O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

niedziela, 8 stycznia 2012

Szkolenie CPI(Nonviolent Crisis Intervention)


Kilka dni temu bylam na 2 dniowym szkoleniu CPI na ktore zapisalam sie z pracy(szpital psychiatryczny).Jestem wielka zwolenniczka szkolen ,nigdy nie wiadomo kiedy wiedza z odbytego szkolenia moze sie przydac.Mialam juz podobne szkolenie w pracy w osrodku z mlodzieza,jednak nie zaluje ze zapisalam sie na powyzsze gdyz bylo sporo roznic i nowych informacji ktore okazaly sie bardzo przydatne.

Glownym przeslaniem szkolenia byla bezpieczna interwencja w sytuacjach kryzysowych dla osob psychicznie chorych.Interwencja fizyczna powinna byc uzywana jako ostatnie wyjscie-to bylo motto tego szkolenia.



Uczylismy sie jak postepowac z ludzmi z roznymi zaburzeniami psychicznymi.Odgrywalismy rozne scenki,uczylismy sie psychologicznych technik dotyczacych tego jak uspokoic,sluchac lub odwrocic uwage osoby chorej w kryzysowej sytuacji.Bylo bardzo ciekawie:)



Interwencja fizyczna-czyli bezpieczne obezwladnienie osoby agresywnej zajela wieksza czesc szkolenia.Cwiczylismy jak sie bronic,jak dzialac w grupie w razie kryzysowej sytuacji.Ze szkolenia wrocilam wymeczona z bolacymi miesniami i z rozwalonym butem:)

Jednym z najciekawszych momentow szkolenia bylo to ze odwiedzilismy oddzial zaburzen psychicznych.Uczylismy sie takze jak  bezpiecznie obezwladnic osobe agresywna,psychicznie chora.Praktyczna czesc obejmowala nauke pracy w zespole 6 osob i przywiazywanie agresywnego pacjenta do lozka skorzanymi pasami.Uczylismy sie jak zachowac bezpieczenstwo w takiej akcji i nie dopuscic do obrazen zarowno pacjenta jak i czlonkow zespolu.

Bylo to bardzo ciekawe doswiadczenie-czulam sie jakbym na chwile znalazla sie na planie mojego ulubionego filmu" Lot nad kukulczym gniazdem":)W miedzyczasie poznalam pare osob z oddzialu zaburzen i powymienialismy sie doswiadczeniami.Stwierdzilam ze fajnie byloby zdobyc doswiadczenie pracujac na oddziale zaburzen.Pracujac na Detoxie spotykam pacjentow psychicznie chorych jednak nie zdarza sie to zbyt czesto.
Szkolenie zakonczylo sie egzaminem i za kilka dni mam dostac certyfikat:)

Nie przypuszczalam jak szybko moga sie informacje ze szkolenia mi przydac,a stalo sie to wlasnie dzisiaj gdy bylam w pracy na nocce.Pracowalam tylko z jedna dziewczyna,ktorej nawet jeszcze dokladnie nie poznalam bo  nie pracowalam z nia jeszcze na zmianie.Normalnie na zmianie sa trzy osoby+straznik.Jednak tym razem bylo nas tylko dwie +pracownik oddzialu kryzysowego ktory cala noc odbieral telefony .
O polnocy odebralysmy telefon ze szpitala z informacja ze przysla do nas pacjentke ktora jest pod wplywem alkoholu i narkotykow+ ma zaburzenia psychiczne.Pacjentka byla b agresywna i nie chciala zostac na oddziale.Musialysmy szybko interweniowac i wykorzystac informacje zdobyte na szkoleniu.Na szczescie interwencja przebiegla szybko(mimo braku osob) i mimo ze przyjechala policja i straz pozarna(lol) obeszlo sie bez zadnych powazniejszych obrazen.

7 komentarzy:

  1. Fantastycznie, że się rozwijasz! Nic tylko podziwiać i czerpać inspirację - oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz bardzo ciekawą, ale i trudną pracę. Podziwiam i pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby takie szkolenia się nie przydawały.. Ale dobrze, że sobie poradziłaś, to musi dawać dużą satysfakcję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kotwilka-
    to byl pierwszy raz od kilku lat kiedy musialam interweniowac fizycznie.I masz racje,chcialabym aby takie szkolenia sie nie przydawaly czesto:)Satysfakcja byla i andrealina tez:)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podoba mi się Twój blog :) A powiedz, wg Twoich obserwacji, dużo osób w USA ma fobię społeczną lub problem z nawiązywaniem kontaktów?
      Praca grupowa w PL zawsze kojarzyła mi się ze strasznym stresem, zresztą nie tylko mi, po prostu ludzie albo byli wycofani, albo agresywnie do tego nastawieni i wychodziło wielkie nic. Jestem ciekawa, czy takie uczenie pracy w grupie od małego lepiej dostosowuje do życia w społeczeństwie.

      Usuń
  5. Anonimowy,
    Dzieki:)
    Co do Twojego pytania to zalezy,ale z moich obserwacji wynika ze wiekszosc nastolatkow ma problem z nawiazywaniem kontaktow.wg mnie przyczyna jest technologia i sposob w jaki byli wychowani.Spotykam sie z tym czesto na studiach,zazwyczaj ja bylam pierwsza osoba ktora sie odzywala w grupie a smiala to ja nie jestem:) ze starszymi osobami latwiej mi sie pracuje w grupie.Fakt wydaje mi sie ze uczenie pracy w grupie od malego lepiej przygotowuje do zycia w spoleczenstwie.No ale takie zachowania i niechec do pracy w grupie maja wiele przyczyn.Wg mnie duzy wplyw na takie zachowania ma wychowanie,czynniki kulturowe,srodowiskowe.

    OdpowiedzUsuń