O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

sobota, 14 kwietnia 2012

Nie mam czasu na nic.....

Do konca semestru zostalo 3 tygodnie.Obecnie nie mam czasu na nic. Zamowilam niedawno kilka ciekawych  ksiazek o tematyce psychologicznej(miedzy innymi poradniki dotyczace karier  w dziedzinie psychologii) i chcialabym je zaczac czytac ale na razie leza i sie kurza:


No nic ,mam nadzieje ze  po zakonczeniu tego semestru bede miala czas na czytanie ,a takze na pisanie bloga.
Tymczasem przygotowalam dla Was ankiete i prosze  o glosowanie na temat tego co chcielibyscie przeczytac lub zobaczyc na blogu. Bede pisac posty sugerujac sie wynikami tej ankiety.Ankieta znajduje sie w gornej prawej czesci bloga.
Pozdrawiam:)I wracam do pisania eseju na 10 stron:)

piątek, 9 marca 2012

Spring Break:)


Czyli polowa semestru za mna:)

 W USA studenci zazwyczaj w czasie Spring Break udaja sie na szalone party gdzies nad ocean i baluja ostro caly dzien i noc. Jako ze nie jestem typowa studentka(wiek juz nie ten na tego typu szalenstwa),ten tydzien wolny od szkoly zamierzam spedzic w domu odpoczywajac.Ewentualnie planujemy kilkudniowy pobyt u rodziny K.Jednak plany jeszcze nie sa sprecyzowane.

Podsumowujac,jestem zmeczona obecnym semestrem.Najwiekszym rozczarowaniem bylo odejscie ulubionej profesorki od angielskiego i przydzielenie mi profesorki za ktora nikt nie przepada.Kazdy sie modli aby tylko przetrwac ta klase .Kobieta ma obsesje na punkcie historii i nauk politycznych. Jej sposob prowadzenia dyskusji zniechecil studentow z mojej grupy do zabierania glosu w klasie.Kazdy boi sie odezwac bo wiemy ze nasza odpowiedz i tak sie nie spodoba pani profesor. Takze kazdy siedzi cicho.Ja rowniez sie nie wychylam bo i tak  na tym etapie nie moge nic zrobic.Pozostaje mi albo przetrwac klase(co zamierzam uczynic),lub zrezygnowac ale wtedy nie dostane zwrotu pieniedzy.Profesorka jest bardzo wymagajaca.Mamy mase materialu: dwa dlugie eseje do napisania,trzy ksiazki do czytania z ktorych co jakis czas sa niezapowiedziane testy,zadania domowe,pozatym musimy prowadzic dziennik i codziennie pisac 2 strony.Nauki jest tyle ze zostaje mi malo czasu na moje ulubione przedmioty zwiazane z kierunkiem studiow.No ale mam nadzieje ze przetrwam ,w sumie jestem juz w polowie.

Pozostali profesorowie sa b fajni,tylko z tym angielskim byl niewypal.
W pracy w szpitalu psychiatrycznym przeszlam na pol etatu,zaczynam nowy grafik za tydzien.Bede  pracowac  3 razy w tygodniu na zmiane nocna.Mam nadzieje ze pogodze to ze szkola.Nocki sa czasem spokojne takze zamierzam wykorzystac to na pisanie dziennika i  nauke:)
Ostatnio nie mialam zupelnie czasu na bloga w zwiazku z powyzszym.


Pozdrawiam:)