O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

czwartek, 24 stycznia 2013

Addiction Counseling Skills- relacja ze szkolenia:)


1 dzien

Spotkalismy sie w prywatnym gabinecie terapeutki .Gabinet byl ciekawy z tego powodu ze otaczalo nas okolo 30 krolikow w klatkach(terapeutka zajmuje sie ratowaniem ich).Takze atmosfera byla totalnie terapeutyczna.Czulam sie bardzo komfortowo w tym gabinecie gdyz kroliki i ich zapach przypomnialy mi szczesliwe czasy mojego dziecinstwa. Kroliki wiekszosc czasu spaly przytulone jeden do drugiego.Pies terapeutki rowniez nas odwiedzal przez wiekszosc sesji-pod koniec szkolenia zasnal i smiesznie pochrapywal.



Na szkoleniu bylo 8 uczestnikow w wieku od 27 do 55 lat.Kazdy z nas byl na innym poziomie jezeli chodzi o edukacje i doswiadczenie.Byli wolontarjusze osrodkow odwykowych,narkomani  i alkoholicy w trakcie leczenia,praktykujacy terapeuci.Wiekszosc uczestnikow  miala juz jakies doswiadczenie w zawodzie i byla w trakcie studiow na poziomie MA. Na poczatku kazdy sie przedstawil,powiedzial czym sie zajmuje,gdzie pracuje itp.Musielismy tez przedstawic jeden fakt o sobie o ktorym nikt nie wie.

Nastepnie bylo krotkie omowienie kursu i szybko przeszlismy do praktycznej czesci ktora w tym szkoleniu byla najwazniejsza.Kazdy wcielal sie w role terapeuty i klienta,sesja byla nagrywana a nastepnie komentowana przez uczestnikow kursu i instruktora.Problemy omawiane na sesji gdy wystepowalismy w roli klienta musialy byc prawdziwe.Na sesji praktykowalismy mimimalne zachecanie do zwierzen oraz zadawanie pytan otwartych(ktore mialy zachecic klienta do wygadania sie i unikania odpowiedzi typu tak lub nie).Terapeutka stwierdzila ze jestem krolowa pytan otwartych bo nie mialam z nimi zadnego problemu:)

Po zakonczeniu tego dnia wrocilam do domu wyczerpana emocjonalnie(ogladanie i komentowanie tylu uczestnikow na raz bylo dosc wyczerpujace).Dowiedzialam sie ze 8 klientow dziennie dla terapeuty to juz bardzo duzo.Takze na szkoleniu mielismy ilosc klientow intensywna :)

Niektore problemy uczestnikow kursu byly naprawde skomplikowane.Niesamowite ile czlowiek potrafi przejsc i odbic sie od dolka.

2 dzien

Drugi dzien szkolenia zaczal sie na dokonczeniu ogladania sesji z dnia poprzedniego .Nastepnie nagrywalismy ponownie.Potem przerwa na lunch i komentowanie.Tym razem musielismy skupic sie na praktykowaniu pytania klienta o emocje.Stwierdzilam ze to sprawialo mi najwiekszy problem gdyz ciagle sie wahalam czy klient jest gotowy do otworzenia sie i rozmowy o glebszych uczuciach w ciagu 10 minut.Przy tych wlasnie sesjach wyszly moje problemy z dziecinstwa zwiazane z okazywaniem emocji i odkrylam dlaczego nie zadaje niektorych pytan.Bylo to ciekawe doswiadczenie i nauczylam sie duzo o sobie.Jednak gdy wrocilam do domu to zastanawialam sie czy bede dobrym terapeuta?Doszlam do wniosku ze i tak kazdy terapeuta przed praktykowaniem musi przejsc terapie wlasna wiec powinno byc ok:)

3 dzien

Kolejny dzien byl spedzony na nagrywaniu i komentowaniu sesji.W tym dniu mielismy sie skupic na parafrazie czyli podsumowaniu tego co klient nam powiedzial. Nie mialam z tym zadaniem wiekszych problemow.Balam sie jednak troche kogo tym razem dostane jako klienta bo chcialam wypasc dobrze.Tym razem moim klientem byla osoba z osobowoscia typu A i myslalam ze to bedzie dla mnie najtrudniejszy klient gdyz ja jestem zupelnym przeciwienstwem.Ku mojemu zdziwieniu byla to  moja najlepsza sesja gdyz klient caly czas mowil a ja tylko w sumie sluchalam:)Jako ze sesja byla idealna nie musialam robic ostatniego nagrania.Na zakonczenie szkolenia musialam napisac test(ktory 3 osoby oblalo).Jednak fuksem udalo sie go zaliczyc bo w ostatniej chwili zmienilam odpowiedz sluchajac swojego instyktu.Dostalam certyfikat i udalam sie do domu:)

Podsumowanie:
  • Nauczylam sie bardzo duzo o sobie i innych.Bylo to niesamowite uczucie obserwowac i uczestniczyc w terapii na zywo.Wczesniej mialam tylko stycznosc z terapia grupowa i uzywalam podstawowych umiejestnosci terapeutycznych w osrodku i szpitalu.
  • Moja fobia przed publicznym wystapieniem zniknela przynajmniej w tych okolicznosciach.Mysle ze to dlatego gdyz ludzie ze szkolenia stali mi sie bliscy i znalam ich niektore problemy.W drugim dniu szkolenia juz nawet nie zwracalam uwagi jak wygladam na nagraniach i nawet nie odczuwalam tego ze jest kamera na sesji.
  • Praca terapeuty jest ciezsza niz na to wyglada.Bardzo wazne jest wiedziec ze jest sie w stanie wytrzymac sluchanie cierpienia innych ludzi i je tolerowac.
  • Czasami wystarczy tylko sluchac.Takze osoby z umiejetnoscia cierpliwego sluchania moga sie bardzo dobrze sprawdzic w tej roli. 
  • Im mniej mowimy tym wieksza dajemy szanse klientowi  na wylanie swoich flustracji.
  • Male sukcesy sa wazne.Nie myslmy ze rozwiazamy wszystkie problemy klienta w ekspresowym tempie. 
  • Empatia jest najwazniejsza w tym zawodzie.Nie mozna sie jej niestety nauczyc.
  • Bardzo wazna jest ralaksujaca atmosfera  podczas terapii(np:zwierzaki wokol,domowa atmosfera,kojacy glos terapeuty).
  •  Mozna plakac razem z klientem podczas terapii.Dajemy  mu w ten sposob znak ze jestesmy z nim.
  • Dobry terapeuta jest neutralny(zadnych pouczen na temat wiary,wtracania wlasnych wierzen i pogladow na temat wiary,polityki itp) 
  • Nie dajemy rad-klient sam ma znalesc wyjscie my tylko na to naprowadzamy.
  • Nie mowimy do klienta:Wez rozwod z mezem,ale mozna powiedziec:A co Ci serce podpowiada w tej sytuacji?
  • Nie  mowimy do klienta:Wiem  jak sie czujesz-gdyz kazdy odczuwa inaczej.
  • Przymusowe leczenie jest tak samo efektywne jak leczenie  podjete dobrowolnie przez klienta.
  • Klient ma prawo  do podjecia roznych decyzji a takze ich zmiany.Terapeuta tylko pomaga/naprowadza klienta do podjecia tych decyzji.
  • Motywacja klienta jest bardzo wazna.Uzywanie komplementow nie jest zabronione jezeli sa one etyczne.  
  • Bylam na poczatku nieco sceptycznie nastawiona do szkolenia poniewaz wiekszosc moich wspolpracownikow ze szpitala twierdzi ze to jest najtrudniejsze szkolenie i kazdy sie go boi.
    Ja uwazam to szkolenie za jedno z moich ulubionych:)
Moze ktos powie czy podobnie jest w Polsce i innych krajach jezeli chodzi o terapie?
Pozdrawiam:) 

4 komentarze:

  1. W takim razie faktycznie dużo się nauczyłaś :-)
    Jak to mówią praktyka czyni mistrza, więc im jej więcej tym lepiej dla naszego zawodu/umiejętności itp.
    Pozdrawiam Paweł

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,praktyka czyni mistrza:)
      Dziekuje i pozdrawiam:)

      Usuń
  2. W Polsce byłby "pacjent", a tutaj jest "klient". Ciekawe rozgraniczenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duzo zalezy od miejsca leczenia i stanowiska ale przy terapii raczej uzywa sie "klient".Pacjent kojarzy sie raczej z medycznym modelem gdzie to doktor leczy a pacjent otrzymuje leczenie.W terapii i klient i terapeuta sa bardziej aktywni,oboje musza wniesc tyle samo,wspolpracuja ze soba.W prywatnej praktyce klient rowniez placi i wymaga:)

      Usuń