O mnie

Moje zdjęcie
CO, United States
Polka w USA, żyjąca chwilą optymistka z wyboru,pracująca studentka psychologii/pracy socjalnej stawiająca na doświadczenie i pasje:)Terapeutka uzaleznien w trakcie szkolenia.Minimalistka:)Fanka kosmetykow naturalnych:)

czwartek, 7 kwietnia 2011

Plusy i minusy zycia w Usa


Na moim blogu chcialabym pisac takze o negatywach zycia w Usa,nie tylko pokazywac super zdjecia i zachwycac sie jak tu jest fajnie.Wg mnie nie ma kraju idealnego.
Wymienie plusy i minusy zycia tutaj widziane wylacznie z mojej perspektywy(w Usa przebywam od 2002 roku,moj status jest legalny).

Plusy
  • Napewno troche latwiej jest tu o prace niz w Polsce(chociaz w obecnej sytuacji naprawde jest ciezko znalesc porzadna prace na caly etat).
  • Zakupy(dla maniaczek kolorowki,ciuchow,pielegnacji kraj ten to raj).Wszystkie te rzeczy sa znacznie tansze niz w Polsce,tansza jest takze elektronika.
  • Wydaje mi sie ze mimo obecnej sytuacji z praca mam i tak wieksze szanse na prace zwiazane z  moimi zainteresowaniami/doswiadczeniem.
  • Ciezka praca poplaca i jest sie tu szybciej docenianym niz w Polsce.
  • Pracodawcy traktuja czlowieka lepiej(nie do pomyslenia jest bluzganie czy krzyczenie na pracownika)
  • Amerykanie i ich pozytywne nastawienie do wszystkiego(wczesniej nie moglam tego zrozumiec i mi nawet to przeszkadzalo,po wielu latach to doceniam)
  • Amerykanie i ich stosunek do zwierzat(wiekszosc ludzi z ktorymi mialam stycznosc tutaj traktuje zwierzeta jak czlonkow rodziny,podoba mi sie to ze rzadko widze psy na lancuchu i w budzie)
  • Roznorodnosc potraw,duzy wybor skladnikow
  • Wygoda i prywatnosc
Minusy
  • Odleglosc(nie moge sobie o tak poprostu zaplanowac wyjazdu do Polski i wsiasc w samolot jak np ludzie  mieszkajacy w UK).Odleglosc jednak robi swoje,wyjazdy musze planowac z kilkurocznym wyprzedzeniem.Zwykle odwiedzam rodzine raz na 2 lata(chcialabym co rok).Niestety bilety nie sa tanie.
  • Tesknota za rodzina(mimo ze staram sie czesto jak na swoje mozliwosci odwiedzac rodzine w Polsce,tesknota zawsze jest).Skype  pomaga,jednak mozna go porownac do pocalunku przez szybe.Brakuje mi rodziny,chociaz w miare uplywu czasu troche mniej tesknie i zaakceptowalam to.
  • Wizy(tu bede narzekac-nie moge zrozumiec dlaczego moja siostra nie moze mnie tu odwiedzic bo jest od razu posadzana o to ze zostanie tu nielegalnie).Wiza turystyczna jest prawie niemozliwa do zdobycia w sytuacji mojej siostry/pozostalych czlonkow rodziny
  • Szkolnictwo w Usa(wg mnie system nie jest idealny,za szkole placi sie slono tutaj)
  • Opieka medyczna(nastepny problem do naprawienia,mimo ze jestem tu legalnie,mam ubezpieczenie,niektore uslugi takie jak np wizyta u dentysty sa strasznie drogie(nie polecam przyjezdzac tutaj z jakimkolwiek problemem tego typu)Niewiem czy tylko ja mam takiego pecha,ale wiekszosc uslug ktorych ja potrzebowalam u dentysty i nadal potrzebuje moje ubezpieczenie nie pokrywa lub pokrywa np tylko w 20%.Czasami mam dylemat-jechac w tym roku do Polski czy isc do dentysty?Ostrzegam-sumy sa wysokie.Inne problemy zdrowotne np typu nieplodnosc nie sa tu uznawane jako choroba(trzeba za to placic z wlasnej kieszeni wielkie sumy).Ogolnie w Usa lepiej byc zdrowym jezeli chce sie zyc spokojnie i bezproblemowo.
  • Uczucie nieprzynaleznosci(jak kazdy emigrant chyba niewiem  gdzie jest moje miejsce,jak jestem w Usa tesknie za Polska,jak jestem w Polsce,tesknie za Usa)
  • Przyjazn(raczej trudno nawiazac trwale przyjaznie-potrzeba na to duzo czasu,zwykle sa tutaj znajomosci z ludzmi z pracy,jak zmienisz prace,przewaznie znajomosc sie urywa.Nie mowie ze przyjazn nie jest mozliwa ale jest ciezko.
  • Prywatnosc(moze to byc plus a takze i minus).Tutaj kazdy jest zajety swoim zyciem.Jesli komus to pasuje  to super,ja na poczatku nie moglam sie przyzwyczaic,teraz mi nawet to pasuje.
  • Jedzenie-ogolnie jedzenie jest tu niedobre,napakowane konserwantami,plastikowe w smaku(jezeli chce sie dobrze,organicznie zjesc-nie jest to tanie).Moze dla pokolenia wychowanego w erze fast food jedzenie tutaj jest znosne,dla mnie nie jest.W Polsce jedzenie jest 100% lepsze.


Nie wierze-wyszlo  pol na pol:)
Podsumowujac wydaje mi sie ze zycie jest tu ogolnie lepsze pod wzgledem materialnym.Ale oczywiscie punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.Duzo zalezy od tego jaki status wizowy sie tu ma,jak rowniez czy jest sie tu z rodzina czy tez bez niej.Jeden maly szczegol moze calkowicie zmienic punkt widzenia.Usa nie jest krajem idealnym.

6 komentarzy:

  1. A ja nadal sie bede upierac, ze status materialny jak i sytuacja z praca zalezy od stanu, w ktorym sie mieszka... to prawie jak zycie w innych krajach - nie za bardzo da sie porownac Teksas do Nowego Jorku ... Ale cala reszta to swieta prawda - system zdrowotny to nieporozumienie, przyjaznie sa raczej powierzchowne ... wizy to odwieczny cyrk ... i to udowadniania na sile wszystkim dookola, ze sie nie jest wielbladem ... eh ... ostatnoi mnie wzielo na narzekanie na ten kraj :D Tesknie za Polska :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Urban,zgadzam sie,w kazdym stanie jest inaczej,Im wieksze miasto tym wieksza konkurencja,nieco inne realia,nie mozna powiedziec ze wszedzie jest tak samo.Ja tez tesknie za Polska....

    OdpowiedzUsuń
  3. Czarny Elfie, z tym dentystą to proste równanie: lecisz do Polski i idziesz do dentysty :-) tylko żeby jeszcze ząb umiał przeczekać ;-)))

    Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Idalia-problemy z zebami zaczelam miec od razu jak tu przylecialam,wiec zaczelam leczenie tutaj bo przez pierwsze lata nie moglam sie wyrwac do Polski(sprawy papierkowe mnie trzymaly).Zaczelam tutaj leczenie wiec skonczyc musze i tutaj,niestety.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tymi stanami to macie rację (sytuacja zależy od stanu), ale ja mieszkam w Alabamie, zarabiam niby marne grosze i i tak wiedzie mi się lepiej niż znajomym z Polski... Pod tym względem w USA żyje się po prostu łatwiej. Dodałabym jeszcze, do plusów:
    - łatwiejsze życie dla ludzi z chorobami i niepełnosprawnymi (nie do porównania, mam kłopoty zdrowotne, w Polsce miałam z tym problemy nawet w szkole),
    - większą tolerancję dla inności i statusu imigranta,
    - równe szanse dla wszystkich,
    - status kobiety jak dla mnie jest zdecydowanie nieporównywalnie wyższy niż w Europie (zaznaczam, że to z moich doświadczeń, ale w Polsce studiowałam 2 prestiżowe kierunki, a nieraz usłyszałam o tym, że 'no i po co Ci te studia i języki i tak zostaniesz w domu i będziesz się dziećmi zajmować' (?!)
    - róznorodnośc, jeśli masz papiery, to poza pracą rzadko Cię cokolwiek trzyma w danym miejscu, można się przenosić, a Stany są ogromne i każdy znajdzie tu miejsce dla siebie - i wszędzie jest ten sam język i podobne przepisy prawne

    Do minusów bym dodała:
    - potrzebę jeżdżenia wszędzie samochodem, wścieku można dostać!
    - w wielu miejscach nawet nie ma poboczy dla przechodniów, bo przecież nikt tu nie chodzi nigdzie
    - rzeczywiście płytkość znajomości, o przyjaźń to tu baaardzo ciężko
    - każdy jest swoim własnym pępkiem świata
    - mam wrażenie, że życie Amerykanów naprawdę obraca się wokół pieniędzy większość czasu
    - z moich obserwacji przestępczość rzeczywiście jest większa niż w EU
    - no i czasami ignorancja ludzka nie zna tu granic, choć przyznam, że nie wiem czy jest z tym znacznie gorzej niż w Polsce :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Linus-zgadzam sie ze wszystkim:)

    OdpowiedzUsuń