Rower kocham od dziecka i jest on moja ulubiona aktywnoscia ktora lubie nawet bardziej niz plywanie:)Jezdze na uczelnie,czasami do pracy,na zakupy jak rowniez i w celach relaksacyjnych.Nie wyobrazam sobie obecnie zycia bez roweru a moge sobie wyobrazic je bez samochodu.
Pamietam ze od samego poczatku mojego pobytu w Usa nie moglam zrozumiec amerykanskiej zaleznosci od samochodow i ze drogi tu sa raczej zaprojektowane tylko dla kierowcow.Prawka nigdy nie zrobilam,samochod ktory mial byc dla mnie zostal niedawno sprzedany bo tylko stal nieuzywany i nie czulam ekscytacji aby nim jezdzic.Z rowerem bylo odwrotnie i jest bardzo czesto uzywany.Jezdzac na rowerze czuje sie wolna:)W samochodzie czuje sie jak w klatce.
Stan Colorado to idealne miejsce dla rowerzystow ze wgledu na duza ilosc sciezek rowerowych.Ja na razie jezdze rowerem miejskim,jednak juz mysle o gorskim bo chce sie zapisac na jazde gorska w grupie:)Podczas jazdy niezbedny jest dla mnie kask,rekawiczki,spodenki z wkladka,krem z ochronnym filtrem oraz specjalny plecak na wode i inne drobiazgi.
Ludzie dla rowerzystow sa tu bardzo uprzejmi.Bardzo czesto kierowcy przepuszczaja mnie albo sie specjalnie cofaja bym mogla przejechac.Kradzieze rowerow zdarzaja sie,szczegolnie tych drozszych gorskich.Moj kampus na uczelni jest rowniez bardzo przyjazny dla rowerzystow(duza ilosc przyczepek dla rowerow jak rowniez mozliwosc wynajecia rowerow)
Oto kilka zdjec z moich tras z ostatnich tygodni:
Pozdrawiam i ide na rower:)
O mnie
- CzarnyElf
- CO, United States
- Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)
niedziela, 28 lipca 2013
czwartek, 13 czerwca 2013
Nickel and Dimed-recenzja ksiazki:)
Autorka
ksiazki jest reporterka
i pisarka mieszkajaca na Florydzie.Pewnego dnia postanawia przeprowadzic
eksperyment aby udowodnic ze nie da sie w Ameryce przetrwac pracujac za
najnizsza stawke.Autorka przeprowadza sie ze stanu Floryda do stanu Maine i
Minnesota.Pracuje tam za najnizsze stawki(od $2 do $7 na godzine) wynajmujac
jak najtansze mieszkania lub motele , przyjmujac
prace kelnerki,sprzataczki w hotelu i prywatnych mieszkaniach,pomocy w osrodku
dla ludzi starszych i sprzedawcy w Wal-Mart.
Moja
opinia:
Autorka
ksiazki nie wychowala sie w biednej rodzinie.Widac to po sposobie pisania jak rowniez sama autorka nie ukrywa tego
faktu ciagle wspominajac ze posiada
wysokie wyksztalcenie(niewiele osob stac na PhD w Stanach). Osoby ktore zaznaly
prawdziwej biedy moga uznac niektore jej
wypowiedzi lub zachowania za obrazajace
klase nizsza. Sa to jednak jej indywidualne obserwacje.
Ogolnie
ksiazke bardzo szybko przeczytalam i uwazam ja za godna polecenia z kilkoma
uwagami.Autorka w czasie eksperymentu korzystala z kart kredytowych w sytuacjach awaryjnych.Mimo
ze przyznala sie do tego faktu przed podjeciem eksperymentu,wydaje mi sie ze
nie do konca mogla sie wczuc w sytuacje osob biednych.Brakowalo mi tez z jej
strony moze troche wiecej empatii?Wydala mi sie nieco zimna indywidualistka
myslaca glownie o sobie.
Podsumowujac,autorka
udowodnila ze nie jest mozliwe przezyc i godnie zyc pracujac za najnizsze stawki w USA.Nawet
posiadajac dwie prace za najnizsza stawke zyje sie od czeku do czeku i ciezko zarobic na podstawowe zycie bez zadnych szalenstw.Tylko raz sie udalo
autorce prawie wyjsc na prosta(co oznacza ze mogla zaplacic za mieszkanie i
wyzywienie-nic pozatym) lecz musiala pracowac non stop 7 dni w tygodniu na dwa
etaty.Ten fakt jest caly czas prawda-nie da sie przezyc pracujac za minimalne
stawki w Usa,szczegolnie bedac samotna kobieta lub samotna matka z dziecmi.
Kolejna
rzecza z ktora mialam problem to fakt ze ksiazka byla wydana w 2001 roku i
niektore fakty dotyczace zarobkow,wydatkow,praw pracownikow itp byly juz
nieaktualne. Jednak ksiazke bardzo polecam gdyz wiele faktow w niej
przedstawionych odnosi sie do obecnego zycia w USA. Mysle ze ksiazka moze sie
spodobac osobom ktore chca sie dowiedziec o realiach zycia biednych ludzi w
USA. Ksiazka zawiera rowniez ciekawe informacje na temat procesow
rekrutacji,szkolen,polityki korporacji,realacji pomiedzy pracownikami.Po
przeczytaniu tej pozycji pozostaje przy swojej niecheci do kupowania w
Wal-Mart.
Fakty
z ksiazki ktore uznalam za interesujace i mysle ze nadal aktualne :
Jak
poznac czy firma w ktorej zamierza sie podjac prace oferuje dobre ubezpieczenie zdrowotne?Wystarczy spojrzec na zeby
wspolpracownika.Ubezpieczenie zdrowotne(w tym dentysta) sa w USA caly czas
nieosiagalne dla wielu pracownikow.
Czy
da sie wyzywic 3 osoby za $50 tygodniowo?Da sie je zaglodzic.
Jak rozpoznac pracownice Wal-Mart?Zmeczona twarz,zolte zeby,tanie
buty,kucyk lub wlosy do ramion z przedzialkiem na srodek podpiete dwiema spinkami.
Zasada
pracy sprzataczki w hotelu–sprzataj tak aby tylko wygladalo ze jest czysto.
Wybor
jedzenia na obiad dla posiadacza ratunkowej jednorazowej kartki
zywnosciowej:pudelko makaronu,sloik z sosem pomidorowym,warzywa w
puszce,fasolka w puszce,mieso wolowe,Hamburger Helper,Tuna Helper(Nawet niewiem
co to jest?Chyba jakis mix z pudelka ktory dodaje sie do miesa).Zero swiezych
owocow czy warzyw!
Dajcie
znac czy chcecie wiecej recenzji podobnych ksiazek?Ta ksiazke mozna kupic na
amazon.com za kilka $.
Pozdrawiam:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





