O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

niedziela, 5 czerwca 2011

Edukacja vs doswiadczenie-czyli historia mojego zatrudnienia w Usa


Mama zawsze powtarzala mi: Ucz sie ucz nauka to potegi klucz....blabla nie pamietam co bylo dalej.

W Polsce chyba  ludzie do tej pory wierza ze papier to wszystko.

Uwazam ze nauka jest wazna ale nie do konca,moim zdaniem bardzo liczy sie doswiadczenie.Jednak w dzisiejszych czasach najlepiej miec i jedno i drugie:)

Moja pasja zawsze byla psychologia/praca socjalna.Lubilam sluchac ludzi,radzic im,pomagac,analizowac i obserwowac,ciagnelo mnie takze w strone wszelkiego rodzaju uzaleznien i innych zaburzen.

Jezeli chodzi o edukacje to zaczelam  w Polsce jakies tam szkoly policealne,jedna nawet skonczylam ale te zawody nigdy nie byly moja pasja.

Bedac juz w Usa postanowilam postawic na doswiadczenie(w zwiazku z tym ze nie bylo mnie stac na studia).

Moja pierwsza praca w Usa bylo metkowanie ciuchow w outlecie.Jako ze moj angielski nie byl wtedy  na b wysokim poziomie a lubie tanie ciuchy-bylo to dla mnie zajecie idealne.Nie zostalam w tej pracy dlugo,poniewaz moim celem bylo zdobywanie doswiadczenia w branzy social work,zrezygnowalam z tej  pracy  gdy juz czulam ze moj angielski jest na lepszym poziomie i czas znalesc cos innego.

Chcialabym obalic mit emigranta pracujacego na zmywaku-naprawde moj angielski nie byl wtedy swietny ale nie poszlam na zmywak bo po pierwsze nie chcialam a po drugie nie musialam(wiem ze nie kazdy tak moze).Moim zdaniem trzeba jednak mierzyc zawsze wyzej!Takze wierzcie w siebie bo my Polacy naprawde pracujemy ciezko w porownaniu do innych krajow!

Moja druga praca byla praca w Hospicjum.Zaczelam nisko bo od parzenia kawy w coffee shopie,jednak po jakims czasie przeszlam na recepcje i bylam tez asystentka terapeuty,mialam duza stycznosc z pacjentami i ich rodzinami.Musze powiedziec ze praca w Hospicjum to b ciezkie zajecie,trzeba byc silnym,stwierdzilam ze wole pracowac w miejscu gdzie jest jakas nadzieja na lepsze,w Hospicjum jak wiecie taka nadzieja jest b mala.

Znalazlam prace w osrodku terapeutycznym dla mlodziezy jako Youth Treatment Counselor-czyli na polski to jest wychowawca/terapeuta w takim osrodku.Przyjeli mnie tam poniewaz mialam 2 lata  wymaganego doswiadczenia na podobnym stanowisku.Warunkiem pracy tam bylo albo doswiadczenie albo wyksztalcenie w kierunku psychologii/pracy socjalnej.Ja mialam to pierwsze.Po przepracowaniu tam prawie 2 lat wiem juz na 100% ze w tym kierunku chce isc.Czyli pracowac z ludzmi ktorzy maja roznego rodzaju problemy.

Na zyczenie blogerki Helineth - http://helineth.blogspot.com/
 (z ktora widze ze mamy podobne zainteresowania) napisze teraz bardziej szczegolowo o pracy w osrodku i studiach:

Osrodek psychoterapeutyczny to placowka dla dziewczyn w wieku od 9 do 20 lat.
Jest to miejsce otwarte 24/7.Wychowanki po zaliczeniu programu w tym osrodku albo ida do rodziny zastepczej,wracaja do domu rodzinnego lub zaczynaja samodzielne dorosle zycie(wszystko zalezy od indywidualnej sytuacji i problemow jakie mialy).Niektore  z nich nie zaliczaja programu,zdarza sie ze uciekaja z osrodka i laduja na ulicy lub w wiezieniu(smutne to).

Stykam sie z takimi problemami jak:
  • Opoznienia w rozwoju,przemoc w rodzinie,wykorzystywanie seksualne,uzaleznienia,depresja,ADHD,OCD,AD,Autyzm
  • Sa tez w tym osrodku rezydenci ktorzy przebywali w zakladzie karnym.Sa tez osoby ktore stracily bliska osobe w wyniku samobojstwa,przedawkowania narkotykow itp-czyli ogolnie wszystkie mozliwe problemy.

Moja praca polega glownie na:
  • Monitorowaniu grupy rezydentow i postepowania wg zaleconego programu
  • Wysluchiwaniu,doradzaniu,kontrolowaniu zachowania,lagodzeniu konfliktow,obserwacji,dawaniu dobrego przykladu,asystowaniu przy wykonywaniu niektorych obowiazkow
  • Dokumentacji zachowania rezydentow,wypisywaniu raportow (gdy cos powaznego sie stanie),co miesiac robimy takze wywiad i dokumentujemy to.
  • Ogolnie pracuje nad charakterem i poprawa zachowania(kazdy pracownik ma tez jedna osobe pod opieka i pracuje z nia indywidualnie-chodzi z nia na zakupy,doradza ,pomaga w nauce)
  • Obserwujemy takze grupowa terapie i pomagamy tez tam,wydajemy leki,pomagamy nauczycielce,organizujemy czas wolny i wiele wiele innych obowiazkow
Ogolnie moja praca wymaga oczu dookola glowy i bycia dobrym obserwatorem,trzeba wiedziec jak lagodzic konflikty,czasami nawet trzeba ubezwladnic rezydenta.Nauczylam sie jak postepowac z ludzmi z Autyzmem i nie tylko(btw to moja ulubiona grupa,jest to fascynujace dla mnie).

Tak wiec wyglada moja praca tam.Kocham to robic gdyz kazdy dzien jest inny.

Dostalam tez niedawno prace w Szpitalu Psychiatrycznym jako pracownik na oddziale  Detox.Bede pracowac z narkomanami i alkoholikami-moja praca bedzie polegac na zapisywaniu i wypisywaniu pacjentow,monitorowaniu zachowania,rekomendacji pacjentow do innych placowek a najwazniejszym punktem tej pracy ma byc motywacja pacjentow do zmiany.No i firma zapewnia tez fajne szkolenia-miedzy innymi certyfikat  Doradcy od Uzaleznien(CAC-Certified Addiction Counselor).

Caly czas jestem rowniez wolontariuszka w Hospicjum(pomagam w szkoleniach),jednak prawdopodobnie z tego zrezygnuje gdy zaczne studia.
Praca socjalna nie jest wysoko platna w Usa-dla mnie jednak wystarczajaco,zreszta w miare zdobywania doswiadczenia placa jest wyzsza,no i wiekszosc firm zapewnia tu ciekawe szkolenia.

A co do studiow to bede studiowac Counseling Psychology(4 lata).Moim marzeniem jest zrobienie magistra(czyli jeszcze dodatkowe 2 lata).Po 4 latach studiowania psychologii czy pracy socjalnej(bachelor degree) raczej nic nie ma-trzeba pojsc jeszcze na dwa lata i wtedy sie studjuje pod katem specjalizacji-a jest troche mozliwosci.Przykladowo Master(czyli odpowiednik magistra w Polsce) of Social Work jest tu zawodem raczej respektowanym-mozna pracowac w wielu placowkach no i juz na wyzszym i lepiej platnym stanowisku.Moj wymarzony zawod to psycholog kliniczny/terapeuta.Wymarzone miejsce pracy to szpital psychiatryczny lub wiezienie.Niestety musze zrobic studia 6-letnie aby nim byc,nie da sie tego ominac.

Mam nadzieje ze ten post przydal sie osobom zainteresowanym ta branza:)

piątek, 3 czerwca 2011

Praca-moja relacja z szukania zatrudnienia w Usa


Jakies 6 miesiecy temu bylo ciecie etatow(z powodu kryzysu) w organizacji w ktorej pracuje.
W zwiazku z tym zostalam pozbawiona pracy na caly etat i pracowalam tylko od czasu do czasu.Tutaj taka praca nazywana jest on call.Polega to na tym ze  pracodawcy dzwonia i idzie sie do pracy kiedy jest taka potrzeba.Mozna odmowic albo isc-w zaleznosci czy godziny pasuja czy nie.

Pracowalam przewaznie kilkanascie razy w miesiacu,a w miedzyczasie szukalam czegos innego.

Postanowilam zrobic takie podsumowanie  mojego szukania pracy,aby przyblizyc Wam sytuacje jak to tutaj wyglada.Wiem ze kazda sytuacja jest inna ale moze to sie komus przyda:)

Moja branza to social work/4 lata doswiadczenia.Bezrobocie w moim miescie obecnie wynosi jakies 9%.
Podsumowujac:
  • Wyslalam 35 aplikacji/resume(kontaktujac sie z pracodawca osobiscie lub przez e-mail)
  • Z 14 miejsc nie dostalam zadnej odpowiedzi
  • Z 11 miejsc dostalam odpowiedz odmowna(ze sie nie zakwalifikowalam bo znalezli innego kandydata na to stanowisko)
  • Z reszty miejsc dostalam automatyczna odpowiedz ze aplikacja zostala otrzymana
  • Z 2 miejsc zostalam zaproszona na rozmowe ale odmowilam bo praca nie wygladala interesujaco po nieco blizszym wczytaniu sie w oczekiwania pracodawcy
  • Mialam 3 rozmowy z ktorych  ta ostatnia zakonczyla sie sukcesem i dostalam prace!
  • Pracodawcy odzywali sie nawet po 4 miesiacach od wyslania aplikacji(takze moim zdaniem nigdy nie trzeba  tracic nadzieji tylko wysylac i cierpliwie czekac)
  • Przez pierwszy miesiac raczej nie szukalam aktywnie
  • Wysylalam aplikacje  raczej tylko na stanowiska  na ktorych chcialabym pracowac i ktore wygladaly interesujaco.
  • Na stanowiska ktore mnie  bardzo interesowaly wysylalam aplikacje nawet po kilka razy( i w tym wlasnie miejscu dostalam prace)
Rozmowy o prace:
  • Pierwsza rozmowa na ktora mnie zaproszono byla rozmowa grupowa(nie lubie rozmow grupowych z tego wzgledu ze jestem raczej osoba niesmiala i nie lubie publicznych wystapien).Rozmowa jednak przebiegla niezle bo sie dostalam na 2 etap.Jednak sie nie dogadalismy bo pracodawca dopiero na tym drugim etapie powiedzial ze potrzebuje osoby ktora bedzie pracowala prawie caly czas na 3 zmiane.Mi to niestety nie odpowiadalo.Ciekawostka-na rozmowe wszyscy przyszli w jeansach i bluzach-ja sie ubralam raczej elegancko.

  • Druga rozmowa byla rowniez rozmowa grupowa(znowu!).Zbytnio sie nie wysilalam bo pracodawca oczekiwal skonczenia specjalnych kursow i zaplacenia za nie samemu,w zamian oferowal raczej niska stawke i prace bez ubezpieczenia.Rozmowa byla ciekawym doswiadczeniem gdyz po czesci teoretycznej musialysmy przez 20 minut pokazac jak pracujemy-pierwszy raz sie z tym spotkalam:)I znowu ja bylam jedyna osoba ktora nie przyszla w jeansach:)Ten amerykanski luz:)

  • Trzecia rozmowa byla rozmowa 1on 1 czyli tylko ja i osoba rekrutujaca.Zadawalam duzo pytan gdyz praca byla zwiazana z moimi zainteresowaniami i doswiadczeniem.Po kilku dniach po rozmowie dostalam oferte pracy.Jestem b zadowolona gdyz firma ta byla na 1 miejscu  organizacji w ktorych chcialabym pracowac(firma zapewnia szkolenia ktorymi od dawna bylam zainteresowana a nie bylo mozliwosci ich zrobic bez pracy w tej wlasnie firmie)
Pracy szukalam dokladnie 6 miesiecy.

Z czego 5 miesiecy to byly raczej aktywne poszukiwania.

Poczatkowo szukalam czegos na  caly etat jednak w miare uplywu czasu zdecydowalam sie tez ze ide na studia i w tym samym czasie dostalam oferte ktora bede mogla pogodzic ze studiami(jest to  praca z mozliwoscia doboru godzin).

Ogolnie jestem zadowolona bo wszystko sie ulozylo tak jak chcialam.Mam prace zgodna z zainteresowaniami i doswiadczeniem:)I z  kierunkiem studiow ktore niedlugo zaczynam:)Czego i Wam wszystkim zycze:)W pracy spedzamy tyle czasu ze fajnie byloby ja choc troche lubic:)