Osrodek w ktorym pracuje to tzw:social detox.Czyli nie ma tam pielegniarek ani lekarzy tylko pracownicy socjalni i crisis response clinicians(nie mam pojecia jak to przetlumaczyc na polski).Pacjentami sa alkoholicy i narkomani(glownie jednak alkoholicy) i nie moga przebywac w osrodku dluzej niz 5 dni.Jest to detox krotkotrwaly czyli majacy na celu pomoc pacjentom wytrzezwiec ,nie zajmujemy sie dlugotrwalym leczeniem.Osrodek posiada 12 lozek dla mezczyzn i 3 dla kobiet.Nie przyjmujemy nastolatkow tylko osoby dorosle.
Obowiazki:
- Monitorujemy pacjentow
- Rozdajemy leki
- Moniturujemy ogolna kondycje pacjenta(sprawdzamy BAL czyli ilosc alkoholu we krwi,puls,cisnienie itp przy pomocy specjalnej maszyny ktora to wszystko za nas robi)
- Przeprowadzamy wywiad z pacjentem(to robimy gdy pacjenci sa juz gotowi do opuszczenia osrodka-pytamy o plany na przyszlosc,motywujemy do zmiany itp)
- Rekomendujemy inne osrodki(zajmujace sie rowniez dlugotrwalym leczeniem)
- Dokumentujemy przebieg dnia pacjenta,piszemy specjalny raport dotyczacy zachowania,przyjmujemy i wypisujemy pacjentow z osrodka(ogolnie praca papierkowa zajmuje jakies 80% wszystkich obowiazkow)
- Wydajemy jedzenie,picie,srodki czystosci itp
W porownaniu z Polska Detox tutaj to luksusowy hotel.Pacjent moze do osrodka przyjsc sam z wlasnej woli,moze przywiesc go Policja lub jest transportowany ze szpitala.Po przybyciu do tego osrodka dostaje wlasne lozko,lazienke,czysta pizame i jeszcze ciuchy mu pierzemy.Dostaje 3 posilki dziennie+przekaski kiedy chce,moze nawet wybrzydzac i ma wybor sposrod 5 dan z mikrofali.Najbardziej mnie zdziwilo ze oprocz wlasnego pokoju w ktorym delikwenci spia i trzezwieja maja takze salon w ktorym ustawionych jest okolo 7 luksusowych foteli i oni tam sobie ogladaja TV zawinieci w kolderke!Moga wybierac sobie filmy ,marudzic,maja zapewniona opieke 24/7.No normalnie szok!Niby super ale czasami niewiem czy takie dbanie o alkoholikow nie ma wiecej minusow niz plusow.Zaraz napisze dlaczego tak mysle.
Dzien w tym osrodku to koszt $200 za osobe.Za ostatni dzien nie naliczaja oplaty a jezeli delikwent zaplaci w ciagu 48 godzin placi on tylko polowe.Wiekszosc tych alkoholikow ktorzy do nas trafiaja to osoby bezdomne lub bezrobotne.Nie maja oni oczywiscie kasy aby za ten pobyt zaplacic no i za ten pobyt placa podatnicy.Jezeli pomyslec nad tym glebiej to w pewnym sensie wykorzystuja oni nasz nie idealny system.Osrodek ma juz stalych lokatorow i przypuszczam ze oni specjalnie sie upijaja zeby przebimbac u nas te 5 dni jak w hotelu,wyjsc i za kilka dni znowu sie upic zeby wrocic.Nie jest to idealne rozwiazanie ani dla nich ani dla nas podatnikow.
Takie sa moje pierwsze wrazenia z tej pracy.Jestem jak na razie bardzo zadowolona z warunkow pracy .Ciekawa jestem czy w Polsce nadal jest tak jak bylo z Izba Wytrzezwien?I czy w innych panstwach podobne osrodki dzialaja na podobnych zasadach jak w Usa?
Nastepnym razem bedzie post o studiach tu-Pozdrawiam:)

