O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

piątek, 26 sierpnia 2011

Studia w Usa

Znowu nie bylo mnie wieki....

Postanowilam napisac posta o moich wrazeniach ze studiowania w Usa.Bedzie to w sumie taki post informacyjny.Postaram sie opisac tu wszystko co zaobserwowalam podczas chodzenia tu na zajecia.

CENA
Zaczne od tego ze studia w Usa sa bardzo drogie.Przykladowo u mnie na uczelni place okolo $250 za jeden kredyt.Aby ukonczyc 4 letnie studia(bachelor) potrzeba okolo 120 kredytow.I to jest tylko cena za wyklady.Dochodzi jeszcze cena ksiazek,ktore takze potrafia sporo kosztowac.Srednio za jedna ksiazke trzeba zaplacic od $50 do $200-podaje ceny moich na 1 roku.Slyszalam ze w kolejenych latach ceny za jedna ksiazke moga wyniesc nawet do $300,$400.Jest to duzy wydatek.Oczywiscie ksiegarnie oferuja ksiazki w nizszej cenie(uzywane przez studentow),ale aby sie na nie zalapac trzeba byc naprawde szybkim.Nie ma tu czegos takiego jak kserowanie(pamietam to z Polski).No i niektorych ksiazek nie mozna odsprzedac do ksiegarni poniewaz zawieraja specjalny kod ktory przysluguje  tylko jednemu studentowi i jest uzywany przy pracach domowych online.

WYKLADY
Tutaj sa duze mozliwosci.Student sam sobie uklada zajecia dopasowujac je  pod swoj grafik.Na wyklady mozna zapisac sie na rano,popoludnia lub wieczor.Oczywiscie zeby sobie najlepiej dopasowac godziny wykladow tez trzeba byc szybkim,poniewaz jest duzo chetnych ktorzy np chca miec lekcje rano a pracuja po poludniu lub na nocki(tak  jak np ja).Zazwyczaj na 1 roku trzeba sie spotykac z doradca i on uklada grafik i pomaga w tym jakie klasy wybrac.Na wykladach panuje luz.Jest jednak sprawdzana obecnosc no i trzeba niestety odrabiac prace domowa,nie da rady bimbac.Kazdy profesor ma inne wymagania i trzeba im sprostac.Wiekszosc profesorow pozwala na 3 nieobecnosci podczas zajec,gdy ktos ma wiecej  wtedy juz ocena zazwyczaj jest obnizana.Wiekszosc komunikacji miedzy studentem i profesorem odbywa sie online.

STUDENCI
W Usa mozna spotkac ludzi w roznym wieku ktorzy studjuja.Podoba mi sie to poniewaz sama juz tez nie jestem nastolatka.No ale na nauke nigdy nie jest za pozno:)Zazwyczaj starsi ludzie wybieraja wieczorne zajecia,ale nie jest to regula.

MODA
Typowy student wyglada tak:jeansy lub krotkie spodenki,koszulka,adidasy.Jedzie na uczelnie rowerem lub na desce.Na uszach wielkie sluchawki a w reku IPhone:)

STYPENDIA
Przysluguja przewaznie studentom ktorzy ucza sie full time.W wiekszosci przypadkow musza byc obywatelami lub rezydentami Usa.Musza posiadac dobre wyniki w nauce,byc w mniejszosci etnicznej,lub miec problemy natury ekonomicznej.Jest wiele mozliwosci jezeli chodzi o stypendia.Niektore organizacje(np charytatywne) tez czesto je rozdaja(jezeli np bylo sie pracownikiem takiej organizacji).

ZASADY PRZYJECIA
Wszystko zalezy od uczelni i statusu studenta.Ja mialam test sprawdzajacy znajomosc angielskiego i matematyki.

Niewiem o czym jeszcze pisac.Chetnie odpowiem na pytania:)Wkrotce bedzie bardziej szczegolowy post o studiowaniu psychologii.

A teraz troche zdjec z  mojej uczelni.Zdjecia z telefonu wiec jakosc taka sobie..

                                                 Wczesnym rankiem czekajac na zajecia...
                                                                       Biblioteka
                                                          W drodze na zajecia...
                                                    Glowny budynek uczelni
                                                Po prawej apartamenty w ktorych mieszkaja studenci
                                                 Glowny srodek transportu-rower:)
                                                       Przerwa miedzy zajeciami

                                                         

niedziela, 10 lipca 2011

Detox Worker

Nie bylo mnie wieki(calkowicie bylam zajeta studiami i nowa praca).Napisze wam dzisiaj o moich pierwszych wrazeniach pracy jako Detox Worker w szpitalu psychiatrycznym.

Osrodek w ktorym pracuje to tzw:social detox.Czyli nie ma tam pielegniarek ani lekarzy tylko pracownicy socjalni i crisis response clinicians(nie mam pojecia jak to przetlumaczyc na polski).Pacjentami sa alkoholicy i narkomani(glownie jednak alkoholicy) i nie moga przebywac w osrodku dluzej niz 5 dni.Jest to detox krotkotrwaly czyli majacy na celu pomoc pacjentom wytrzezwiec ,nie zajmujemy sie dlugotrwalym leczeniem.Osrodek posiada 12 lozek dla mezczyzn i 3 dla kobiet.Nie przyjmujemy nastolatkow tylko osoby dorosle.

Obowiazki:
  • Monitorujemy pacjentow
  • Rozdajemy leki
  • Moniturujemy ogolna kondycje pacjenta(sprawdzamy BAL czyli ilosc alkoholu we krwi,puls,cisnienie itp przy pomocy specjalnej  maszyny ktora to wszystko za nas robi)
  • Przeprowadzamy wywiad z pacjentem(to robimy gdy pacjenci sa juz gotowi do opuszczenia osrodka-pytamy o plany na przyszlosc,motywujemy do zmiany itp)
  • Rekomendujemy inne osrodki(zajmujace sie rowniez dlugotrwalym leczeniem)
  • Dokumentujemy przebieg dnia pacjenta,piszemy specjalny raport dotyczacy zachowania,przyjmujemy i wypisujemy pacjentow z osrodka(ogolnie praca papierkowa zajmuje jakies 80% wszystkich obowiazkow)
  • Wydajemy jedzenie,picie,srodki czystosci itp
Ogolnie moim zdaniem to jest taki odpowiednik polskiej Izby Wytrzezwien tylko ze zasady sa zupelnie inne.Z tego co pamietam z Polski to  Izba Wytrzezwien to taka kara dla alkoholika.Jest wpuszczony do zimnej celi,spryskuje sie go zimna woda,jak wytrzezwieje to sie go wypuszcza a delikwent musi jeszcze za to zaplacic z wlasnej kieszeni.

W porownaniu z Polska Detox tutaj to luksusowy hotel.Pacjent moze do osrodka przyjsc sam z wlasnej woli,moze przywiesc go Policja lub jest transportowany ze szpitala.Po przybyciu do tego osrodka dostaje wlasne lozko,lazienke,czysta pizame i jeszcze ciuchy mu pierzemy.Dostaje 3 posilki dziennie+przekaski kiedy chce,moze nawet wybrzydzac i ma wybor sposrod 5 dan z mikrofali.Najbardziej mnie zdziwilo ze oprocz wlasnego pokoju w ktorym delikwenci spia i trzezwieja maja  takze salon  w ktorym ustawionych jest okolo 7 luksusowych foteli i oni tam sobie ogladaja TV zawinieci w kolderke!Moga wybierac sobie filmy ,marudzic,maja zapewniona opieke 24/7.No normalnie szok!Niby super ale czasami niewiem czy takie dbanie o alkoholikow nie ma wiecej minusow niz plusow.Zaraz napisze dlaczego tak mysle.

Dzien w tym osrodku to koszt $200 za osobe.Za ostatni dzien nie naliczaja oplaty a jezeli delikwent zaplaci w ciagu 48 godzin placi on tylko polowe.Wiekszosc tych alkoholikow ktorzy do nas trafiaja to osoby bezdomne lub bezrobotne.Nie maja oni oczywiscie kasy aby za ten pobyt zaplacic no i za ten pobyt placa podatnicy.Jezeli pomyslec nad tym glebiej to w pewnym sensie wykorzystuja oni nasz nie idealny system.Osrodek ma juz stalych lokatorow i przypuszczam ze oni specjalnie sie upijaja zeby przebimbac u nas te 5 dni jak w hotelu,wyjsc i za kilka dni znowu sie upic zeby wrocic.Nie jest to idealne rozwiazanie ani dla nich ani dla nas podatnikow.

Takie sa moje pierwsze wrazenia z tej pracy.Jestem jak na razie bardzo zadowolona z warunkow pracy .Ciekawa jestem czy w Polsce nadal jest tak jak bylo z Izba Wytrzezwien?I czy w innych panstwach podobne osrodki dzialaja na podobnych zasadach jak w Usa?

Nastepnym razem bedzie post o studiach tu-Pozdrawiam:)