O mnie
- CzarnyElf
- CO, United States
- Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Koniec jesiennego semestru:)
Oficjalnie zakonczylam dzisiaj jesienny semestr:)
Mialam dzisiaj ostatni egzamin z historii muzyki,ktory mam nadzieje ze poszedl mi dobrze.
Pojawilam sie dzisiaj na uczelni pare godzin wczesniej gdyz mialam do zalatwienia kilka spraw i musialam sie udac do kilku miejsc na kampusie. Pierwsza sprawa bylo wynajecie szafki na basenie gdyz zamierzam kontunowac plywanie w kolejnym semestrze jak i rowniez pomiedzy semestrami. Szafki byly jednak ciagle wynajete i nie bylo wolnych miejsc.Musze czekac az studenci wyjada do domow i udac sie ponownie na uczelnie.Dowiedzialam sie ze wynajecie szafki bedzie kosztowac $15 za 5 miesiecy wiec jest to cena calkiem przystepna.
Kolejna sprawa do zalatwienia dzisiaj bylo udanie sie do biura rejestracji. Musialam znalesc moja profesorke od Social Work i zdobyc jej podpis aby zarejestrowac sie na zajecia z American Social Welfare.Juz dawno bylam zainteresowana aby wziasc ta klase.Zorientowalam sie tez ze jest ona oferowana tylko w semestrze wiosennym wiec szybko pobieglam po podpis profesorki i zarejestrowali mnie b szybko.Po dodaniu tej klasy wyszlo ze bede brala 12 kredytow-wiec znowu full time:)Mam nadzieje ze dam rade:)
Ostatnia rzecza do zalatwienia bylo sprzedanie ksiazek.Poszlam do uniwersyteckiej ksiegarni i dostalam zwrot $100 za trzy ksiazki.Lepsze to niz nic:)
Ogolnie jestem zadowolona z jesiennego semestru. Na dzien dzisiejszy nie znam jeszcze oceny z historii muzyki gdyz profesor jeszcze nie sprawdzil ani moich esejow ani recenzji z koncertow. Pozatym musze Wam powiedziec ze testy tego profesora byly b ciezkie i az sie dziwie ze przetrwalam ta klase.Doszlam do wniosku ze profesorowie z PhD sa b wymagajacy.
Jestem bardzo zadowolona z zajec z Social Work/Mental Health.Nauczylam sie na tych wykladach naprawde duzo jezeli chodzi o diagnozowanie chorob psychicznych a takze duzo o strukturze szpitali psychiatrycznych w USA. Koncowy egzamin byl w formie prezentacji,ktora jakos zaliczylam. Jak juz pewnie niektorzy wiedza jestem raczej niesmiala i nie lubie publicznych wystapien.
Dowiedzialam sie tez niedawno ze moja uczelnia oferuje BA z Social Work od nastepnego roku i sie ciagle zastanawiam czy nie zmienic mojego kierunku studiow z Counseling psychology na Social Work. Jak na razie dodalam sobie minor z Social Work.Moze to pozwoli mi zdecydowac w ktorym kierunku sie specjalizowac w przyszlosci:)
Zadowolona rowniez jestem z zajec plywania.Lekcje z trenerem byly bardzo motywujace.Plywalismy roznymi stylami,poznalam fajnych ludzi i wogole basen na uczelni jest super.
Oczywiscie przerwy miedzy semestrami jako takiej nie bede miala gdyz dzisiaj zaczelam dwutygodniowy kurs CBT online( a w styczniu planuje kolejne 2 kursy).
Pozdrawiam:)
Labels:
Rozwoj osobisty,
Studia w Usa,
Terapia,
Zycie w Usa
niedziela, 2 grudnia 2012
Rozklad zajec pracujacej studentki:)
Przedstawiam Wam plan zajec zwiazanych z praca/studiami na kolejne dwa miesiace.Oto jak to wszystko wyglada:
Studia( 3 razy w tygodniu,3 przedmioty po 50 min kazdy).W kolejnym semestrze biore matme,intro to social work i child psychology.
Aktywnosc-plywanie 3 razy w tygodniu po 60 min( odkrylam ze najfajniejszy i najmniej zatloczony basen jest u mnie na uczelni)
Praca- 3 razy w tygodniu(26 godzin) w szpitalu i nieokreslona ilosc godzin w osrodku dla mlodziezy.
Kursy-kontynuacja kursu na terapeute uzaleznien(biore jeden kurs I stopnia w styczniu i 2 kursy II stopnia w grudniu i styczniu).
Inne-zebrania w pracy ( raz w miesiacu)oraz superwizja indywidualna(1 raz w miesiacu) i grupowa (2 razy w miesiacu)
No i jak to wyglada?
Moim zdaniem juz wiecej zajec wcisnac sie nie da:)Pozostaja mi w sumie tylko niektore weekendy wolne(co moze sie zmienic gdy zadzwonia po mnie do pracy w osrodku).Ze wzgledu na nocna prace i chec ukonczenia kursu na terapeute uzaleznien studiuje part time.Pozatym jak juz pisalam kiedys nocne zmiany mnie mecza i potrzebuje okolo 2 dni aby dojsc do siebie po 3 nockach.
Szczerze podziwiam osoby ktore sa studentami full time ,pracuja i maja jeszcze czas na inne zajecia.
A jak widac w kalendarzu grudniowym pozostalo mi tylko 12 dni do zakonczenia jesiennego semestru:)
Pozdrawiam:)
Studia( 3 razy w tygodniu,3 przedmioty po 50 min kazdy).W kolejnym semestrze biore matme,intro to social work i child psychology.
Aktywnosc-plywanie 3 razy w tygodniu po 60 min( odkrylam ze najfajniejszy i najmniej zatloczony basen jest u mnie na uczelni)
Praca- 3 razy w tygodniu(26 godzin) w szpitalu i nieokreslona ilosc godzin w osrodku dla mlodziezy.
Kursy-kontynuacja kursu na terapeute uzaleznien(biore jeden kurs I stopnia w styczniu i 2 kursy II stopnia w grudniu i styczniu).
Inne-zebrania w pracy ( raz w miesiacu)oraz superwizja indywidualna(1 raz w miesiacu) i grupowa (2 razy w miesiacu)
No i jak to wyglada?
Moim zdaniem juz wiecej zajec wcisnac sie nie da:)Pozostaja mi w sumie tylko niektore weekendy wolne(co moze sie zmienic gdy zadzwonia po mnie do pracy w osrodku).Ze wzgledu na nocna prace i chec ukonczenia kursu na terapeute uzaleznien studiuje part time.Pozatym jak juz pisalam kiedys nocne zmiany mnie mecza i potrzebuje okolo 2 dni aby dojsc do siebie po 3 nockach.
Szczerze podziwiam osoby ktore sa studentami full time ,pracuja i maja jeszcze czas na inne zajecia.
A jak widac w kalendarzu grudniowym pozostalo mi tylko 12 dni do zakonczenia jesiennego semestru:)
Pozdrawiam:)
Labels:
Praca w Usa,
Rozwoj osobisty,
Studia w Usa,
Terapia,
Zycie w Usa
Subskrybuj:
Posty (Atom)


