O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

wtorek, 27 września 2011

Studia w Usa czesc 2

Jestem bardzo zajeta nauka.
Ktos kiedys powiedzial ze studia w Usa to pestka bo sa raczej na niskim poziomie w porownaniu  np z Polska.Nie zgodze sie z tym.Biore tylko trzy klasy(czyli jest to raczej part time) i pracuje od czasu do czasu i powiem Wam ze ledwo wyrabiam.Non stop mamy sprawdziany,eseje,zadania domowe.Mimo  natloku nauki bardzo mi sie podoba chodzenie do szkoly tutaj.Jak  na razie  mimo ze nauczyciele wymagaja jest beztresowo.Podoba mi sie tutejsze podejscie do ucznia.Profesorowie sa mili,chwala i sa zawsze do dyspozycji studenta.Ostatnio nawet polubilam pisanie eseji:)

Teraz napisze o zaobserwowanej tutaj ciekawostce a wlasciwie ksiegarni uniwersyteckiej.Ksiegarnia ta oprocz sprzedazy ksiazek oferuje rowniez sprzedaz ciuchow i roznych pamiatek z logo uczelni. Oprocz ubran mozna kupic kubki,maskotki,bizuterie-wszystko z logo uczelni.Oczywiscie wszystko jest w wygorowanych cenach.Zauwazylam ze wiekszosc studentow kupuje te rzeczy.Szczegolnie popularne sa  ubrania w stylu sportowym czyli bluzy,koszulki,pizamy-wszystko z logo uczelni.Kazdy klub np koszykarski ma tez koszulki ze swoim logo.Ciekawa jestem czy w Polsce tez tak jest?

                                          Wspomniana ksiegarnia z ubraniami z logo uczelni.

Stolowka i poczekalnia-tutaj najczesciej siedze gdy mam np godzinna przerwe pomiedzy zajeciami:)Zaobserwowalam ze bardzo popularnym trendem modowym wsrod 20 paro letnich studentek sa krotkie spodenki noszone do bluz lub koszul z dlugim rekawem+japonki lub obuwie sportowe:)
Czesto chodze do ksiegarni i przegladam ksiazki z psychologii.W nastepnym semestrze(juz w styczniu) biore Psychology 150 i juz sie nie moge doczekac.Ogladajac polki dowiedzialam sie ze istnieje opcja wypozyczenia ksiazek-fajnie:)

Pozdrawiam wszystkich czytelnikow:)

7 komentarzy:

  1. Hej :) Jako osoba, która zażyła życia z obu stron - byłam tu i studentką i obecnie mam zajęcia na uczelni ze studentami jako nauczyciel, czuję że muszę się wypowiedzieć :D
    Z mojej perspektywy studia w USA są znacznie łatwiejsze niż w Polsce, ale w zupełnie inny sposób niż ludzie myślą. Są łatwiejsze, bo są przyjemniejsze, zamiast się nad studentem znęcać, mają za zadanie mu pomóc dać sobie radę w przyszłości w profesjonalnym życiu i nauczyć się jak korzystać z dostępnych źródeł, technologii, jak żyć w społeczeństwie i umieć współpracować z innymi. Studia w Polsce nauczyły mnie wkuwania, uczenia się bzdurnych faktów bezkrytycznie na pamięć i stresu w sesji. Studia w USA nauczyły mnie jak radzić sobie samej i gdzie szukać porady oraz jak krytycznie myśleć. W Polsce uczyć się artykułów i niekiedy całych książek na pamięć, tu się publikacje ocenia i uczy się jak argumentować. Jestem niesamowicie wdzęczna za tę zmianę w myśleniu, po studiach w Pl byłam trochę jak takie bezbronne dziecko we mgle, tu dojrzałam i nauczyłam się w jaki sposób szukać dla siebie miejsca, okazji, kontaktów, korzystać z dostępnych środków, myśleć krytycznie i budować argumenty. Natomiast bycie nauczycielem na uczelni to już inna bajka niż w Polsce. Zadaniem nauczyciela jest być zawsze dostępnym, niezawodnym, dobrym przykładem dla studenta. Ty oceniasz studentów a oni Ciebie - jeśli nie spełniasz oczekiwań, musisz coś w sobie zmienić. Nacisk kładzie się na etykę pracy i postrzeganie każdego studenta jako jednostkę, nie masę. To był dla mnie trochę szok, ale generalnie uwielbiam robić co robię i patrzę teraz na studia jako prawdziwy proces kształcenia i kształtowania charakteru, nie tępego zdobycia dyplomu. Powodzenia Elfie, jestem pewna, że studia będą dla Ciebie wspaniałą przygodą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehh... marzy mi się postudiować choć chwilę za granicą... :) Zazdroszczę - tak pozytywnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Linusiaczek,
    Dziekuje,i zgadzam sie z Twoja wypowiedzia,tak wlasnie tu jest.Moje wrazenia sa jak na razie b pozytywne:)

    Helineth
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy blog. Można się z niego wiele dowiedzieć. Pozdrawiam ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy,
    Dziekuje i tez pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super sprawa:) U nas na uczelni też są koszulki z logo, ale chyba raczej nie ma na nie popytu;) Gdybym taką dostała to pewnie traktowałabym ją jako piżamkę;)
    Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Martika,
    Ja czekam na wyprzedaze w tej ksiegarni i zamierzam sobie kupic jakas bluze.
    Dziekuje:)

    OdpowiedzUsuń