O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

sobota, 28 września 2013

Dean's List and President's List Recognition Reception:)

Wczoraj wybralam sie na moja uczelnie na uroczystosc zwiazana z wyroznieniem najlepszych uczniow:) Uroczystosc odbyla sie w sali balowej uniwersytetu.
Przy wejsciu(strzezonym przez policjantke)dostalam ulotke objasniajaca dokladnie zasady tej uroczystosci:

Na odwrocie ulotki byl wykaz kierunkow i wedlug tej kolejnosci studenci musieli sie ustawiac aby odebrac wyroznienie:

 
Jak widac na ulotce na poczatku uroczystosci nastapilo przemowienie wladz uczelni. Nastepnie oglaszano dany kierunek wg kolejnosci przedstawionej na ulotce i osoby ktore byly studentami tego kierunku ustawialy sie w kolejce po prawej lub lewej stronie w zaleznosci od wysokosci GPA i przyznanego wyroznienia. Zauwazylam ze najwiecej studentow bylo w kategorii nr 2(business).

Wyroznieni studenci dostali specjalna broszke z nazwa nagrody i osobiste gratulacje od wladz uczelni:




W czasie uroczystosci dostepny byl rowniez stol z przystawkami:
Po odebraniu swojej broszki od razu udalam sie do domu.W czasie uroczystosci zauwazylam ze wiekszosc osob ubrana byla raczej na luzie.
Po powrocie do domu rozmawialam z moim mezem na temat tej uroczystosci.Moj maz stwierdzil ze gdy on studiowal uczelnia nie organizowala takich uroczystosci aby publicznie wyroznic studentow.Maz powiedzial mi ze jedynie dostal list zawiadamiajacy o wyroznieniu.Stwierdzil jednak ze zawsze mial zly nastroj gdy dowiedzial sie ze  mial GPA mniejsza nic 4.0 :)
Jak na razie ciesze sie z mojej broszki,w tym semestrze biore matme i na razie nie idzie mi zbyt dobrze wiec pewnie moje GPA spadnie:)Ale zawsze pozostaje kolejny semestr any poprawic wyniki:)
Pozdrawiam:)


niedziela, 28 lipca 2013

Rower:)

Rower kocham od dziecka i jest on moja ulubiona aktywnoscia ktora lubie nawet bardziej niz plywanie:)Jezdze na uczelnie,czasami do pracy,na zakupy jak rowniez i w celach relaksacyjnych.Nie wyobrazam sobie obecnie zycia bez roweru a moge sobie wyobrazic je bez samochodu.

Pamietam ze od samego poczatku mojego pobytu w Usa nie moglam zrozumiec amerykanskiej zaleznosci od samochodow i ze drogi tu sa raczej zaprojektowane tylko dla kierowcow.Prawka nigdy nie zrobilam,samochod ktory mial byc dla mnie zostal niedawno sprzedany bo tylko stal nieuzywany i nie czulam ekscytacji aby nim jezdzic.Z rowerem bylo odwrotnie i jest bardzo czesto uzywany.Jezdzac na rowerze czuje sie wolna:)W samochodzie czuje sie jak w klatce.

Stan Colorado to idealne miejsce dla rowerzystow ze wgledu na duza ilosc sciezek rowerowych.Ja na razie jezdze rowerem miejskim,jednak juz mysle o gorskim bo chce sie zapisac na jazde gorska w grupie:)Podczas jazdy niezbedny jest dla mnie kask,rekawiczki,spodenki z wkladka,krem z ochronnym filtrem oraz specjalny plecak na wode i inne drobiazgi.

Ludzie dla rowerzystow sa tu bardzo uprzejmi.Bardzo czesto kierowcy przepuszczaja mnie albo sie specjalnie cofaja bym mogla przejechac.Kradzieze rowerow zdarzaja sie,szczegolnie tych drozszych gorskich.Moj kampus na uczelni jest rowniez bardzo przyjazny dla rowerzystow(duza ilosc przyczepek dla rowerow jak rowniez mozliwosc wynajecia rowerow)

Oto kilka zdjec z moich tras z ostatnich tygodni:

 Pozdrawiam i ide na rower:)