W ostatnia niedziele pracowalam w osrodku dla mlodziezy. Podjechalam
do pracy o 7 rano(ciemno bylo jeszcze) i uswiadomilam sobie
ze Halloween juz blisko gdy na ganku zobaczylam taka oto pania:
W srodku tez
pelno dekoracji bylo-kosciotrupy wiszace na firankach,dynie z lampionami
w srodku,ogolnie fajny klimat.Wychowanki pokazywaly mi swoje dynie.Spodobala mi sie jednak dyniowa
glowa przedstawiajaca male dziecko z jednym zebem:)
W poniedzialek poszlam do pracy do szpitala i w swojej
skrzynce znalazlam taka oto torebeczke wypelniona roznego rodzaju cukierkami i malymi upominkami:
Bardzo podoba mi sie ze tutaj w pracy czesto daja upominki lub kartki na kazda okazje:)
Dzisiaj na uczelni ujrzalam rowniez zatrzesienie
przebierancow.Najfajniejsza byla zakonnica w ciazy sprzedajaca w sklepiku i odwazny (polnagi) student ktory byl przebrany za
biedronke i dal sobie nawet zrobic zdjecia. Ci ktorzy nie byli przebrani czesto
mieli na sobie koszulke ze smiesznym/strasznym przeslaniem.
Po zajeciach podjechalam do ulubionej restauracji i ponownie zastalam kolejke przebierancow.Przypomnialam
sobie ze w tym wlasnie miejscu oferowali darmowe burrito jezeli przyszlo sie w
kostiumie.Bylo mnostwo przebranych rodzicow z malymi dziecmi a takze pelno
studentow. Przebran bylo multum ale najbardziej w oko wpadlo mi przebranie
stewardessy ktora miala tak krotka spodniczke ze musiala ja non stop obciagac
na dol.
Z okazji Halloween na uczelni organizowany byl bal
przebierancow. Psychology Club organizowal rowniez wyklad(plus darmowe zarcie) na
temat psychopatow i socjopatow.Bardzo chcialam uczestniczyc w tym wykladzie
jednak bylam zbyt zmeczona po nocce w pracy i wykladach.
Pamietam ze jak przylecialam do Usa to przez pierwsze lata b
chetnie sie przebieralam,obecnie chyba z tego wyroslam.Ale ogolnie podoba mi
sie Halloween:)
Teraz siedze na nocce w szpitalu i policja przywiozla
jednego z naszych stalych klientow z bipolar disorder.Klient ten byl
kompletnie pijany i mial rozwalona glowe z ktorej saczyla sie krew.Zapytany
przez policjanta co sie stalo klient oswiadczyl ze to jego przebranie na
Halloween:) Zadzwonilismy po karetke ,przyjechalo chyba z 8 sanitarjuszy i
pacjent pojechal z nimi do szpitala na opatrzenie rany i przeswietlenie.Wyglad pacjenta ogolnie przypominal mi tego osobnika:
Pod koniec zmiany przywiezli dwoch
imprezowiczow-studentow mojej uczelni.Jeden przebrany za ksiedza blakal sie po ulicach i nie
wiedzial jak trafic do akademika. Uprzejmy policjant zaaferowal sie ze on go zawiezie do domu jednak imprezowicz nie mogl przypomniec sobie adresu.Nad ranem stwierdzil ze on mimo wszystko na wyklady pojdzie i wcale nie jest pijany.
Drugi imprezowicz chcial sie wkrecic na impreze ale nie
chcieli go wpuscic wiec zaczal atakowac uczestnikow imprezy a potem i
policje.Skonczylo sie 3 zoltymi
bilecikami.Nastepnie zostal przewieziony do szpitala gdzie dali mu specjalny zastrzyk na uspokojenie.Gdy dotarl do nas musielismy uzyc wozka bo ledwo sie na
nogach biedaczek trzymal i nie byl nam nawet w stanie podac swojego adresu.
Obecnie juz wyspalam sie po nocce i za kilka godzin wybywam do
Colorado Springs na kilka dni odwiedzic rodzine.Jestem zmeczona obecnym
semestrem i rutyna typu praca,uczelnia,dom,takze ciesze sie na zmiane scenerii:)
Pozdrawiam:)





Uważam, że Halloween to jedna wielka głupota. Mamy wystarczająco dużo swoich pięknych tradycji. Przebieranie się na Halloween kojarzy mi się z bezmyślnym naśladowaniem Amerykanów...
OdpowiedzUsuńPrzepraszam jeśli kogoś uraziłem. Musiałem to napisaćl
Spoko,kazdy uwaza inaczej:)Pozdrawiam:)
Usuńmnie bardzo podoba się tradycja Halloween, ale może dlatego, że u nas tego nie ma. Ciekawa jestem tej całej otoczki i mam nadzieję że następne Halloween będę mogła spędzić już w US :)
OdpowiedzUsuńPS. zmienił się adres mojego bloga.
No to zycze abys nastepne Halloween spedzila w Usa.Podaj prosze adres Twojego bloga:)
Usuń