Nudzilam sie ostatniego lata wiec postanowilam zapisac sie na 4 tygodniowe
1 kredytowe zajecia LGBT 101.
Zawsze interesowalam sie tematyka LGBT i chcialam poglebic swoja wiedze gdyz
problemy i prawa spolecznosci
LGBT sa bardzo czesto poruszane na moich wykladach z
social work. Mamy
tez bardzo duzo studentow LGBT na tych wykladach.
Pierwsze wrazenia po przybyciu na zajecia:
Klasa skladala sie w
99% z kobiet.Profesorka prowadzaca zajecia byla historyczka ,bylo rowniez
kilku profesorow ktorzy wspomagali wyklady.
Wykladaly profesorki z takich dziedzin jak:biologia,antropologia,socjologia-wszyscy z
PhD(byli nieco wymagajacy). Wiekszosc wykladowczyn rowniez
nalezala do spolecznosci
LGBT. Zaobserwowalam ze te wykladowczynie ubieraly sie wlasnie wg kodu obowiazujacego w
tej spolecznosci:krotkie wlosy,meskie ubrania,czerwone skarpetki,srebrne buty.
Bylo na co popatrzec-raz historyczka przyszla w conversach,ogrodniczkach i kolorowych
getrach.Ucieszyl mnie rowniez fakt ze prowadzace byly totalnymi hipiskami –na zajecia
przyjezdzaly na rowerach i nie mialy na sobie nawet grama makijazu. Byly rowniez calkowicie
wyluzowane i mialy w sobie taki spokoj.Przez caly czas trwania zajec nie odczulam zadnego
oceniania,wszyscy byli bardzo pokojowo nastawieni.
Studenci byli w wieku od 20
do 60
lat-wiekszosc tez nalezaca do spolecznosci LGBT.Sporo
bylo studentow psychologii,socjologii i pracy socjalnej.Bylo tez kilku rodzicow ktorych dzieci nalezaly do spolecznosci LGBT.
Na zajecia skladaly sie:dyskusje w grupach i indywidualne,wyklady,ogladanie filmow i dyskusje
na ich temat.Byli rowniez goscie z organizacji zajmujacych sie sprawami LGBT
w moim miescie.
Na kazdym wieczorku filmowym byla oferowana pizza i napoje.Czego nie zjedlismy
oddalismy bezdomnym ktorzy krecili sie kolo kampusu uczelni.Bylo sporo czytania artykulow z
roznych dziedzin ,analiza tychze artykulow wg planu ustalonego przez
wykladowce.
Dowiedzialam sie sporo z tych zajec lecz zdania na temat LGBT nie zmienilam.Najbardziej
podobaly mi sie wyklady z historii,biologii i socjologii.Byly to calkiem
przydatne zajecia,lecz musze powiedziec ze bylo calkiem duzo pracy jak na 1 kredyt.
Odkrylam ze prawie kazde zajecia oferowane w przyspieszonym trybie(4 tygodniowe albo 8 tygodniowe) sa bardzo intensywne.
Jako prace koncowa kazdy student
musial napisac esej na minimum
8 stron.Wybralam temat o przesladowaniu mlodziezy LGBT,zaproponowalam
tez swoje pomysly na temat programu zapobiegajacego przesladowaniu .Ogolnie
byly to bardzo interesujace zajecia i jestem zadowolona ze w nich
uczestniczylam:)
Pozdrawiam:)
I wracam do nauki:)


super, żeby w Polsce były takie fajne zajęcia... przynajmniej chcą Was tam czegoś nauczyć ;).
OdpowiedzUsuń--
http://storyoframona.blogspot.com
Nie studiowalam w Polsce wiec nie mam porownania,ale z tego co slyszalam to sa wielkie roznice organizacyjne no i podejscie nauczycieli jest zupelnie inne.
Usuńz tego co czytam na Twoim blogu to podejście wykładowców w USA i w Polsce to niebo a ziemia :/. i do tego macie ciekawe zajęcia a nie takie nudy jak u nas...
UsuńFakt-tez to slyszalam.Ale na to ma glownie wplyw system-szkoly tu sa platne(i to sa ogromne sumy i czesto sie nie zwraca ten koszt),student to klient i od wykladowcow sie wymaga aby spelnil oczekiwania studenta.W Polsce jest odwrotnie-wykladowca to pan i student musi za nim latac.No ale w Polsce jest taki plus ze malo osob placi ogromne sumy za nauke..Niewiem ktory system jest lepszy bo kazdy ma wady i zalety-moim zdaniem:)
Usuńzaoczne też są płatne, a podejście wykładowców takie samo :/.
Usuńdokładnie tak jak piszesz, to nie studenci są dla wykładowców tylko wykładowcy dla studentów... obsługa tak samo ma głęboko to wszystko, tak jest np. na renomowanej polskiej uczelni - Uniwerku Gdańskim - gdzie dziekanat dla studiów zaocznych jest otwarty tylko w jedną sobotę w miesiącu przez 4 godziny.
pewnie tak, ale chyba wolałabym płacić (albo starać się o stypendium - miałabym motywację do nauki :P) i uczyć się czegoś, co mi się później przyda, zamiast tych wszystkich bzdur tylko zapychających plan zajęć ;).