O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

wtorek, 8 listopada 2011

Rejestracja na uczelni-czyli kto pierwszy ten lepszy:)


Siedzac wczoraj na nocnej zmianie w pracy organizowalam sie probujac wypelnic kalendarz na miesiac listopad i utworzyc liste najwazniejszych planow krotko i dlugoterminowych.Chcialam to miec wszystko na kompie bo jak juz wiecie denerwuje mnie papierkologia.



Pracujac nad powyzszymi o malo nie przegapilam momentu rejestracji na nastepny semester.Jako student pierwszego roku bylam przekonana ze musze dzwonic i rejestrowac sie  przez telefon lub umowic sie osobiscie.

W tym samym dniu tez moja ulubiona profesorka od angielskiego oznajmila nam ze bedzie uczyc  w klasie ktora musze wziasc w nadchodzacym semestrze.Ucieszylam sie wiec i myslalam ze jak wroce z pracy rano o 7 to bede miala czas zeby zadzwonic na uczelnie i zarejestrowac sie miedzy innymi w jej klasie.Bardzo lubie jej styl nauczania:jest wymagajaca ale i kreatywna.Jej zajecia sa ciekawe.

Tknelo mnie jednak rano i jak przyszlam do domu to jeszcze raz sprawdzilam swoj status online.No i dowiedzialam sie ze nie mam zadnych przeciwskazan zeby zarejestrowac sie samodzielnie.Jakie bylo moje zdziwienie gdy chcac sie zarejestrowac na wyklady z moja ulubiona profesorka przekonalam sie ze nie ma juz miejsc.Klasa byla pelna-30 osob.Na szczescie jestem pierwsza osoba na liscie oczekujacych takze jezeli ktos zrezygnuje to od razu wejde na miejsce tej osoby.Miejmy nadzieje ze tak sie stanie:)

Lekcja na dzisiaj-rejestruj sie o polnocy gdy wszyscy studenci to robia:)

7 komentarzy:

  1. Planowanie jest fajne:-) Uwielbiam skreślać z listy to i owo :-) Trzymam kciuki, byś wbiła się na oczekiwane zajęcia :-)
    Pozdrawiam i ściskam!
    http://powolanie-i-pasja.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie na uczelni też tak to działa - kto pierwszy, ten lepszy - tyle, że na najciekawsze zajęcia albo na najlepsze godziny miejsca wyczerpują się po niecałej minucie!;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Iva,
    Dziekuje i mam nadzieje ze sie wcisne na te zajecia:)Pozdrawiam:)

    Martika,
    dokladnie tak:)Dzisiaj rozmawialam z kolega z klasy i mimo ze rejestrowal sie o czasie tylko 3 miejsca zostaly.

    OdpowiedzUsuń
  4. I tak rejestracja internetowa jest bardziej bezpieczna, gorzej jak trzeba czekać pod drzwiami np. promotora. U mnie na lic. o mało jedni drugim sobie noża w oko nie wbili, byle być u tego, co się chce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Iva
    wow,niezla walka o miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
  6. z tym nożem to oczywiście była przenośnia, ale wiedz, że ja mając do wyboru prof, która była super i taką, której nie cierpię, rozpychałam się łokciami i powiedziałam, że ja po prostu nie wyjdę z tej sali, choć może i temat mojej lic pasowałby także to tamtej promotorki.
    Zycie mnie tego nauczyło - walczyć o swoje cele! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Iva,
    Dokladnie:)Trzeba walczyc o swoje.No i jak sie natrafi na super profesora to wiadomo ze nie chce sie go zmieniac.
    Ja caly czas jestem na liscie rezerwowej.No ale jak nie dostane sie w tym semestrze to w nastepnym:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń