W USA zmiana nocna
trwa od 11 wieczorem do 7 rano lub od 7 wieczorem do 7
rano.Zmiany nocne sa popularne w zawodach takich jak :nocni stroze,policjanci,strazacy,pracownicy
szpitala,pracownicy domow opieki, pracownicy osrodkow dla mlodziezy,pracownicy
niektorych restauracji,stacji paliw,i wiele wiele innych.
Pracujac na nocki regularnie od prawie dwoch miesiecy stwiedzam ze taka
praca ma sporo plusow jak i minusow.
Plusy:
Studia/praca:
Praca w systemie nocnym moze byc idealna dla studentow ktorzy
chodza do szkoly w dzien i chca pogodzic prace ze szkola.
Spokoj/czas na nauke:
Nie wszedzie,ale w niektorych miejscach nocki sa spokojne i
mozna zajac sie nauka,odrabianiem pracy domowych,czytaniem ksiazek(znowu idealne dla studenta).
Dla lubiacych zycie noca:
Jest to rowniez dobre rozwiazanie dla nocnych markow,ludzi
ktorzy lepiej funkcjonuja wieczorem i w nocy a nie lubia wstawac do pracy rano.
Zarobki:
Stawka za prace w nocy jest zazwyczaj nieco wyzsza niz
stawka za prace w dzien.
Brak nadzoru szefa:
W pracy na nocki zazwyczaj nie ma kierownika i pracuje sie samodzielnie.
Brak nadzoru szefa:
W pracy na nocki zazwyczaj nie ma kierownika i pracuje sie samodzielnie.
Minusy:
Biologiczny rytm:
Przestawienie sie na prace w nocy bywa
trudne.Pracuje juz od kilku miesiecy w takim systemie 3 nocki pod rzad ale
ciagle jeszcze sie nie przestawilam .Funkcjonuje i wygladam jak zombie.Jestem
nerwowa,niewyspana,drazni mnie swiatlo dzienne.Po 3 nockach,schodzi mi okolo 3
kolejne dni aby wrocic do normalnosci.
Rodzina i zycie socjalne:
Praca w nocy moze miec negatywny
skutek na zwiazki i kontakty miedzyludzkie..Moj K ma problem ze
spaniem gdy mnie nie ma,gdy ja wracam on juz nie spi.Potem ja przesypiam pol
dnia a on spedza czas sam ze soba.Taki system wplywac moze negatywnie
na zwiazek.Ograniczylam rowniez spotkania
ze znajomymi bo poprostu nie mam na to czasu poniewaz ciagle spie w dzien.Mam wyrzuty sumienia ze duzo trace pracujac w takim systemie.
Nocna nuda:
Jak dla mnie mimo plusu jakim jest czas na nauke
w takiej pracy,czasami sie potwornie nudze na takiej zmianie.Tak od godziny 4 w nocy moj organizm mowi nie nauce i jedyne co robie to staram sie nie zasnac.Godziny sie dluza
bo jest minimalna interakcja z ludzmi w takim systemie pracy.
U mnie pacjenci/rezydentki zazwyczaj spia i jest malo do roboty.A interakcja to jest to co najbardziej lubie bo czas szybko leci jak sie pracuje z ludzmi.No i wiadomo ze jak sie siedzi i nic sie nie dzieje to podjadam sobie. I to tez ma negatywny skutek na figure.
U mnie pacjenci/rezydentki zazwyczaj spia i jest malo do roboty.A interakcja to jest to co najbardziej lubie bo czas szybko leci jak sie pracuje z ludzmi.No i wiadomo ze jak sie siedzi i nic sie nie dzieje to podjadam sobie. I to tez ma negatywny skutek na figure.
Zarobki:
U mnie za zmiane nocna placa tylko $1 wiecej niz za
prace na zmiane dzienna.Moim zdaniem to jest
bardzo malo i $1 nie jest warty tych
wszystkich minusow.
Zdrowie:
Praca na zmiane nocna ma negatywny wplyw na zdrowie.Nie
jestesmy zaprogramowani aby pracowac w nocy a spac w dzien.Caly nasz system
jest przestawiony i moze to odbic sie negatywnie na naszym zdrowiu.Osoby
pracujace na zmiane nocna sa bardziej poddatne na choroby.Nasz system immunologiczny jest
slabszy.Ostatnio czytalam ze kobiety ktore pracuja na nocki sa bardziej narazone na zachorowanie na raka piersi.Nocna zmiana moze tez miec wplyw na depresje.
Podsumowujac:
Nie moge sie doczekac az ktos zrezygnuje i przejde na zmiane dzienna /popoludniowa.Pracuje
w takim systemie jakies dwa miesiace i probuje to pogodzic ze szkola.Czasami jest trudno,szczegolnie jezeli musze od razu z pracy leciec na zajecia.Jezeli za pare miesiecy nic sie nie
zmieni i bede miala nadal problem z adaptacja stwierdzam ze to chyba nie dla
mnie.


A czym się zajmujesz?
OdpowiedzUsuńJa nigdy nie pracowałam na nocki, a wręcz nigdy nie wybierałam pracy gdzie byłaby taka opcja. Po prostu nie wyobrażam sobie przespać nocki. Ale podziwiam mojego tatę, który gdy ma nocki potrafi w dzień spać potem tylko 3 godzinki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Serafinia
Serafina,
OdpowiedzUsuńTez podziwiam tate ze potrafi spac tylko 3 godziny.Pozdrawiam:)
Destination,
Pracuje w szpitalu psychiatrycznym na oddziale detox,dorabiam tez sobie w osrodku psychoterapeutycznym dla trudnej mlodziezy.
No, podziwiam! Szkoda, że nie macie pracy zmianowej - w sensie, że jeden tydzień na rano, drugi na popołudnie, trzeci na nockę (tak często jest w Polsce) - myślę, że to byłoby i tak męczące dla organizmu, ale jednak miałabyś przynajmniej dwa tygodnie "normalności";) Trudną masz pracę, ale myślę, że bardzo ciekawą!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Martika,
OdpowiedzUsuńDzieki,musze jakos przetrwac te zmiany.Pocieszam sie ze to tylko 3dni w tygodniu.
Uwazaj bo nawet mlodym i zdrowym niezwykle trudno przeskoczyc "circadian rhythm" i takie proby w 99% prowadza do trwalej utraty zdrowia.
UsuńPrzez wiele lat pracowalem w duzej drukarni w Ohio na nocne zmiany. Na poczatku byly to zmiany 8-godzinne: od polnocy do 8 rano, piec dni w tygodniu ale ja pracowalem zawsze siedem dni w tygodniu aby spac w dzien nawet w weekendy.Praca byla trudna poniewaz mialem stanowisko "4- color stripper" czyli montazysta offsetowy w oddziale przygotowawczym ( prepress). Krazylo takie popularne powiedzenie, ze montazysta - tak jak saper - myli sie tylko raz. Powod byl taki, ze naklady ( glownie podrecznikow szkolnych i kolorowych "trade magazines") byly rzedu miliona i jesli "pressroom" nie wylapal bledu "prepress", to sypaly sie glowy. Po kilku latach wprowadzono tzw. "modified shift system" czyli zmiany 12-godzinne w systemie 3-on/4-off. Osoby, ktore pracowaly na dzienna zmiane ( od 5 rano do 5 po poludniu) nie mialy jeszcze tak zle poniewaz zawsze 4 dni w tygodniu byly wolne, a spalo sie i tak zawsze w nocy ( razem z rodzina czyli jak "normalni ludzie"). Ja niestety zostalem przydzielony na zmiane od 5 po poludniu do 5 rano. I znowu, aby nie musiec sie co 3 dni przestawiac ze spania w dzien na spanie w nocy, zglaszalem zawsze chec na "overtime" czyli praktycznie 12 godzin 7 nocy w tygodniu ( 84 godziny tygodniowo). Poniewaz stawka godzinowa byla dobra ( okolo $20) a zylismy bardzo skromnie - pomimo trzech dzieciakow i zazwyczaj odkladalem 70% "take home pay" czyli wydawalismy tylko 30% moich zarobkow netto, po 20 latach emigracji , w roku 2007 kupilismy za gotowke bardzo ladny dom ( z "foreclosure"). Niestety skutkiem ubocznym takiej pracy byla utrata zdrowia ( przewlekle migotanie przedsionkow, ktore spowodowalo CHF czyli zastoinowa niewydolnosc krazenia). Obecnie pracuje jako tlumacz telefoniczny w dziedzinie medycznej (kliniki, szpitale, etc) i jestem sam swoim bossem. Zona pracuje "part time" jako "reference librarian" w lokalnej bibliotece publicznej. Nie zarabiamy juz kroci bo i wydatki na zycie sa minimalne ( splacony dom, dzieci pozakladaly wlasne rodziny i maja wlasne domy).
OdpowiedzUsuńW kazdym razie zawsze i kazdemu bede odradzal prace na nocna zmiane ( czy to "regular 8 hours" czy "modified 12 hours"). Gra nie jest po prostu warta swieczki...
Kurcze,daliscie mi do myslenia...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)