

K
Dzisiaj pracuje z K-z nia to jest przyjemnosc pracowac.Musze chyba nominowac ja na pracownika miesiaca.K jest strasznie mila i ma super podejscie do pacjentow.Widze u niej cechy DDA-okazalo sie ze mialam racje.K miala ojca alkoholika,a jej ex tez jest alkoholikiem.Wiekszosc ludzi z ktorymi pracuje to DDA lub narkomani/alkoholicy po terapii.

D
D ma 54 lata.Jest naszym stalym pacjentem.Za kazdym razem jak przychodze do pracy to widze D.D zona wyrzucila go z domu bo pil i nie chcial sie leczyc.Wiec teraz przychodzi do nas zeby wytrezwiec i znowu pic,przyjsc do nas i tak w kolko. D jest bezdomny i nawet matka go nie chce.Na nastepnym zebraniu mamy zamiar rozmawiac na temat co zrobic z D-chcemy wyslac go na leczenie dlugotrwale.D jest mily i czesto placze,lubi tez byc w centrum uwagi

...
Dzisiaj pracowalam na innym oddziale szpitala bo ktos zachorowal i zadzwonili z pytaniem czy bym nie chciala tam popracowac.Jest to program dla doroslych kobiet z dziecmi lub bez,narkomanek lub alkoholiczek.Program trwa 90 dni i jest intensywny pod wzgledem terapii.Kobiety sa bardzo samodzielne wiec nie mialam za duzo pracy(nie tak jak w osrodku dla mlodziezy gdzie trzeba miec oczy dookola glowy).Ogladalismy tylko terapeutyczny film,potem kobiety poszly spac.Rano rozdalam leki i poszlam do domu.

P
P ma 19 lat.Jak tylko go zobaczylam i porozmawialam przez minute to juz wiedzialam ze trzeba byc ostroznym bo byl w wiezieniu i to nie raz.P jest narkomanem.Jego twarz wygladala tak znajomo ze moja wspolpracowniczka zaczela szukac w bazie danych czy nie jest czasem jednym z kolesi ktory ostatnio pobil policjanta w naszym miescie.Na szczescie to nie byl on.Jednak przy zdawaniu raportu ostrzeglismy pracownikow zmiany nocnej ze trzeba na niego uwazac.Prawie sie usmialam jak P zaczal narzekac ze prysznice nie maja specjalnych glowic -on chyba myslal ze Detox to luksusowy hotel:)

90- day evaluation
Dzisiaj mialam  podsumowanie mojej dotychczasowej pracy.Wow ale szybko zlecialo-pracuje juz tu ponad 3 miesiace.Managerka byla zadowolona z mojej pracy i mam dobre wyniki.Ustalilam sobie 3 zadania na przyszlosc.Pierwsze to starac sie pracowac wiecej,czyli brac wiecej godzin w miare mozliwosci i zaczac zbierac godziny do ceryfikatu CAC.Drugie to starac sie chodzic na spotkania co miesiac i uczestniczyc w zyciu socjalnym placowki.Trzecie to starac sie uczestniczyc w co tygodniowych spotkaniach(Clinical Supervisions) na ktorych rozmawiamy o losach stalych pacjentow i planujemy jak  im pomoc(planujemy przeniesienie do dlugoterminowej placowki na leczenie itp).

Team Meeting
Bylam wczoraj na comiesiecznym zebraniu z pracy.Okazalo sie ze dojdzie nam papierkowej roboty.Bedzie sprawdzana nasza efektywnosc a szczegolnie beda kontrole i wylapywanie bledow w raportach.Nie jestem z tego zadowolona bo to oznacza calodzienne zakopanie sie w papierach=mniej czasu na interakcje z pacjentami.No ale coz trzeba sie dostosowac.

sobota, 29 października 2011

Pamietnik z kilku dni pracy jako Youth Treatment Counselor





                                   Wakacyjny poranek                                             
Wstaje rano,po wejsciu do placowki loguje sie w komputerze.Schodze na dol do sypialni,witam sie z pracownica nocnej zmiany.
Dziewczyny juz wstaly,w osrodku panuje rygor,musza sie pytac nawet o zgode na wyjscie do lazienki,wyjscie z pokoju,uzywanie drutow czy szydelka(wzgledy bezpieczenstwa).
Dzien jest raczej luzny,jest czerwiec wiec  jest przerwa w chodzeniu do szkoly.Plan zajec jest wiec bardzo wakacyjny.Sa juz po sniadaniu wiec pora na rozdanie lekow(bardzo wazna jest obserwacja czy je naprawde polykaja-niektore rezydentki ukrywaja leki wiec trzeba  bacznie obserwowac ).
Pora zaczac dzien w pracy..

Nocka w pracy
Nocka w pracy byla raczej spokojna.Jedyne co musialam robic to co 15 minut monitorowac czy dziewczyny spia i czy nie maja koszmarow.Wiele z nich ze wzgledu na wczesniejsze przezycia w domu rodzinnym  ma klopoty ze snem.Rano mialam sytuacje do opanowania poniewaz A(zdiagnozowana z ADHD) wpadla w szal bo nie mogla znalesc swojej szczotki do wlosow.Dziewczyna ma obsesje na punkcie swoich wlosow,ciagle mysli ze nie sa idealne.Musialam ja uspokajac.Najlepiej dziala sciszenie glosu do minimum i probowanie znalezienia razem wyjscia z sytuacji-juz sie kilka razy o tym przekonalam.Zeszlismy na sniadanie i  A znalazla swoja szczotke w drugim salonie.Na sniadanie usmazylam placki z jagodami(dostalam pochwale od dziewczyn ze byly smaczne),rozdalam leki i zdalam raport pracownikowi zmiany porannej.

 Jako nauczyciel
Dzisiaj bylam nauczycielka.Siedzialam w szkole i nadzorowalam dziewczyny czy odrabiaja wszystkie zadania wg planu.Najpierw byla matma i zadania z niej,potem fizyka a na koncu ogladalysmy film historyczny i mialy go zanalizowac.Wszystko poszlo zgrabnie i szybko i skonczylysmy wczesniej, takze po szkole mialysmy czas aby pojsc na spacer na miasto.One bardzo lubia gdy ktos je bierze na miasto.Udany dzien bo bylo zero problemow.

 K
Wspomnienie dotyczace K.K to moja byla wychowanka- 16 letnia ulubienica zdiagnozowana z zespolem Aspergera. Dziewczyna wg mnie fascynujaca.Zawsze podziwialam jej styl ubierania sie-byla naprawde kreatywna.No i bardzo inteligentna jezeli chodzi miedzy innymi o pamiec fotograficzna-ja myslalam ze ja jestem w tym dobra dopoki nie pogralam w jedna  gre z Kgdzie trzeba bylo duzo zapamietac-pobila mnie bardzo szybko.Kiedys poszlysmy z K na bal w stylu lat 20 tych.Obie ubralysmy sie w koronkowe sukienki.K przyniosla perly i czerwona krwista szminke ktorej obie uzylysmy,ja wygrzebalam z domu jakies futerka bo babci i obie wygladalysmy jak zywcem  wyjete z lat 20 tych.Na balu bylo swietnie.Jeszcze nigdy sie tak nie wytanczylam.Wracalysmy noca idac pod reke jak siostry..plotkujac.Nigdy nie zapomne K i jej szydelkowych kolorowych szalikow ktore mi podarowala i ktore do tej pory trzymam w szufladzie.Ona jest teraz w rodzinie zastepczej,mam nadzieje ze jest jej tam dobrze.

B
Dzisiaj bylam w pracy tylko na 5 godzin.Jak tylko weszlam to dowiedzialam sie od zmienniczki ze B dzisiaj zostala wypisana z osrodka i jest juz w rodzinie zastepczej.B byla jedna z moich ulubienic a takze jednym z ciezszych przypadkow w osrodku.Jej historia jest bardzo smutna.B ma 12 lat.Od 3 miesiaca zycia!!! byla wykorzystywana seksualnie przez swojego wlasnego ojca.Ojciec zbudowal takie wielkie drewniane lozeczko zeby z nia spac i jak tylko  matka B wychodzila do pracy to gwalcil ja na rozne sposoby.Matka B nie kochala jej poniewaz ciaza zniszczyla jej plany na kariere  o ktorej marzyla.B miala siostre ktora matka kochala poniewaz  siostra byla niby ladniejsza.Na B spadaly najciezsze obowiazki,musiala sprzatac po matce i siostrze,byla glodzona i zaniedbywana,spala w piwnicy na materacu,miala najgorsze ciuchy i nigdy nic nowego jej matka nie kupila.Gdy terapeutka opowiadala mi historie B ze szczegolami brzmialo to surrealistycznie.Nawet w filmach nie widze takich historii..Zawsze widzialam smutek i strach w oczach B.Dziewczyna ma  tylko 12 lat ale zachowywala sie o wiele dojrzalej przez to co przezyla.Na szczescie ojciec jest w wiezieniu.Matka sie jej wyrzekla.Mam nadzieje ze ta rodzina zastepcza bedzie dla niej dobra.

 Spacer po Downtown
Kolacja minela spokojne.Musialysmy tylko z druga pracownica obserowac jedna rezydentke bo okazalo sie ze pluje w jedzenie.Takze teraz nie moze dotykac niczego  w kuchni i musimy jej nakladac wszystko na talerz..Po kolacji zaproponowalam ze wezme dziewczyny na spacer na miasto.One zawsze sie ciesza gdy ja przychodze bo wtedy wiadomo ze wyjdziemy z osrodka i bedziemy sie wyglupiac.Wiekszosc  pozostalych pracownikow nie chce z nimi wychodzic,wola siedziec w osrodku.Nie rozumiem tego-to sa mlode dziewczyny i potrzebuja ruchu bo energia je rozpiera.Poszlysmy wiec na miasto.Podczas spaceru obowiazuja okreslone zasady:
  • nie mozna krzyczec i zwracac na siebie uwagi
  •  nie mozna rozmawiac ze znajomymi 
  • trzeba spacerowac w parach
  • trzeba pytac o zgode na wszystko
Dziewczyny zachowywaly sie poprawnie.Oczywiscie A zachowywala sie jak mlody wierzgajacy zrebak ale to normalne przy jej zaburzeniu.Caly czas chciala byc w centrum uwagi i gadala jak najeta a ja sluchalam:) Odwiedzilysmy pare sklepow,miedzy innymi nasz ulubiony hipisowski sklep.Zawsze fajnie jest gdy wachamy te  rozne kadzidelka(kadzidelka maja rozne smieszne nazwy i ciekawie pachna) i ogladamy hipisowskie ciuchy i torby.Do osrodka wrocilysmy przed zmrokiem.Wracajac obserwowalam B i jej ciekawy styl ubierania-smieszna  welniana czapka z oczami ktora sama zrobila na szydelku,niebieska bluze z uszami,kolorowe spodnie od pizamy i klapki.Zawsze strzelam  jej komplementy na temat jej ubioru bo jest zawsze interesujacy:)
Dziewczyny podziekowaly mi ze ich zabralam na spacer,przytulily mnie na pozegnanie i sie spytaly kiedy nastepnym razem pracuje.Odpowiedzialam ze w nastepnym tygodniu ale na nocke... Nastepnym razem gdy bede pracowac w dzien mam zamiar je zabrac do sklepu z uzywanymi ciuchami.Jest to moj ulubiony sklep i mam do niego kupon takze moze go razem wykorzystamy:)

Chcialabym wstawic kilka zdjec z naszych wypadow ale niestety jest to zabronione.