O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podroze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podroze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 listopada 2012

Time flies when you have fun....

                                                         Okolice Fresno,Colorado


Ale szybko zlecial ten wyjazd.Wyjechalismy w czwartek okolo 5 po poludniu a na miejscu bylismy okolo 10.30 tego samego dnia.Zeszlo troche dluzej niz dotychczas nim dotarlismy na miejsce(zwykle zajmuje nam dojazd do Colorado Springs 5 godzin) poniewaz zabladzilismy w okolicach Glenwood Springs szukajac Starbucks'a.

Pobyt zlecial na spotkaniach z rodzina,pogawedkach,ogladaniu Dextera i jedzeniu smakowitosci.Te trzy dni zlecialy zdecydowanie za szybko.
W CS bylo troche chlodniej niz w mojej miejscowosci,wiec zabralam swoje ulubione obuwie-kowbojki:)


Pies wlascicieli tez sie relaksowal na maxa:)

Mydelka z koziego mleka+lotion zakupione w sklepiku z naturalnymi kosmetykami:)

Juz tesknie za Colorado Springs i nie moge sie doczekac kolejnego wyjazdu:)Bardzo chcialabym sie tam przeprowadzic i byc blizej rodziny:)


A tymczasem zarejestrowalam sie na kolejny semester i czekam az sie zakonczy dotychczasowy semester(zostalo jakis miesiac do zakonczenia).
Pozdrawiam:)


czwartek, 10 listopada 2011

Ghost Town-czyli powrot do przeszlosci:)

Bardzo lubie wracac do przeszlosci w roznym tego slowa znaczeniu:) Jako nastolatka zaczytywalam sie w ksiazkach o podrozach w czasie, w ktorych glowna bohaterka przenosi sie do innej epoki(moja ulubiona"Godzina pasowej rozy").Czasami czuje ze los zeslal mnie nie w to miejsce co trzeba i urodzilam sie troche  za pozno:) Najchetniej znalazlabym sie np w 1900 we Francji:)

Lubie  odwiedzac muzea,sklepy z antykami,uwielbiam stara bizuterie i meble.

Bedac w  Ghost Town-Wild West Museum w Colorado Springs  przenioslam sie do Usa sprzed ponad 100 lat temu. Muzeum to jest wymienione jako jedno z 55 najfajniejszych atrakcji do zobaczenia w Usa.Naprawde polecam odwiedzenie tego miejsca:)

Ponizej wkleje link do strony tego muzeum:

http://www.ghosttownmuseum.com/

I zdjecia  ktore mowia same za siebie:) Niestety sa z telefonu wiec jakosc jest slaba...





środa, 25 maja 2011

Ostatni weekend w Colorado Springs-spotkanie rodzinne:)

Podczas ostatniego pobytu w Colorado Springs uczestniczylam w wiekszym spotkaniu rodzinnym.Mialam okazje poznac 2 dalsze kuzynki  ktore okazaly sie maniaczkami minimalistycznego trybu zycia(tak jak ja).

Przyjechaly z innego stanu i spaly w garazu swojego ojca(ich ojciec to hipis w calym tego slowa znaczeniu).Dobra materialne u niego sa na ostatnim miejscu.Ma malutki dom ktory na standardy amerykanskie jest naprawde bardzo malutki,stary chyba 30-letni samochod.Liczy sie dla niego charakter,nie lubi sporow i ciagle szuka milosci swojego zycia,czyli chyba kobiety ktora bedzie taka sama hipisiara jak on.Zycze mu szczescia ale chyba trudno bedzie taka osobe znalesc-szczegolnie w kraju takim jak Ameryka gdzie na pierwszym miejscu jest kasa,wygoda i konsumpcjonizm.

Ale do rzeczy.Kuzynki okazaly sie b mile.No i oczywiscie moj K.wygadal ze prowadze bloga o zyciu w Usa i  naturalnych kosmetykach.Byly tym  b zainteresowane i dopytywaly sie kiedy przetlumacze go na angielski-powiedzialam ze moze kiedys:)Prawde mowiac to niewiem czy bym chciala zeby Amerykanie go czytali bo wydaje mi sie ze troche krytyki by sie tu naczytali.No ale zobaczymy-moze kiedys przetlumacze(lub chociaz wstawie automatyczny translator).

Wstawie troche zdjec ze spotkania rodzinnego.Spotkanie bylo w domu ciotki K.(gdzie znowu spalismy).

Brat K.obchodzil 20-lecie swojego slubu.Z tego powodu przygotowali kolaz zdjec i kazda przedstawicielka plci pieknej dostala koszyczek  z kosmetykami od solenizantki:)

Ulubiona czescia takich spotkan rodzinnych jest dla mnie oczywiscie wyzerka:)

Dostalam koszyk -byly w nim kosmetyki do kapieli:)
Lubie spotkania rodzinne tutaj-sa b na luzie-nie trzeba sie stroic(jak widac po ubiorze).Oprocz gadania,picia piwa i wyzerki zajmowalam sie tez jednym z psow zeby ulzyc gospodarzom-byli b wdzieczni:)


Kolaz zdjec o ktorym wspominalam:)
Ciotka K. jest milosniczka psow.Codziennie rano bylam lizana po buzi na dzien dobry przez tego wiekszego psiaka.Ten maly okazal sie psychiczny-szczekal ,warczal-ma problemy z ufaniem obcym-jednak pod koniec pobytu wskoczyl do mnie na kolana:)

sobota, 2 kwietnia 2011

Wspomnienia z Florydy-Clearwater Beach:)

Moje ulubione miejsce na wakacje:)

Niewiem jak Wy ale ja lubie sie wylegiwac na plazy i Floryda jest na to idealna.Mialam okazje odwiedzic to miejsce kilka razy i dla mnie to jest raj na ziemi.Totalny relaks,spokoj i piekne widoki.Zawsze jezdze tam  w listopadzie poniewaz wtedy jest malo ludzi i plaza swieci pustkami(co mi bardzo odpowiada).

Clearwater Beach kiedys znalazla sie w rankingu najczystszych plaz.Miejscowosc jest raczej mala,maja najlepsze sea food jakie dotad jadlam.Mam nadzieje ze tam jeszcze kiedys wroce.Po cichu marze ze fajnie by tam bylo mieszkac na starosc(jak wygram w totka).

Wklejam kilka fotek i ponownie przenosze sie myslami w  to miejsce:


Ten"domek" to posiadlosc Johna Travolty:)

poniedziałek, 28 marca 2011

Weekend w Colorado Springs:)

Jednak dojechalismy  i odwiedzilismy rodzine.Wyjechalismy o 5 po poludniu a bylismy na miejscu o 10 wieczorem.Pogoda byla przyjemna,spedzilismy milo czas obchodzac urodziny 13-latka i odejscie na emeryture 60-latka.Wkleje kilka zdjec:

    Woodland Park,CO
-typowo turystyczne miejsce,duzo fajnych malych restauracji,sklepikow.Moglabym  tu  mieszkac,jest cicho i spokojnie i blisko do wiekszego miasta.Tutaj spalismy u ciotki K.Udalo mi sie zrobic tylko jedno zdjecie-nie mielismy praktycznie wolnego czasu:(


Grillowanie hamburgerow:)Dobre byly-zjadlam jednak tylko srodek(nie przepadam za amerykanskim chlebem/bulkami)


Jedzonko:)Raczej typowo amerykanskie.Chipsy+salsa, kielbaski,krewetki z sosem ,sos guacamole,kanapki tortilla+wczesniej wspomniane hamburgery.



                                                           Zeberka i torty solenizantow:)


Urodziny obchodzil 13-latek.Po imprezie z doroslymi czekala go impreza z rowiesnikami(czyli siedmiu 13-latkow  w domu az do rana).Oczywiscie pod nadzorem rodzicow:)

Wybuchowy tort:)

Tutaj swietowalismy odejscie na emeryture 60-latka.


Karteczki z sugestiami dotyczacymi odejscia na emeryture-kazdy wypelnial:)


                                                         Rozwalil mnie ten  naszyjnik :)

Ogolnie weekend sie udal.Szkoda ze tak szybko zlecialo.Wyjechalismy w piatek i w niedziele w poludnie juz musielismy wracac.W drodze powrotnej w Glenwood Springs,CO zrobilismy szybka przerwe i zobaczylam slynny Hotel Colorado w ktorym podobno straszy.Z zewnatrz rzeczywiscie robil wrazenie- az mnie ciarki przeszly(szkoda ze nie mialam czasu zrobic zdjecia).Planuje jednak sie tam zatrzymac moze nastepnym razem jak rodzina przyjedzie odwiedzic nas:)Uwielbiam duchy i wszystko co z nimi zwiazane:)