O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

środa, 30 marca 2011

Mineraly-czyli jak to sie zaczelo....

Blogow i tematow o mineralnych podkladach jest mnostwo lecz postanowilam napisac krotka notke o tym jak sie to u mnie zaczelo i jakie firmy polecam a ktore sie nie sprawdzily:)

Moja przygoda z mineralami zaczela sie  6 lat temu kiedy to przeczytalam na temat podkladu w ktorym mozna spac bo zawiera same naturalne skladniki,pielegnuje skore,nie podraznia ,wyglada naturalnie i nalozenie zajmuje b malo czasu.
Pomyslam sobie ze to idealne rozwiazanie dla mnie poniewaz preferuje minimalny makijaz i mam bardzo wrazliwa skore.
Pierwsza firma z ktora sie zetknelam byla:
                                                                 Bare Minerals

Zaczelam od podkladu mineralnego sypkiego,jednak firma ta nie przypadla mojej cerze do gustu.Dostalam dziwnych podskornych krostek.Dowiedzialam sie pozniej ze podklad ten zawiera skladnik ktory moze podrazniac wrazliwsze skory bismuth oxychloride .

Jednak nie poddawalam sie:zaczely sie kolejne testy.Nastepna firma z ktora sie zetknelam byla:
                                                               Everyday Minerals

                                                              Zaczelo sie od probek:

                                                      Potem nabylam wieksze opakowania:
Podklady tej firmy sluzyly mi przez jakis czas jednak po pewnym czasie zaczely mi one wysuszac skore.Zaczely sie wiec kolejne testy.

Nastepna firma byla :

                                                                          Monave
                                                               Zaczelo sie od probek:
I na probkach sie skonczylo.Mimo ze mineraly te swietnie kryja nie sprawdzily sie na mojej skonnej do przesuszania skorze.

Nastepna firma byla :
                                                                         Lumiere
                                      Zaczelam od wielu probek podkladow a takze cieni i rozy:

Potem przyszla kolej na wieksze opakowania:

Po wielu testach okazalo sie ze mojej skorze najlepiej odpowiada podklad FF LMB Lumiere lub VV.Podklad ten jest dla mnie idealny.Sprawdza sie od lat,nie zapycha,nie wysusza,nakladanie zajmuje mi minute.Od tej pory nie znalazlam lepszego(chociaz czasami testuje inne firmy).Bardzo przypadly mi tez do gustu roze i cienie tej firmy.Kolekcja ciagle sie powieksza,jednak produkty sa tak wydajne ze obecnie caly czas uzywam probek:)

Podklad firmy Lumiere jest tak wytrzymaly ze sprawdzil sie u mnie w kazdym klimacie:)




Recenzja- Aubrey Organics Swimmer's Normalizing Conditioner for Active Lifestyles ****

                                                                                                              


Zaleta odzywek i szamponow firmy Aubrey Organics jest to ze naprawde dzialaja,jezeli dobierze sie odpowiedni produkt i nie jest sie zapachowym wrazliwcem.Odzywka ta ma za zadanie nawilzac,chronic wlosy ,nablyszczac i wzmacniac oraz ulatwiac rozczesywanie.

Moje wrazenia co do wyzej wymienionej odzywki:
  • rzeczywiscie po jej stosowaniu moje wlosy byly bardziej nawilzone
  • jest bardzo wydajna i tresciwa
  • mialam troche problemow z wydobyciem jej z butelki-jest bardzo gesta,ale przez to bardzo wydajna
  • wlosy byly miekkie,latwo sie rozczesywaly,mialy wieksza objetosc niz zwykle
  • jedyne co mi nie przypadlo do gustu to zapach(raczej mocny,ziolowy)
  • niewiem czy wroce akurat do tej odzywki,jest jeszcze tyle szamponow i odzywek tej firmy do wyprobowania(obecnie czaje sie na serie green tea z tego powodu ze wlosy mi sie obecnie bardzo przetluszczaja).

Znalazlam zdjecie wlosow z okresu gdy uzywalam tej odzywki razem z szamponem Rosa Mosqueta(takze Aubrey Organics):





INGREDIENTS: Coconut Fatty Acid Cream Base, Organic Aloe Vera, Organic Jojoba Oil, Horsetail Extract, Coltsfoot Extract, Amino Acid Complex (Cysteine, Methionine), Panthenol (Vitamin B-5), Bitter Almond Oil, Aubrey’s Preservative (Citrus Seed Extract, Vitamins A, C and E).
Cena:$10.93/325 ml

poniedziałek, 28 marca 2011

Weekend w Colorado Springs:)

Jednak dojechalismy  i odwiedzilismy rodzine.Wyjechalismy o 5 po poludniu a bylismy na miejscu o 10 wieczorem.Pogoda byla przyjemna,spedzilismy milo czas obchodzac urodziny 13-latka i odejscie na emeryture 60-latka.Wkleje kilka zdjec:

    Woodland Park,CO
-typowo turystyczne miejsce,duzo fajnych malych restauracji,sklepikow.Moglabym  tu  mieszkac,jest cicho i spokojnie i blisko do wiekszego miasta.Tutaj spalismy u ciotki K.Udalo mi sie zrobic tylko jedno zdjecie-nie mielismy praktycznie wolnego czasu:(


Grillowanie hamburgerow:)Dobre byly-zjadlam jednak tylko srodek(nie przepadam za amerykanskim chlebem/bulkami)


Jedzonko:)Raczej typowo amerykanskie.Chipsy+salsa, kielbaski,krewetki z sosem ,sos guacamole,kanapki tortilla+wczesniej wspomniane hamburgery.



                                                           Zeberka i torty solenizantow:)


Urodziny obchodzil 13-latek.Po imprezie z doroslymi czekala go impreza z rowiesnikami(czyli siedmiu 13-latkow  w domu az do rana).Oczywiscie pod nadzorem rodzicow:)

Wybuchowy tort:)

Tutaj swietowalismy odejscie na emeryture 60-latka.


Karteczki z sugestiami dotyczacymi odejscia na emeryture-kazdy wypelnial:)


                                                         Rozwalil mnie ten  naszyjnik :)

Ogolnie weekend sie udal.Szkoda ze tak szybko zlecialo.Wyjechalismy w piatek i w niedziele w poludnie juz musielismy wracac.W drodze powrotnej w Glenwood Springs,CO zrobilismy szybka przerwe i zobaczylam slynny Hotel Colorado w ktorym podobno straszy.Z zewnatrz rzeczywiscie robil wrazenie- az mnie ciarki przeszly(szkoda ze nie mialam czasu zrobic zdjecia).Planuje jednak sie tam zatrzymac moze nastepnym razem jak rodzina przyjedzie odwiedzic nas:)Uwielbiam duchy i wszystko co z nimi zwiazane:)

piątek, 25 marca 2011

Kosmetyczka w podrozy-czyli co biore ze soba na wyjazd.



Postanowilam szybko zrobic zdjecia i opisac jak wyglada moj minimalistyczny zestaw podrozny.
Nie lubie brac duzo ze soba na wyjazd bo zawsze sie okazuje ze polowy z tych rzeczy nawet nie dotkne.
Skupilam sie wiec  na najbardziej potrzebnych kosmetykach  ktorych uzywam do makijazu i pielegnacji twarzy gdy wyjezdzam.




  • niezastapiony i ulubiony podklad mineralny Lumiere formula FF odcien LMB-sprawdza sie od lat(nawet na Florydzie wytrzymal)
  • pedzel podrozny kabuki Eco Tools-wygodna alternatywa dla podrozujacych
  • maskara Zuzu Luxe-nie podraznia,daje naturalny efekt na rzesach
  • blyszczyk Too Faced Mood Swing(przezroczysty,po nalozeniu przybiera odcien rozu ktory jest mniej lub bardziej intensywny w zaleznosci od nastroju,hehe),fajny blyszczyk,latwo sie naklada,nawilza i pachnie przyjemnie(cukierkowo-owocowo)
  • balsam do ust L.A.Minerals Strawberry Cream-super nawilzajacy  balsam ktory barwi usta na kolor podobny do mojego naturalnego koloru ust,przyjemnie pachnie,latwo sie rozprowadza.
  •  mineralny brazer Tarte Park Ave Princess-chyba stanie sie moim ulubionym brazerem bo ma taki naturalny biszkoptowy kolor jakiego szukalam od dawna,nie podraznia,wyglada naturalnie,wygodny w podrozy-ma lusterko w srodku.Ma lekkie drobinki:ponizej zdjecie w zblizeniu jak wyglada kolor(dla zainteresowanych):
                                               Tarte Mineral Bronzer-Park Ave Princess


  • olejek do nawilzania twarzy Aubrey Organics Rosa Mosqueta-sprawdza sie u mnie,nie wyobrazam sobie bez niego pielegnacji-opakowanie jest male,poreczne w podrozy,sposob aplikacji tez wygodny(olejek ma tak kulke w srodku-cos jak przy dezodorantach,mozna aplikowac go bezposrednio na twarz)
  • rozany spray  Reviva Labs-utrwalam nim makijaz,przydatny w podrozy do odswiezania twarzy ,mozna  nim  takze spryskac wlosy i skore.
  • filtr mineralny Loving Naturals spf 30+-stosuje  kazdego ranka i na niego nakladam podklad mineralny.

czwartek, 24 marca 2011

Prokrastynacja-moje drugie imie...


Czy Wy tez wszystko odkladacie na  jak najpozniej?Bo ja tak.Nie lubie tej cechy u siebie ale z drugiej strony jest mi z tym dobrze..patologia,niewiem jak z tym walczyc...

O jakiegos miesiaca planowalismy odwiedzic rodzine w Colorado Springs.Czas zlecial,wyjazd jest planowany na jutro a nasza sytuacja wyglada tak:
  • nasze psy nie maja zarezerwowanego schroniska(K.zapomnial zadzwonic,mi sie jakos wydawalo ze dzisiaj jest dopiero poniedzialek i ze mam czas)
  • jeszcze nie wiemy gdzie bedziemy spac.Mielismy spac u ciotki K.ale u nich jest podobno awaria w domu-jakas rura pekla.Druga opcja to hotel-jeszcze nie zarezerwowany.Wolalabym spac u ciotki(planowalismy wspolna sesje Dextera)
  • nie kupilismy jeszcze zadnych prezentow(urodziny jednego czlonka rodziny,odejscie na emeryture drugiego)
  • pranie na wyjazd nie zrobione(zaczelam dopiero teraz w tej chwili,w razie czego jakby wyjazd wypalil)
Takze niewiem jeszcze czy jedziemy czy nie,okaze sie pewnie jutro rano:)

Recenzja-Reviva Labs Rose Water Facial Spray*****



Recenzja mojego ulubionego produktu do wykanczania makijazu mineralnego:)

Przyznam sie ze robilam do niego 2 podejscia-na poczatku nie bardzo mi podszedl zapach(taki babciny rozany).Ale obecnie sie do niego przyzwyczailam i jest ok:)

Wg producenta nadaje sie do wykanczania makijazu,mozna go takze uzywac do wlosow i do ciala,przyspiesza wchlanianie sie produktow nawilzajacych,odswieza i nawilza.

Moje  wrazenia:
  • zapach babciny rozany,zajelo mi troche przyzwyczajenie sie:)
  • uzywam jako wykonczenie makijazu mineralnego,po nalozeniu podkladu spryskuje twarz
  • dobrze utrwala makijaz,nawilza i wygladza,odswieza
  • po uzyciu moja skora wyglada swiezo  i podklad szybko sie wtapia w skore
  • czasami uzywam go do wlosow
  • ogolnie fajny spray-b tez przydatny w podrozy
  • tani i wydajny
  • polecany do wrazliwej skory(jest to na razie jedyny spray/toner ktory mnie nie podraznia i zapycha)
Product label for Reviva Labs Rosewater Facial Spray Normal to Dry SkinCena:$4.59/236 ml

środa, 23 marca 2011

Recenzja-Loving Naturals spf 30+ Sunscreen***





Filtra tego uzywam jako zamiennika mleczka Avene spf 50(czekam az bedzie dostepne na amazon.com).
Producent obiecuje ze filtr jest w 100% naturalny,chroni przed UVA,UVB, jest wodoodporny i nie tlusty.

Moje wrazenia:
  • zapach na plus(w koncu! lagodny kwiatowo-slodki-jest prawie niewyczuwalny)
  • konsystencja nie jest tlusta-takie rozrzedzone mleczko
  • strasznie tepy w  wydobywaniu z opakowania-trzeba porzadnie potrzasnac-jezeli sie nie potrzasnie to na poczatku wydobywa sie olej nie mleczko
  • rozsmarowuje sie calkiem dobrze ale uwaga-trzeba zaczac od naprawde malej ilosci bo mozna sobie zrobic szaro-biala maske,ale jezeli sie rozsmaruje dokladnie  i zacznie od malej ilosci mozna uniknac tego efektu
  • calkiem dobrze wyglada na nim mineralny makijaz,dobrze sie rozsmarowuje podklad-tak fajnie sie slizga
  • na razie mnie nie zapchal
  • troche wysusza,po kilku dniach mialam lekko przesuszone policzki i musialam je porzadnie nawilzyc,mysle ze lepiej by sie sprawdzil na skorze ktora nie jest sklonna do przesuszania
Niewiem czy kupie go ponownie,wiec daje 3 gwiazdki,nie jestem ani na nie ani na tak.

Ingredients
Ingredients: Non-Nano Particle Zinc Oxide (24.8%), Grape Seed Oil, Organic Sunflower Oil, Caprylic/Capric Triglycerides (derived from Coconut Oil), Soy Wax (Non-GMO), Organic Olive Oil, Organic Plum Kernel Oil, Organic Sesame Oil, Candelilla Wax, Organic Hemp Seed Oil, Organic Macadamia Nut Oil, Organic Cocoa (Fair Trade), Organic Green Tea, Vitamin E Oil
Cena:$11.99/82 ml

poniedziałek, 21 marca 2011

Jak przezyc w Usa bez prawka-czyli wieczorne przemyslenia..


Natchnelo mnie na rozwiniecie tego tematu chyba pod wplywem wlasnych doswiadczen:)

Jezeli chodzi o zycie w Usa bez prawka to sie teoretycznie nie da.W praktyce wyglada to roznie:)

Posiadanie prawa jazdy jest wg mnie czescia kultury w Usa.Kazdy nastolatek tylko na to czeka aby zrobic prawko,wyrwac sie z domu i miec tzw wolnosc:)

Ja tego nie pojmuje.Urodzilam i wychowalam sie w Polsce.Na 1 Komunie dostawalo sie dlugopis+zegarek a na 18 urodziny dostalam zestaw kosmetykow:)Tutaj niektorzy nastolatkowie dostaja na urodziny samochod:)

Nikt z mojej rodziny nie mial prawka(oprocz wujka),teraz obecnie ma prawko moj brat i kuzynka(kuzynka jednak nie uzywa bo mieszka w wielkim miescie i korzysta z metra).

Wychowalam sie w malym miasteczku i zawsze korzystalam z autobusow.Po maturze przenioslam sie do duzego miasta i tam korzystalam z komunikacji miejskiej wiec prawko nie bylo mi potrzebne.

Bedac juz w Usa caly czas bylam wozona przez mojego K.Mielismy ten sam grafik w pracy wiec nie bylo problemu.Jak gdzies chce sama wyjsc to wsiadam do autobusu lub dzwonie do kolezanki(mam obecnie dwie bliskie osoby ktore nigdy mi jeszcze nie odmowily).Wole byc wozona niz jezdzic.Nigdy nie odczuwalam potrzeby posiadania prawka.Nie rozumiem co ludzie maja na mysli mowiac ze maja wolnosc.Jakos nie potrafie sobie tego wyobrazic i nie tesknie za tym.
W Usa prawie kazdy ma prawko.Jak ktos jezdzi autobusem to jest uznawany za biedote(przynajmniej tu w moim miescie).
Jak ja mowie ze nie mam prawka to patrza na mnie dziwnie.Amerykanie sa troche zamknieci na inne kultury i czasami nie potrafia zrozumiec ze sa na swiecie ludzie ktorzy nie  chca ,nie musza  lub nie lubia jezdzic.
Amerykanie(teraz troche krytyki bedzie)traktuja samochody jak swoje miniaturowe domki(pija tam ,jedza,robia makeup,gadaja przez telefon-jak to sie ma do ostroznej jazdy?).Nie mowie ze wszyscy tak robia,ale widze to czesto.
Nawet jak jest kilka metrow do sklepu to zamiast przejsc sie wola podjechac samochodem.A na parkingu to kazdy chce zaparkowac jak najblizej sklepu.Wiem,wiem wygoda i oszczednosc czasu,no ale gdzie  zdrowy tryb zycia-chyba zaniknal?
Pomarudzilam troche-wiem ze prawko bede musiala zrobic(trzeba sie w koncu w 100% dostosowac do zycia tutaj),lecz na razie nie moge przelamac strachu,strachu przed nieznanym.
Ostatnio moj K. mnie namawia w ten sposob:Jak zrobisz prawko to bedziesz mogla jechac sama do tego swojego ulubionego sklepu i czytac godzinami sklady kosmetykow".Powiem ze wie gdzie uderzyc:)

Ciekawe czy jest ktos taki jak ja,czy jestem w tym osamotniona?

Recenzja-Badger spf 30 Sunscreen for face & body*






Poniewaz widze ze jak najbardziej naturalna(i minimalistyczna) pielegnacja twarzy przynosi u mnie efekty postanowilam poszukac jak najbardziej naturalnego filtra.Firma Badger znalazla sie na b wysokim miejscu w recenzjach wiec postanowilam sprobowac:)

Moje wrazenia:
  • niestety ale chyba sie nie przekonam do mineralnych/naturalnych filtrow ,jezeli chodzi o komfort stosowania- mleczko spf 50 Avene bije je na glowe
  • produkt ma konsystencje b tresciwej ,oleistej bialej papki
  • b trudno go rozsmarowac a jezeli to sie uda na twarzy pojawia sie dziwna bialo-niebieska poswiata
  • skora sie pod nim dusi,tak jakby krem sie nie wchlanial
  • zapach wg mnie intensywny(cos na ksztalt Skin Food Weleda,ziolowy,mocny)
  • zapycha-po kilku juz zastosowaniach mialam zapchana skore
  • odkrylam ze zuzyje go do stop-na moich stopach sie o dziwo sprawdzil-fajnie je natluszcza:)
  • ogolnie nie polecam-jest jeszcze wersja bezzapachowa ale z tego co wyczytalam to tez pachnie no i skladniki podobne wiec zegnam sie z firma Badger:(
Jezeli ktos z Was odkryl mineralny/naturalny filtr o konsystencji i dzialaniu mleczka Avene spf 50(nie dzieciaczek-bo on mnie szczypie) to prosze dac mi znac:)

Active Ingredients: Zinc Oxide (20.5%) (sunscreen)

Inactive Ingredients: Oliva Europaea (Olive) Fruit Oil, Cera Alba (Beeswax), Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Butter, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Lavendula Angustifolia (Lavender) Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Hippophae Rhamnoides (Seabuckthorn) Co2 Extract, Tanacetum Annuum (Blue Tansy) Oil, Cananga Odorata (Ylang Ylang) Oil
Cena:$16/87 ml

Recenzja-Jason Natural Cosmetics-Fragrance free daily shampoo*****





 
Producent  obiecuje ze szampon delikatnie myje wlosy bez nadmiernego wysuszania ich.Nie obciaza wlosow,nadaje polysk i miekkosc.Nie zawiera szkodliwych skladnikow,barwnikow,parabenow i skladnikow zapachowych.Jest polecany do kazdego rodzaju wlosow i mozna go uzywac codziennie.

Recenzja moja bedzie krotka gdyz musze sie w 100% zgodzic z obietnicami producenta:
  • konsystencja szamponu to taki srednio gesty bezbarwny zel
  • latwo sie rozprowadza,dobrze sie pieni i delikatnie myje wlosy
  • rzeczywiscie bezzapachowy wiec dla wrazliwcow takich jak ja to duzy plus
  • nie obciaza,wygladza,wlosy sa gladkie,miekkie i blyszcza,nie podraznia skory glowy
  • uzywam go codziennie-jest to moj ulubiony szampon-to juz moja 3 butelka-zawsze do niego wracam
  • uzywam go takze do mycia moich pedzelkow do makijazu mineralnego
  • wydajny,duza pojemnosc,warty swojej ceny
  • moje wlosy sa suche na koncach i mam przetluszczajacy sie skalp i u mnie ten szampon sie  bardzo dobrze sprawdza:)
Ja kupuje u siebie w miescie w wymienianym juz wczesniej sklepiku z kosmetykami naturalnymi.
Do nabycia takze na:

Ingredients:
Aqua (Water), Aloe Vera (Aloe Barbadensis) Leaf Juice (Aloe Vera), Sodium Myreth Sulfate, Cocamide MEA, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract (Chamomile), Salvia Officinalis (Sage) Extract (Clary Sage), Ascophyllum Nodosum (Brown Algae) Extract (Brown Algae), Cetrimonium Chloride, Vegetable Glycerin, Sodium PCA, Panthenol (Vitamin B5), Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate
Cena:$9.79/500 ml




sobota, 19 marca 2011

Kosmetyki "organic" w Usa

Czyli o kosmetykach organic dostepnych tutaj:)
Glownie zaopatruje sie w nie u mnie w miescie w sklepie Vitamin Cottage Natural Grocers.Jest to moj ulubiony sklep,moglabym tam spedzac godziny:)

                                                 http://www.vitamincottage.com/


Wzielam organic w cudzyslow poniewaz niektore z firm ktore bede wymieniac sa mniej lub bardziej organiczne/naturalne.Przetestowalam wiele firm i chcialabym wypisac te ktore wg mnie sa godne sprawdzenia  i rowniez takie z ktorych nie bylam zadowolona:

Aubrey Organics-chyba najbardziej organiczna firma dostepna tutaj.Wg mnie godne sprawdzenia sa olejki i kremy do twarzy oraz szampony i odzywki do wlosow:)
http://www.aubrey-organics.com/default.aspx

Alba Botanica-firma ma duza ilosc produktow  w ofercie.Wg mnie godne sprawdzenia sa balsamy do ciala i zele pod prysznic-duze ekonomiczne opakowania:)
http://www.albabotanica.com/

Earth Science-ciekawa firma,godna sprawdzenia.Wg mnie godne przetestowania sa produkty do mycia twarzy i szampony do wlosow:)
http://www.earthessentials.com/products.html

Jason Natural Cosmetics-godna sprawdzenia firma(szczegolnie produkty fragrance free)-duze ekonomiczne opakowania.U mnie sprawdzily sie szampony do wlosow i produkty do mycia twarzy.
http://www.jason-natural.com/home.php

Anne Marie Borlind-ciekawa firma,dosc droga.Wyprobowalam pare kosmetykow-jedne sie sprawdzily inne nie.Podraznila mnie b seria kremow do skory wrazliwej lecz zakochalam sie w mleczku rozanym do mycia twarzy.
http://www.borlind.com/

Dead Sea Warehouse-kocham ich mydelka do twarzy i maseczke do twarzy.Moja skora uwielbia produkty tej firmy:)
http://www.deadseawarehouse.com/index.html

Shikai-ciekawa firma-wlasnie testuje szampony i odzywki do wlosow i jestem bardzo zadowolona:)
http://www.shikai.com/

Avalon Organics-maja swietne balsamy do ciala,jednak kosmetyki do pielegnacji twarzy mi nie przypadly do gustu(podrazniaja).
http://www.avalonorganics.com/

Derma e-jestem neutralnie nastawiona do tej firmy,probowalam kilku produktow ale nigdy nie znalazlam produktu ktory by mnie zachwycil tak zebym chciala do niego powrocic.
http://www.dermae.net/cgi-bin/fccgi.exe?w3exec=dei.portal&sessionid=1578533706&cmd=dei.index


Nie przypadly mi do gustu produkty firm:

Burt's Bees-firma reklamujaca sie w 99% i wiecej  naturalna.Podchodzilam do tej firmy kilka razy zachecona dobrymi recenzjami.Nie sa to jednak produkty dla mnie.Prawie wszystkie kosmetyki tej firmy zawieraja b duzo oleji w skladzie i sa po prostu za tluste(zbyt tresciwe) dla mojej skory(mieszana ze skonnoscia do wysuszania i zapychania,wrazliwa).Kosmetyki te bardzo intensywnie pachna-takze zapachowi wrazliwcy-uwazajcie!
http://www.burtsbees.com/

Kiss My Face-nastepna firma z ktora sie nie polubilysmy.Podchodzilam kilka razy,testowalam.Jednak nie znalazlam w ofercie niczego do czego chcialam wrocic.Niektore produkty do twarzy intensywnie pachna,szampony przeciazaly mi wlosy( mam wlosy suche na koncach,przetluszczajacy sie skalp).
http://www.kissmyface.com/

Weleda-podobne wrazenia jak z Burt's Bees,produkty nie nadaja sie dla mojego typu skory,sa zbyt tresciwe i mocno pachna.Krem Skin Food robil cuda z moja skora w kwestii wygladzania,coz jak zapychal:(
http://www.weleda.com/

Zia Natural -ciekawa firma,dosyc droga.Nie znalazlam jednak produktu ktory by mnie zachwycil i do ktorego chcialabym wrocic.
http://www.zianatural.com/

My Chelle-ciekawa firma,duzy wybor produktow,dosc droga.Jednak nie polubilismy sie.Jest w tych kosmetykach cos czego moja skora nie lubi.Wydaje mi sie ze sa zbyt tresciwe i  niektore skladniki typu fruit acids podrazniaja moja skore.Bede testowac kolorowke tej firmy,z pielegnacja daje sobie spokoj.
http://www.mychelle.com/

Yes to Carrots-nie polubilismy sie,produkty zbyt tresciwe,silny zapach.
http://www.yestocarrots.com/

Nature's Gate-na razie wyprobowalam tylko odzywki i szampony do wlosow tej firmy.Nie bylam jednak zachwycona.Niewiem czy bede probowac cos z pielegnacji twarzy lub ciala bo sie obrazilam na produkty do wlosow.
http://www.natures-gate.com/

Beauty Without Cruelty-nie sprawdzila sie u mnie ta firma,moze kiedys zrobie do niej kolejne podejscie bo widze ze na stronce maja travel size.Jednak ta firma nie jest dostepna u mnie w miescie w sklepie wiec  pewnie sie przez jakis czas nie skusze.No i niektore skladniki mnie nie przekonuja:(

http://www.beautywithoutcruelty.com/index.html

To chyba na tyle,probowalam  produktow wielu innych firm ale pewnie nie na tyle aby sie o nich wypowiadac.Z kosmetykami organic jest tak ze trzeba sobie znalesc metoda prob i bledow co naszej skorze pasuje.Nie zawsze to co naturalne bedzie w 100% dobre,poniewaz i naturalne/organiczne skladniki moga uczulac,oleje zapychac.Niedlugo beda szczegolowe recenzje produktow:)

Powyzsze produkty mozna nabyc rowniez przez:
http://www.amazon.com/
                        


Godne sprawdzenia outlety w Usa

Skupie sie tutaj na moich ulubionych sklepach typu outlet gdzie mozna kupic ciekawe,markowe produkty za przystepna cene:)



Marshalls
Czyli najlepszy moim zdaniem outlet z ubraniami i nie tylko(mozna kupic tam takze rzeczy do wyposazenia domu).
W sklepie mozna dostac takie marki jak:Prada,Gucci  itp za przystepna cene.
Uwielbiam ten sklep poniewaz  dostepne tam marki sa b dobre jakosciowo.Bardzo zaluje ze nie ma go w moim miescie,ale za kazdym razem gdy jade np do Colorado Springs jest to pierwszy sklep ktory odwiedzam.Naprawde polecam-raj na ziemi dla maniaczek torebek i nie tylko:)
Wiecej info o sklepie:
 http://www.marshallsonline.com/


TJMAXX
Drugi pod wzgledem jakosci outlet ubraniowy i nie tylko(znajduja sie tam rowniez rzeczy do wyposazenia domu).Mozna tam znalesc takie marki jak:Michael Kors,Nine West itp.Bardzo polecam- rowniez moj ulubiony.Bardzo zaluje ze nie ma go w moim miescie:(
Wiecej o sklepie tutaj:
http://www.tjmaxx.com/


Ross dress for less
Kolejny outlet ciuchowy i nie tylko(znajduja sie tam takze rzeczy do wyposazenia domu).Mozna tam nabyc takie marki jak:Nine West,Ralph Lauren,Guess itp.Sklep b podobny do wyzej wymienionych(jednak moim zdaniem jest nieco ubozszy pod wzgledem roznorodnosci marek i jakosci).Znajduje sie jednak w moim miescie wiec sie ciesze:)Najczesciej tam kupuje ciuchy i okolo 80% moich ubran pochodzi z tego sklepu.
Wiecej o sklepie:
http://www.rossstores.com/


Sally Beauty Supply
Czyli outlet z profesjonalnymi akcesoriami i produktami do pielegnacji wlosow,pielegnacji skory i ciala ,produktami do makijazu,akcesoriami i produktami do manicure & pedicure,jest tam po prostu wszystko czego kazda kobieta potrzebuje.I wszystko to za bardzo niska cene:)Mozna tam znalesc takie marki jak:Queen Helene,Palladio,Wella,Beyond the Zone,China Glaze,Orly i wiele wiele innych:)Naprawde polecam-godny sprawdzenia sklep:)
Wiecej o sklepie:
http://www.sallybeauty.com/

piątek, 18 marca 2011

Recenzja-Aubrey Organics Rosa Mosqueta Rose Hip Seed Oli*****

                                                                                                                                

Firma Aubrey Organics jest  firma produkujaca kosmetyki organiczne.Wiecej info tutaj:
http://www.aubrey-organics.com/default.aspx

Olejek jest moim ulubionym produktem nawilzajacym do twarzy:
  • konsystencja olejku jest bogata ale nie tlusta
  • wchlania sie szybko i przyjemnie nawilza skore
  • wygladza lekkie zmarszczki,napina skore
  • uspokaja skore(zawsze go uzywam gdy skora potrzebuje nawilzenia lub gdy jest podrazniona)
  • nie powoduje wypryskow
  • mozna go takze uzywac do wlosow:)
  • ma przyjemny zapach
  • calkowicie naturalny,zawiera tylko jeden skladnik
  • moja wrazliwa skora go kocha
Nie widze w nim wad,wiec daje 5 gwiazdek-to juz moje 2 opakowanie tego olejku:)

Ingredients:Rosa rubiginosa (organic Rosa Mosqueta) seed oil.
Cena:od $12 do $14
Dostepny na: http://www.amazon.com/ .Ja kupuje u siebie w miescie w sklepie z kosmetykami naturalnymi.

Wspomnienia z Illinois...

Stan w ktorym mieszkalam przez prawie 4 lata pobytu w USA.

Moje wrazenia:
  • mieszkancy byli bardzo konserwatywni(opisuje to na przykladzie  malego miasteczka w ktorym mieszkalam-Springfield,IL)
  • kazdego ranka moimi widokami z okna byly wielkie ciagnace sie kilometrami pola kukurydzy i taki widok to byla codzienna sceneria tego miejsca.
  • niektore male miasteczka w Usa sa o wiele gorsze niz male wioski w Polsce(bez urazy).Brak chodnikow to normalne,do wiekszego marketu trzeba jechac godzine lub dluzej.
  • ogolnie depresyjna pogoda,deszczowa jesien,raczej ciezka zima
  • bez samochodu trudno przezyc
  • brak ludzi spacerujacych po ulicach(ale jest to czesty widok w Usa)
Plusy:
  • korzystne ceny nieruchomosci(caly czas mowie o malych miastach)
  • najlepiej z tego okresu wspominam swoja wycieczke do Chicago:)
Wyszlo w sumie na minus.Bardzo ,bardzo zle wspominam swoje zycie tam.Ale wydaje mi sie ze przewaznie dlatego iz byly to moje pierwsze lata w Usa i  bardzo wtedy tesknilam za rodzina i nie moglam sie przystosowac do zycia w tym kraju.Nie mialam rowniez pracy,moja znajomosc jezyka pozostawiala wiele do zyczenia-takze to zawazylo  na tym ze moje wspomnienia z Illinois nie sa ciekawe.No i mieszkalam w malym miescie,nie bylo tam wielu atrakcji.

Nie mowie ze zycie w Illinois jest zle,wole jednak Colorado:)

Wklejam kilka zdjec z okolic(nie mam duzo bo moim zdaniem nie bylo tam okazji do robienia ciekawych zdjec)




                               Abraham's Lincoln Springfield Home(na zewnatrz i w srodku)