1 dzien
Spotkalismy sie w prywatnym gabinecie terapeutki .Gabinet byl ciekawy z tego powodu ze otaczalo nas okolo 30 krolikow w klatkach(terapeutka zajmuje sie ratowaniem ich).Takze atmosfera byla totalnie terapeutyczna.Czulam sie bardzo komfortowo w tym gabinecie gdyz kroliki i ich zapach przypomnialy mi szczesliwe czasy mojego dziecinstwa. Kroliki wiekszosc czasu spaly przytulone jeden do drugiego.Pies terapeutki rowniez nas odwiedzal przez wiekszosc sesji-pod koniec szkolenia zasnal i smiesznie pochrapywal.
Na szkoleniu bylo 8 uczestnikow w wieku od 27 do 55 lat.Kazdy z nas byl na innym poziomie jezeli chodzi o edukacje i doswiadczenie.Byli wolontarjusze osrodkow odwykowych,narkomani i alkoholicy w trakcie leczenia,praktykujacy terapeuci.Wiekszosc uczestnikow miala juz jakies doswiadczenie w zawodzie i byla w trakcie studiow na poziomie MA. Na poczatku kazdy sie przedstawil,powiedzial czym sie zajmuje,gdzie pracuje itp.Musielismy tez przedstawic jeden fakt o sobie o ktorym nikt nie wie.
Nastepnie bylo krotkie omowienie kursu i szybko przeszlismy do praktycznej czesci ktora w tym szkoleniu byla najwazniejsza.Kazdy wcielal sie w role terapeuty i klienta,sesja byla nagrywana a nastepnie komentowana przez uczestnikow kursu i instruktora.Problemy omawiane na sesji gdy wystepowalismy w roli klienta musialy byc prawdziwe.Na sesji praktykowalismy mimimalne zachecanie do zwierzen oraz zadawanie pytan otwartych(ktore mialy zachecic klienta do wygadania sie i unikania odpowiedzi typu tak lub nie).Terapeutka stwierdzila ze jestem krolowa pytan otwartych bo nie mialam z nimi zadnego problemu:)
Po zakonczeniu tego dnia wrocilam do domu wyczerpana emocjonalnie(ogladanie i komentowanie tylu uczestnikow na raz bylo dosc wyczerpujace).Dowiedzialam sie ze 8 klientow dziennie dla terapeuty to juz bardzo duzo.Takze na szkoleniu mielismy ilosc klientow intensywna :)
Niektore problemy uczestnikow kursu byly naprawde skomplikowane.Niesamowite ile czlowiek potrafi przejsc i odbic sie od dolka.
2 dzien
Drugi dzien szkolenia zaczal sie na dokonczeniu ogladania sesji z dnia poprzedniego .Nastepnie nagrywalismy ponownie.Potem przerwa na lunch i komentowanie.Tym razem musielismy skupic sie na praktykowaniu pytania klienta o emocje.Stwierdzilam ze to sprawialo mi najwiekszy problem gdyz ciagle sie wahalam czy klient jest gotowy do otworzenia sie i rozmowy o glebszych uczuciach w ciagu 10 minut.Przy tych wlasnie sesjach wyszly moje problemy z dziecinstwa zwiazane z okazywaniem emocji i odkrylam dlaczego nie zadaje niektorych pytan.Bylo to ciekawe doswiadczenie i nauczylam sie duzo o sobie.Jednak gdy wrocilam do domu to zastanawialam sie czy bede dobrym terapeuta?Doszlam do wniosku ze i tak kazdy terapeuta przed praktykowaniem musi przejsc terapie wlasna wiec powinno byc ok:)
3 dzien
Kolejny dzien byl spedzony na nagrywaniu i komentowaniu sesji.W tym dniu mielismy sie skupic na parafrazie czyli podsumowaniu tego co klient nam powiedzial. Nie mialam z tym zadaniem wiekszych problemow.Balam sie jednak troche kogo tym razem dostane jako klienta bo chcialam wypasc dobrze.Tym razem moim klientem byla osoba z osobowoscia typu A i myslalam ze to bedzie dla mnie najtrudniejszy klient gdyz ja jestem zupelnym przeciwienstwem.Ku mojemu zdziwieniu byla to moja najlepsza sesja gdyz klient caly czas mowil a ja tylko w sumie sluchalam:)Jako ze sesja byla idealna nie musialam robic ostatniego nagrania.Na zakonczenie szkolenia musialam napisac test(ktory 3 osoby oblalo).Jednak fuksem udalo sie go zaliczyc bo w ostatniej chwili zmienilam odpowiedz sluchajac swojego instyktu.Dostalam certyfikat i udalam sie do domu:)
Podsumowanie:
- Nauczylam sie bardzo duzo o sobie i innych.Bylo to niesamowite uczucie obserwowac i uczestniczyc w terapii na zywo.Wczesniej mialam tylko stycznosc z terapia grupowa i uzywalam podstawowych umiejestnosci terapeutycznych w osrodku i szpitalu.
- Moja fobia przed publicznym wystapieniem zniknela przynajmniej w tych okolicznosciach.Mysle ze to dlatego gdyz ludzie ze szkolenia stali mi sie bliscy i znalam ich niektore problemy.W drugim dniu szkolenia juz nawet nie zwracalam uwagi jak wygladam na nagraniach i nawet nie odczuwalam tego ze jest kamera na sesji.
- Praca terapeuty jest ciezsza niz na to wyglada.Bardzo wazne jest wiedziec ze jest sie w stanie wytrzymac sluchanie cierpienia innych ludzi i je tolerowac.
- Czasami wystarczy tylko sluchac.Takze osoby z umiejetnoscia cierpliwego sluchania moga sie bardzo dobrze sprawdzic w tej roli.
- Im mniej mowimy tym wieksza dajemy szanse klientowi na wylanie swoich flustracji.
- Male sukcesy sa wazne.Nie myslmy ze rozwiazamy wszystkie problemy klienta w ekspresowym tempie.
- Empatia jest najwazniejsza w tym zawodzie.Nie mozna sie jej niestety nauczyc.
- Bardzo wazna jest ralaksujaca atmosfera podczas terapii(np:zwierzaki wokol,domowa atmosfera,kojacy glos terapeuty).
- Mozna plakac razem z klientem podczas terapii.Dajemy mu w ten sposob znak ze jestesmy z nim.
- Dobry terapeuta jest neutralny(zadnych pouczen na temat wiary,wtracania wlasnych wierzen i pogladow na temat wiary,polityki itp)
- Nie dajemy rad-klient sam ma znalesc wyjscie my tylko na to naprowadzamy.
- Nie mowimy do klienta:Wez rozwod z mezem,ale mozna powiedziec:A co Ci serce podpowiada w tej sytuacji?
- Nie mowimy do klienta:Wiem jak sie czujesz-gdyz kazdy odczuwa inaczej.
- Przymusowe leczenie jest tak samo efektywne jak leczenie podjete dobrowolnie przez klienta.
- Klient ma prawo do podjecia roznych decyzji a takze ich zmiany.Terapeuta tylko pomaga/naprowadza klienta do podjecia tych decyzji.
- Motywacja klienta jest bardzo wazna.Uzywanie komplementow nie jest zabronione jezeli sa one etyczne.
- Bylam na poczatku nieco sceptycznie nastawiona do szkolenia poniewaz wiekszosc moich wspolpracownikow ze szpitala twierdzi ze to jest najtrudniejsze szkolenie i kazdy sie go boi.
Ja uwazam to szkolenie za jedno z moich ulubionych:)









