O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

niedziela, 10 lipca 2011

Detox Worker

Nie bylo mnie wieki(calkowicie bylam zajeta studiami i nowa praca).Napisze wam dzisiaj o moich pierwszych wrazeniach pracy jako Detox Worker w szpitalu psychiatrycznym.

Osrodek w ktorym pracuje to tzw:social detox.Czyli nie ma tam pielegniarek ani lekarzy tylko pracownicy socjalni i crisis response clinicians(nie mam pojecia jak to przetlumaczyc na polski).Pacjentami sa alkoholicy i narkomani(glownie jednak alkoholicy) i nie moga przebywac w osrodku dluzej niz 5 dni.Jest to detox krotkotrwaly czyli majacy na celu pomoc pacjentom wytrzezwiec ,nie zajmujemy sie dlugotrwalym leczeniem.Osrodek posiada 12 lozek dla mezczyzn i 3 dla kobiet.Nie przyjmujemy nastolatkow tylko osoby dorosle.

Obowiazki:
  • Monitorujemy pacjentow
  • Rozdajemy leki
  • Moniturujemy ogolna kondycje pacjenta(sprawdzamy BAL czyli ilosc alkoholu we krwi,puls,cisnienie itp przy pomocy specjalnej  maszyny ktora to wszystko za nas robi)
  • Przeprowadzamy wywiad z pacjentem(to robimy gdy pacjenci sa juz gotowi do opuszczenia osrodka-pytamy o plany na przyszlosc,motywujemy do zmiany itp)
  • Rekomendujemy inne osrodki(zajmujace sie rowniez dlugotrwalym leczeniem)
  • Dokumentujemy przebieg dnia pacjenta,piszemy specjalny raport dotyczacy zachowania,przyjmujemy i wypisujemy pacjentow z osrodka(ogolnie praca papierkowa zajmuje jakies 80% wszystkich obowiazkow)
  • Wydajemy jedzenie,picie,srodki czystosci itp
Ogolnie moim zdaniem to jest taki odpowiednik polskiej Izby Wytrzezwien tylko ze zasady sa zupelnie inne.Z tego co pamietam z Polski to  Izba Wytrzezwien to taka kara dla alkoholika.Jest wpuszczony do zimnej celi,spryskuje sie go zimna woda,jak wytrzezwieje to sie go wypuszcza a delikwent musi jeszcze za to zaplacic z wlasnej kieszeni.

W porownaniu z Polska Detox tutaj to luksusowy hotel.Pacjent moze do osrodka przyjsc sam z wlasnej woli,moze przywiesc go Policja lub jest transportowany ze szpitala.Po przybyciu do tego osrodka dostaje wlasne lozko,lazienke,czysta pizame i jeszcze ciuchy mu pierzemy.Dostaje 3 posilki dziennie+przekaski kiedy chce,moze nawet wybrzydzac i ma wybor sposrod 5 dan z mikrofali.Najbardziej mnie zdziwilo ze oprocz wlasnego pokoju w ktorym delikwenci spia i trzezwieja maja  takze salon  w ktorym ustawionych jest okolo 7 luksusowych foteli i oni tam sobie ogladaja TV zawinieci w kolderke!Moga wybierac sobie filmy ,marudzic,maja zapewniona opieke 24/7.No normalnie szok!Niby super ale czasami niewiem czy takie dbanie o alkoholikow nie ma wiecej minusow niz plusow.Zaraz napisze dlaczego tak mysle.

Dzien w tym osrodku to koszt $200 za osobe.Za ostatni dzien nie naliczaja oplaty a jezeli delikwent zaplaci w ciagu 48 godzin placi on tylko polowe.Wiekszosc tych alkoholikow ktorzy do nas trafiaja to osoby bezdomne lub bezrobotne.Nie maja oni oczywiscie kasy aby za ten pobyt zaplacic no i za ten pobyt placa podatnicy.Jezeli pomyslec nad tym glebiej to w pewnym sensie wykorzystuja oni nasz nie idealny system.Osrodek ma juz stalych lokatorow i przypuszczam ze oni specjalnie sie upijaja zeby przebimbac u nas te 5 dni jak w hotelu,wyjsc i za kilka dni znowu sie upic zeby wrocic.Nie jest to idealne rozwiazanie ani dla nich ani dla nas podatnikow.

Takie sa moje pierwsze wrazenia z tej pracy.Jestem jak na razie bardzo zadowolona z warunkow pracy .Ciekawa jestem czy w Polsce nadal jest tak jak bylo z Izba Wytrzezwien?I czy w innych panstwach podobne osrodki dzialaja na podobnych zasadach jak w Usa?

Nastepnym razem bedzie post o studiach tu-Pozdrawiam:)

piątek, 17 czerwca 2011

Pai Skincare-relacja z przetestowanych probek.

Niedawno pisalam ze odkrylam ciekawa  organiczna firme,majaca produkty dla skory wrazliwej i nie tylko.Byla opcja zamowienia darmowych probek(placilam tylko za przesylke).Zamowilam wiec probki kremu dla skory wrazliwej i mleczka rozanego do zmywania.

Dosc dlugo czekalam na probki(firma jest z Londynu),wiec po 2 tygodniach braku przesylki napisalam do nich emaila z pytaniem czy wyslali i czemu tak dlugo czekam.Okazalo sie ze przesylka tak dlugo wlasnie szla,oni jednak ponownie wyslali te probki w zwiazku z czym mialam cztery probki-fajnie:)

                             Probki przyszly wlasnie w takim woreczku jak na zdjeciu:
                        

Chamomile&Rosehip Sensitive Skin Cream
  • krem pachnie rumiankiem;zapach jest raczej delikatny
  • ma srednio bogata konsystencje;zoltawa barwe
  • rozsmarowuje sie latwo i raczej szybko wchlania
  • uspokaja skore(po zastosowaniu kremu cera jest jasniejsza,uspokojona,wszelkie podraznienia szybciej sie goja
  • niewiem czy kupie pelnowymiarowy produkt(glowny powod to cena)
  • ogolnie oceniam krem na b dobry,nie zapchal ani nie uczulil
Camelia&Rose Gentle Hydrating Cleanser
  • mleczko pachnie przyjemnie;lekko rozany zapach
  • konsystencja srednio bogata
  • szybko usuwa makijaz
  • nie podraznia,nie zapycha
  • ogolnie bylam zadowolona, ale na dluzsza mete niewiem czy by sie sprawdzil gdyz ja nie przepadam za mleczkami;wole oleje-no i ta cena...
Ale ogolnie polecam przetestowanie probek,produkty maja swietne skladniki ale tez i cene(i ten luksus sie czuje na skorze i  nie znalazlam w nich wad)-nie jestem jednak pewna czy kupie cos ponownie bo mam podobne produkty za nizsza cene:)

Przy okazji troche prywaty.Zaczelam studia i posty ukazywac sie beda troche rzadziej(jestem przerazona iloscia nauki).