Jakies 6 miesiecy temu bylo ciecie etatow(z powodu kryzysu) w organizacji w ktorej pracuje.
W zwiazku z tym zostalam pozbawiona pracy na caly etat i pracowalam tylko od czasu do czasu.Tutaj taka praca nazywana jest on call.Polega to na tym ze pracodawcy dzwonia i idzie sie do pracy kiedy jest taka potrzeba.Mozna odmowic albo isc-w zaleznosci czy godziny pasuja czy nie.
Pracowalam przewaznie kilkanascie razy w miesiacu,a w miedzyczasie szukalam czegos innego.
Postanowilam zrobic takie podsumowanie mojego szukania pracy,aby przyblizyc Wam sytuacje jak to tutaj wyglada.Wiem ze kazda sytuacja jest inna ale moze to sie komus przyda:)
Moja branza to social work/4 lata doswiadczenia.Bezrobocie w moim miescie obecnie wynosi jakies 9%.
Podsumowujac:
- Wyslalam 35 aplikacji/resume(kontaktujac sie z pracodawca osobiscie lub przez e-mail)
- Z 14 miejsc nie dostalam zadnej odpowiedzi
- Z 11 miejsc dostalam odpowiedz odmowna(ze sie nie zakwalifikowalam bo znalezli innego kandydata na to stanowisko)
- Z reszty miejsc dostalam automatyczna odpowiedz ze aplikacja zostala otrzymana
- Z 2 miejsc zostalam zaproszona na rozmowe ale odmowilam bo praca nie wygladala interesujaco po nieco blizszym wczytaniu sie w oczekiwania pracodawcy
- Mialam 3 rozmowy z ktorych ta ostatnia zakonczyla sie sukcesem i dostalam prace!
- Pracodawcy odzywali sie nawet po 4 miesiacach od wyslania aplikacji(takze moim zdaniem nigdy nie trzeba tracic nadzieji tylko wysylac i cierpliwie czekac)
- Przez pierwszy miesiac raczej nie szukalam aktywnie
- Wysylalam aplikacje raczej tylko na stanowiska na ktorych chcialabym pracowac i ktore wygladaly interesujaco.
- Na stanowiska ktore mnie bardzo interesowaly wysylalam aplikacje nawet po kilka razy( i w tym wlasnie miejscu dostalam prace)
- Pierwsza rozmowa na ktora mnie zaproszono byla rozmowa grupowa(nie lubie rozmow grupowych z tego wzgledu ze jestem raczej osoba niesmiala i nie lubie publicznych wystapien).Rozmowa jednak przebiegla niezle bo sie dostalam na 2 etap.Jednak sie nie dogadalismy bo pracodawca dopiero na tym drugim etapie powiedzial ze potrzebuje osoby ktora bedzie pracowala prawie caly czas na 3 zmiane.Mi to niestety nie odpowiadalo.Ciekawostka-na rozmowe wszyscy przyszli w jeansach i bluzach-ja sie ubralam raczej elegancko.
- Druga rozmowa byla rowniez rozmowa grupowa(znowu!).Zbytnio sie nie wysilalam bo pracodawca oczekiwal skonczenia specjalnych kursow i zaplacenia za nie samemu,w zamian oferowal raczej niska stawke i prace bez ubezpieczenia.Rozmowa byla ciekawym doswiadczeniem gdyz po czesci teoretycznej musialysmy przez 20 minut pokazac jak pracujemy-pierwszy raz sie z tym spotkalam:)I znowu ja bylam jedyna osoba ktora nie przyszla w jeansach:)Ten amerykanski luz:)
- Trzecia rozmowa byla rozmowa 1on 1 czyli tylko ja i osoba rekrutujaca.Zadawalam duzo pytan gdyz praca byla zwiazana z moimi zainteresowaniami i doswiadczeniem.Po kilku dniach po rozmowie dostalam oferte pracy.Jestem b zadowolona gdyz firma ta byla na 1 miejscu organizacji w ktorych chcialabym pracowac(firma zapewnia szkolenia ktorymi od dawna bylam zainteresowana a nie bylo mozliwosci ich zrobic bez pracy w tej wlasnie firmie)
Z czego 5 miesiecy to byly raczej aktywne poszukiwania.
Poczatkowo szukalam czegos na caly etat jednak w miare uplywu czasu zdecydowalam sie tez ze ide na studia i w tym samym czasie dostalam oferte ktora bede mogla pogodzic ze studiami(jest to praca z mozliwoscia doboru godzin).
Ogolnie jestem zadowolona bo wszystko sie ulozylo tak jak chcialam.Mam prace zgodna z zainteresowaniami i doswiadczeniem:)I z kierunkiem studiow ktore niedlugo zaczynam:)Czego i Wam wszystkim zycze:)W pracy spedzamy tyle czasu ze fajnie byloby ja choc troche lubic:)











